Dopasowany fragment
Tam- ten odpowiedział mu życzliwym skinięciem głowy. ę Karzeński szedł ulicą Nową w dół. Am razu nie spojrzał za siebie. Koło wystawy przystanął, przyglądając się z wielkim zain- teresowaniem szkarłatnej, jedwabnej piża-
Transkrypcja
POWIEŚĆ SENSACYJNA chnął się do niego, jak jegomość wracający z dobrej, godziwej rozrywki do domu. Tamten odpowiedział mu życzliwym skinięciem głowy. Karzeński szedł ulicą Nową w dół. Ani razu nie spojrzał za siebie. Koło wystawy przystanął, przyglądając się z wielkim zainteresowaniem szkarłatnej, jedwabnej piżamie. Okradkiem spojrzał w prawo, ku placowi. Ulica była pusta. Ruszył dalej. Na rogu Szkolnej spojrzał znowu za siebie, tym razem dostrzegł w połowie Nowej samotnego jegomościa, idącego chwiejnym krokiem. Karzeński uśmiechnął się pod nosem i skręcił w prawo... Pijak zatoczył się aż pod latarnię, ale kiedy Karzeński minął narożnik, tamten przyspieszył kroku. Wódka działała tylko chwilami, bo zaczął iść dziwnie prosto i cicho. Przed samym zakrętem przybrał znowu ruchy pijackie i skręcił w Szkolną. Widocznie zaczynał się znowu atak chwiejności, spowodowany przez alkohol.