Dopasowany fragment
Pomóż i Ty! Poznań, ul. Pocztowa 27, bu feldmarszałka Macka. bór ten okazał się trafny, gdyż misa Rinti , ODT tel, 12.28.
Transkrypcja
Adam Ulrich NORIA W wspomnienie o krwawym młynie 9) Dywizje Lardamelle, Passaga i Guyot de Salins, stoją z bronią u nogi. 24-go października orkan francuskich bateryj nietylko nie milknię, lecz rośnie z godziny na godzinę. O godzinie 11 minut 40 francuskie dywizje ruszają we mgle do ataku. Oficerowie orjentują się według kompasu co do kierunku, gdyż mgła jest tak gęsta, że widać człowieka zaledwie na 20 kroków. Niemieckie oddziały są rozbite. Zanim rezerwy dotrą na miejsce, jest już zapóźno. Nagły powiew wiatru odsłania dymiący krater wulkanu. Douaumont — zgliszcza i ruiny tego, co zwało się fortem Douaumont. Bataljon Nicolai po stosach trupów oparowuje szczątki fortu. Dywizja Passaga, atakująca w centrum, dochodzi aż do lasu Caillette. Resztki 154 pułku piechoty z Jauer wstrzymują napór dywizji strzelców Passagi. Walki o każdą piędź ziemi trwają do 4 listopada. Odzyskanie fortów Vaux i Douaumont przez Francuzów było twardym ciosem dla Niemców, lecz nie przynosi strategicznych owoców Francuzom. Nivelle, który po odwołaniu Petaina na wyższe stanowisko, objął dowództwo pod Verdun, daje rozkaz do opróżnienia fortów Vaux i Douaumont z Francuzów, a 28-go października obejmuje dowództwo Petain. 2-go listopada fortele przechodzą w ręce francuskie bez walki. 134 pułki piechoty z Jauer, 321 i 270 pułki artylerii oraz 13-ta dywizja strzelców bawarskich wycofują się na pozycje obronne. Niemcy tracą 2748 jeńców. dalszego ataku. Ale zanim Mangin ukończy przygotowania, Nivelle zostaje generalissimusem armji francuskiej a wujaszek Joffre, marszałek Francji, zostaje technicznym doradcą w gabinecie francuskim i doradcą Nivella. Petain, Foch i Casteineau, dowódcy armji, tworzą trzon nowej koalicji. Foch, który dowodził nad Sommą, zajmuje spokojny i malowniczy odcinek frontu, Casteineau stoi na czele obrony Verdun, Petain, jako naczelny wódz, ma przed sobą widoki na zwycięstwo, Mangin ma poprzeć go w ofensywie, która ma poczynić wielki przełom w wojnie. 15-go listopada monarchowie Niemiec i Austrii ogłaszają cesarski manifest, zawiadamiający ludności polskiej na zdobytym obszarze wolę obu cesarzy, zapewniający tworzenie niezależnego państwa polskiego o monarchii dziedzicznej. Równocześnie ukazuje się odezwa, nawołująca Polaków do tworzenia własnej armji polskiej. 6-go grudnia zdobyto Bukareszt. 12-go grudnia propozycja pokojowa prezydenta Wilsona. 21-go grudnia nota pokojowa prezydenta Wilsona. Odpowiedź koalicji brzmi: do ostatniego człowieka — wojować! Hasłem przedtem trzymać kończy się r. 1916. Aluminiowa dywizja. W styczniu 1917 roku grenadjer Horn wraz z 50 szarakami bataljonu zapasowego 7 pułku grenadjerów w Lignicy, znalazł się w obozie ćwiczebnym Warthelager (dawniej Biedrusko), gdzie formowano nową dywizję. W końcu lutego dywizję przewieziono do Francji. — Do trzeciego razu sztuka mruknął byłby grenadjer, obecnie muszkieter Horn. Z dawnej paczki starych znajomych dawnych pułków, niewielu zostało przy życiu. Zatem żył, jak pączek w maśle, plutonowy Simon, który objął komendę nad kuchnią. A łowcą sąsiedniej kompanji III bataljonu. A oprócz Simona, cała szarża III bataljonu pochodziła przeważnie z 6-go i 7-go pułku grenadjerów — sami dalsi znajomi. Zatem tkwili w mundurze szeregowca. Zatem karty i wciąż miał pieniądze. Złe języki w kompanji twierdziły, że Horn dlatego natrzymał bank, bo właśnie potrafił nietylko wygrywać, ale i przegrywać ze spokojem i humorem. O ile w sztabie nowej kompanji Horn podpadł od samego początku, bo dwa razy z rzędu związał bez urlopu z Biedruska do Poznania, to kapral Poeschel, starszy już polityk i inna wiara z różnych frontów, lubiła Horna. Jako że jadączkę miał w rządku, po dwóch miesiącach garnił kompanji we znaki. dział. Zresztą cała kompanja składała się z ludzi pozaganiamych z różnych kompanji, bataljonów i pułków — cała dywizja była zestawiona z takich jegomościów. — A czy widział kto taką kompanję, która by pozbywała się swoich najlepszych ludzi? — dowodził Poeschel. Święta racja, korporalu — podchwycił Horn. — Najlepszy dowód, że pan przyjechał do Biedruska jako pierwszy Fundament i epoka całej kompanji. — Uważaj, drabinę co mówisz i z szarżą nie zaczynaj — złościł się Poeschel. — Ujmuję się za honorem całej dywizji — dowodził Horn. — Z jakiej to racji szarża ma szarży ubliżać? Papa Trescow, dywizjonowy, gdyby to usłyszał, wsadziłby korporała na 14 dni. Przecież słyszałem jak gadał o nas, jako o elicie. — Ja, ja — wmieścił się gefrajter Stessek, górnoślązak. — Deutschlands letzte Hoffnung Division, pieruna — nie? — Aluminiowa Idea — twierdził berlińczyk Hentze. „Aluminiowa idea” po dwóch miesiącach wściekłego ganiania po nudnych i pustych kątach byłego francuskiego obozu ćwiczebnego z Sisonne, dostała się na początek w okolicę St. Quentin, gdzie osiągnęła odwrót strategiczny głównego majora Ludendorffa z nad Sommy. Po trzech dniach wpakowano kompanję w okopy linji Hindenburga, czyli „Siegfriedstellung” pod Itancourt, gdzie było błoto po kolana a cunder w dzień i w nocy. Zato do żarcia była „Dürrgemüse” czyli suszona brukiew z pietruszką, na tłuszczu z angielskich trupów. Ciąg dalszy nastąpi.