Dopasowany fragment
właśnie wielki zegar na wieży zamko- wej wybił godzinę drugą w nocy, kiedy na pustym placu wolności zatrzymała się du- ża, czerwona limuzyna. wysiadł z niej tęgi jegomość w futrzanej kurtce i przechylił się ku szoferowi. -— do garażu i spać.. nie będziesz dzi-. siaj potrzebny. zresztą gdyby eo, naskręt ma dyżur. zatrzasnął tylne drzwi i poszedł w kie- runku alei. samochód ruszył, czerwone tyl- ne światełko zniknęło na skręcie. karzeński szedł raźnym krokiem, nie 0- glądając się za siebie. postawił kołnierz de
Transkrypcja
żyny. Byłyby mu się otworzyły oczy na głowy. wiele zawiłych i ciemnych dla niego spraw... Czarne zebranie „uchwała“... Właśnie wielki zegar na wieży zamkowej wybił godzinę drugą w nocy, kiedy na pustym Placu Wolności zatrzymała się duża, czerwona limuzyna. Wysiadł z niej tęgi jegomość w futrzanej kurtce i przechylił się ku szoferowi. — Do garażu i spać... Nie będziesz dzisiaj potrzebny. Zresztą gdyby co, Naskręt ma dyżur. Zatrzasnął tylne drzwi i poszedł w kierunku Alei. Samochód ruszył, czerwone tylne światełko zniknęło na skręcie. Karzeński szedł raźnym krokiem, nie oglądając się za siebie. Postawił kołnierz do góry, noc była chłodna. Koło wielkiego klombu spotkał dyżurującego policjanta. Uśmie-