Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: wolności

Dopasowany fragment

I to będzie dobrze bo kiedy potem spojrzymy na wielki termo- metr” ha placu Wolności, który ma być sej-

Transkrypcja

Tydzień pomocy bezrobotnym rozpoczął się — A Tydzień, nam je nagle — łzy. I to będzie dobrze nietyko bo kiedy potem spojrzymy na wielki termometr na placu Wolności, który ma być sej- e wszy- Zorgani- botnym ostępny ego, że ocą dla od dłu smog: patrzeć pod tą dachów wybiega czapek zmęczon Cóż dz jedynym sem co lizki, cza gdzie nie to pot- Na wieszam- rami. W rodzaju rza łączą określen widziało ścianach ru dług Tam gdzie ludziom towarzyszą Czyta się nieraz, lub słyszy o strasznem życiu bezrobotnych i ich rodzin i uspakaja się samych siebie pełnem przekonania stwierdzeniem: „To oczywiście przesada“. Nie. To nie jest przesada. A jeśli wszystkie te opowiadania i opisy nieraz mijają się nieco z prawdą — to pod tym chyba względem, że przedstawia stan rzeczy raczej zbyt korzystnie. Żeby stwierdzić jak jest naprawdę — udaliśmy się na objazd ośrodków nędzy w Poznaniu. Widzieliśmy rzeczy wprost niedopomyślenia. Widzieliśmy ludzi, stojących na granicy ostatecznej rozpaczy, dzieci nagie, sine z zimna i zapłakane z głodu, słyszeliśmy słowa smutne i pełne rezygnacji, lub też — częściej — złe, ponure, rozgoryczone i nawet groźne. A rozglądając się po tych „mieszkaniach“ w których rozmawialiśmy z temi ludźmi —