Dopasowany fragment
z uł. Pierackiego wychynął błękitny czworobok
Transkrypcja
iego 3-go całe mia- Wszyst- łopolaty ający do niezwykle z specjal- ną św. w. Eks. ks. licznego mas Pol- pełniony ca zajęli morządo- ustytucyj- prokura- zanwa- wskiego, Stelma- kurato- ngr Gło- i wielu religijne ral. msgr Drał. Me- ojczyźnie epotężny ciątni ch wiel- Z ul. Pierackiego wychynął błękitny czworobok lotników, marszem „robiący” konkurencję piechocie. Za nimi stukały głucho koła armat artylerii, za artylerją pod dźwięki ułańskiego marsza krygowały się koniki konnicy. Wesoło na lancach wsparci jechali ułani, a niektórzy z nich mieli przy siodłach przypięte bukieciki kwiatów... Tradycja. Za ułanami przesunęli się saperzy, świetnie wyposażeni. Patrząc na nich śmiało powiedzieć można: „dla tego wojska nie ma złej drogi”. Tuż za saperami, pędziły na rowerach i samochodami oddziały łączności. Wreszcie wśród warkotu potężnych maszyn nadjechali pancerni i artyleria przeciwlotnicza, budząc podziw i entuzjazm widzów. Manifestacja jedności narodowej Gród Przemyślawa dał przykład prawdziwego zjednoczenia narodowego nie słowem lecz czynem. Całe społeczeństwo poznańskie zespoliło się w jeden wielki, nierozerwalny obóz miłości ukochanej Ojczyzny przy boku Naczelnego Wodza Marszałka Śmigłego Rydza. Inicjatywę do tego wzniosłego czynu dał Zarząd Grodzki Federacji P. Zw. Obrony Ojczyzny, na czele którego stoi prezes poseł R. P. kpt. Józef. nierze, w rze p. w. i p. wice- jakby ch- rabać w po jedna szli „Str- skowego kole i d- tów. Defi- i z pog- deszczu cału wi- to wielk- armii. E na deszczu nostkę u ska nie Deszcz du odwo-