Dopasowany fragment
Npólkowej” przy ul. Poznańskiej 2. W biurze zasimiśmy K%ierawniku czarni.
Transkrypcja
liśmy się do jedynej w Poznaniu spółdzielni mleczarskiej, zrzeszonej w Związku Spółdzielni Zarobkowych i Gosp. w Poznaniu — „Polskiej Mleczarni Spółkowej” przy ul. Poznańskiej 2. W biurze zastaliśmy kierownika tej mleczarni p. Nowaczyka. Oznajmiam mu cel wizyty i po chwili już oprowadza mnie po mleczarni. — Na pierwszy plan wybija się niezwykła czystość. — Niech mi Pan objaśni sposób pasteryzowania mleka. — Mleko — odpowiada p. dyr. Nowaczyk — wlewa się do olbrzymich wymiarów rezerwuaru, skąd specjalnem ka w największych upałach, utrzymując je w stanie dobrym i świeżym. — Kiedy powstała Spółdzielnia? — W roku 1920. Od tego czasu datuje się też świetny rozwój naszej mleczarni. Zaznaczam, że stworzyli ją kupcy branży kolonialnej, którzy są również członkami jak i udziałowcami. — Do roku 1920 mieściła się mleczarnia przy ul. Krasińskiego. Od tego czasu znajdujemy się na tem miejscu. — Czy panowie odczuwacie również kryzys? — Zasadniczo nie. Zresztą wykazują to nasze księgi handlowe. Ogólny obrót wynosił w roku 1931 2.367 tys. Uważajcie na swe dzieci Niebezpieczna zabawa na sankach Boczne, mniej zaludnione ulice, przeważnie mocno zaśnieżone, są bardzo często miejscem zabaw saneczkowych naszych milusińskich. Jeżeli jeszcze ulica jest pochyła, no to jazda na całego. Wczoraj też w godzinach wieczornych ulicą Stromą jeździły sanki wjeżdżając wprost na Górną Wildę, tuż przed samym tramwajem. Z drugiej strony jechała autotaksówka, której kierowca na szczęście jeszcze w porę zauważył saneczki i wymijając je wjechał na chodnik. Jedna sekunda, a byłoby już za późno i nowe nieszczęście nawiedziłoby już tak zapewne zmartwionych rodziców. Ci ostatni zaś w własnym interesie powinni dawać baczniejszą uwagę na swe dzieci i o późnych godzinach wieczornych nie pozwalać na zabawy uliczne, a wtedy unikniemy wiele niepotrzebnych nieszczęść. Widok zwłok księżnej prześladował mnie bez przerwy. Walcząc