Dopasowany fragment
Kiedy wreszcie zdoła ruszyć samochodem. uciekający i goniacv dotarli już do ul Kopernika. Ulica, początkowo pusta. zaroiła się od
Transkrypcja
odpowiedział paru strzałami, raniąc go w przegub lewej dłoni. Obrębski wycofał się z pościgu, uciekający zaś, niepowstrzymany przez nikogo wbiegł w ulicę Szczyglą. Tymczasem, do pościgu dołączył się samochodem szofer Witulski. Kiedy Minister wszedł był do domu mieszczącego Klub Towarzyski, Witulski zaraz zaczął cofać samochód ku bramie Nr. 6, chcąc zakręcić i powrócić ulicą Foksal. Manewrując samochodem, Witulski (który nie usłyszał żadnych strzałów) zobaczył wychodzącego z domu Nr. 3 nieznanego mężczyznę, niosącego małą paczkę. Gdy na okrzyki „morderca, trzymać” przechodzień rzucił się naprzód biegiem. Witulski począł gwałtownie prostować maszynę. Kiedy wreszcie zdołał ruszyć samochodem, uciekający i goniący dotarli już do ul. Kopernika. Ulica, początkowo pusta, zaroiła się od ludzi, i Witulski nie mógł rozwinąć większej szybkości. Zwłaszcza, gdy przechodnie pospieszyli ku rannemu Obrębskiemu. Uciekający wpadł w ul. Szczyglą. I Witulski wjechał tam za nim. Jednakże z opóźnieniem. Obok samochodu biegł posterunkowy Bagiński z zdobytym rewolwerem: wyprzedzał go Dawda, za nimi rozciągał się sznur biegnących przechodniów. Do biegnących dołączył się post. P. P Bolesław Filipiuk, który również przygodnie znalazł się w wirze pościgu. Uciekającemu usiłował przeciąć drogę przechodzący ulicą Wincenty Kucharski, jednak ścigany sterroryzował go rewolwerem i pobiegł dalej. Pewnej chwili post. Bagiński, na wołanie Wituskiego, wskoczył na stopień samochodu i maszyna przyspieszyła tempo, tymczasem jednak ści-