Dopasowany fragment
Pani Władysława Kossowska z Krako- wa, ul. Kraszewskiego nr. 24 m. 3, znajdu- jaca się w bardzo ciężkiem materjalnem i mio ralnem położeniu, bo zrozpaczona utratą dzie- ci zwraca się do nas o» dopomożenie w od- szukaniu dwóch zaginionych a właściwie zbie- głych jej synów.
Transkrypcja
Oto rozpoznany tekst, sformatowany zgodnie z podanymi instrukcjami: SZUKAJMY MŁODOCIANYCH Uciekli nietylko z domu lecz nawet z poster Pani Władysława Kossowska z Krakowa, ul. Kraszewskiego nr. 24 m. 3, znajdująca się w bardzo ciężkim materialnym i moralnym położeniu, bo zrozpaczona utratą dzieci zwraca się do nas o dopomożenie w odszukaniu dwóch zaginionych a właściwie zbiegłych jej synów. Kto by cokolwiek o nich wiedział, proszony jest, aby powiadomił najbliższy posterunek policji państwowej. Synowie jej, Władysław Kossowski, lat 14 i Józef Kossowski, lat 12 uczniowie I i III klasy gimnazjum, zamieszkali w Krakowie przy ulicy Kraszewskiego 24 m. 3., wydalili się z domu 19 września, udając się w stronę Gdyni. Obaj ciemni blondyni, starszy wzrostu 160 cm., młodszy prawie o głowę niższy. Jednakowo są ubrani. Obaj byli bez czapek, w studenckich bluzkach granatowych, krótkich zielonych spodenkach harcerskich, zwiniętych pod kolanami pończochach, czarnych półbucikach, oraz pod koszulkami męlajbki niebieskie; starszy używa okularów o ciemnej oprawie. Na prawej ręce zwierzchu poni- jej przegubu, rękę podłużne bl Obaj jadąc przytrzymani już przez Posterunek w Poznaniu. Za- po nich do Poznania tego samego dnia jadąc tam nawet aż do Gniezna, Kierują się oni. Stało tym, że na im przewodnik notes, w którym pociągi z Krakowa do domu często wskazywali, by zwiedzić, a nawet Po ucieczce prawdopodobnie pieszo i posługiwać się krewnych z jed oraz fałszywym po drodze z Po dawali się za Z deszczu pod rynnę Przed otv