Dopasowany fragment
Piaskowski bawił jakiś czas w Poznaniu i mieszkał przy ul. Wały Kościuszki 5. Ostatnio przeniósł się do Grodziska Wlkp. iWidocznie zawód cholewkarza znudził mu się skoro został „księciem*, Skok był nieco raptowny i ostatecznie „książę” będzie mu- siał jakiś czas przesiedzieć w miejscowym areszcie. t
Transkrypcja
Oto tekst rozpoznany z obrazu, zgodny z podanymi instrukcjami: grasował w Koźminie Mieszkańcy Koźmina przeżyli w ostatnich dniach sensację. Mianowicie do miasteczka przyjechał we własnej osobie „książę Potulicki". „Książę" prezentował się we wszystkich miejscowych salonach w dobrze skrojonym mundurze podchorążego artylerii. Zrozumiałe, że osoba „księcia" stała się przedmiotem zainteresowania, zwłaszcza pięknych przedstawicielek Koźmina. Na kawkach, na które zapraszano rzekomego księcia, opowiadał on obszernie, że posiada kilka majątków ziemskich i że jest spokrewniony z premierem Składkowskim. Do Koźmina zaś przybył, aby tutaj przygotować kwatery dla oficerów. Za kwatery obiecywał płacić po 10 zł. Tymczasem mijał dzień za dniem, a wojsko, które miało przybyć do Koźmina jakoś się nie zjawiało. Cała sprawa zaczęła być trochę podejrzana. Ostatecznie powiadomiono o pobycie „księcia" miejscowego burmistrza, a ten poinformowawszy się co do osoby „księcia Potulickiego" kazał go aresztować. Okazało się, że na „występy gościnne" zjechał do Koźmina 25-letni pomocnik cholewkarski Karol Piaskowski. Oszust wypożyczył sobie mundur od kolegi w Poznaniu. Piaskowski bawił jakiś czas w Poznaniu i mieszkał przy ul. Wały Kościuszki 5. Ostatnio przeniósł się do Grodziska Wlkp. Widocznie zawód cholewkarski znudził mu się skoro został „księciem". Skok był nieco raptowny i ostatecznie „książę" będzie musiał jakiś czas przesiedzieć w miejscowym areszcie. Henryk Przyborowski wę, wniósł o zasądzenie obu Packów i kowskiego, a co do Fielitzowej wniósł stosowanie ustawy. Jako pierwszy z obrońców prezesa adwokat Hrabyk, broniący oskarżonego Packa. Wskazał on na to, że zeznania ru oskarżenia Leona Kossowskiego sługują na wiarogodność. Prosił o całkowite uniewinnienie swego mandanta. Ja gi przedstawiał obrońca Chwiłkowski Stanisława Packa adw. Pizio. Już Dwa śmiertelne zatrucia gazem W dniu wczorajszym pomiędzy godz. 6 a 8-mą rano wezwano dwukrotnie Pogotowie Ratunkowe 66-66 do dwóch analogicznych przypadków zatrucia się gazem świetlnym. Niestety, w obu wypadkach wszelka pomoc okazała się spóźniona, gdyż lekarz Pogotowia stwierdził jedynie śmierć. Po raz pierwszy Pogotowie udało się pomocą na ul. Marcelego Mottego na rzu. W mieszkaniu kamienicy pod nr. zatruciu gazem świetlnym 34-letni robotnik Jarosław Wesołowski. Wypadek zauważono niestety dopiero rano. Nie zdołano też stwierdzić czy zachodzi tu przypadkowy wypadek czy też samobójstwo. W mieszkaniu nieszczęśliwej ofiary zatrucia zauważono natomiast że kurek gazowy był otwarty i dobywał się z niego gaz jeszcze w chwili odkrycia wypadku. Zwłoki tragicznie zmarłego przewieziono do zakładu Medycyny Sądowej. Po raz drugi wezwano Pogotowie do