Dopasowany fragment
Mossakowski wkońcu zorjento- wał się, Że jest śledzony i nie wi- dząe innej drogi wyjścia, powziął pewien plan, W czwartek po pofud- dniu, zajmując pokój nr. 12 na dru- siem piętrze zażądał papieru fisto- wego 1 napisnł list do żony wysy łając go posłańcem do swego miesz kania przy ul. Krauthofera. Na- stępnie celem dodania odwagi pod- pil sobie zapraszając jako towarzy- sza, libacji pomoenika gastronomiez tego.
Transkrypcja
W Toruniu aresztowany w Poznaniu Przed niespełna 6 dniami rozeszła się wiadomość o bestialskim mordzie na osobie pieniężnego listonosza Rypińskiego w Toruniu. — Morderca używający nazwiska Müller zranił ciężko listonosza uderzeniami sztyletu i udusił sznurkiem, poczem zrabował przeszło 3000 zł i zbiegł. Na wiadomość o tak niesłychanej zbrodni policja na terenie całej Polski rozpoczęła pościg. Dzięki dokładnemu opisowi mordercy podanego przez gospodynię tego p. Golusową zdołano ustalić rysopis rzekomego Müllera. Wydział Śledczy P. P. na miasto Poznań pod osobnem kierownictwem komisarza Nowakowskiego z szczególną pieczołowitością zainteresował się tą sprawą, puszczając w ruch cały swój aparat. Dzień i noc ajenci byli na nogach, aż w końcu śledztwo zostało uwieńczone wspaniałym rezultatem. Silne podejrzenie padło na niejakiego Edwarda Mossakowskiego zamieszkałego w Poznaniu przy ul. Krauthofera 7. Podejrzenia sprawdziły się tymbardziej, że Mossakowski akuratnie przed kilku dniami wyjeżdżał niewiadomo gdzie, a zwłaszcza dlatego, że po powrocie zamieszkał nie w domu, lecz w hotelu Europejskim przy ul. Marszałka Focha. Nie ulegało wątpliwości — obawiał się. Mossakowski w końcu zorientował się, że jest śledzony i nie widząc innej drogi wyjścia, powziął pewien plan. W czwartek po południu, zajmując pokój nr. 12 na drugiem piętrze zażądał papieru listowego i napisał list do żony wysyłając go posłańcem do swego mieszkania przy ul. Krauthofera. Następnie celem dodania odwagi podpił sobie zapraszając jako towarzysza libacji pomocnika gastronomicznego. Po pijatyce w przystępie zdenerwowania wybił wszystkie szyby w pokoju. Potem kupił nóż kuchenny za dwa złote i zamknął się w pokoju. W pewnej chwili usłyszano jęki i stwierdzono, że Mossakowski targnął się na życie przecinając sobie żyły u ręki. Po dostaniu się do wewnątrz pokoju zaalarmowano Pogotowie Ratunkowe (66-66), które niebawem przybyło na miejsce niosąc pierwszą pomoc. Następnie przewieziono rannego do szpitala miejskiego. Ponieważ morderca targnął się już raz na swe życie przy łożu jego czuwa bez przerwy z posterunkowych. Mossakowski jest przytomny, ale zachowuje się bardzo nerwowo, paląc dużo papierosów. Wygląda pozatem na człowieka zupełnie złamanego psychicznie. Rany nie zagrażają jego życiu. O godz. 11-ej rano do szpitala przybył kierownik brygady kryminalnej P. P. aspirant Piątkiewicz wraz z funkcjonariuszami policji i poddał Mossakowskiego przesłuchaniom. Nieco później przybył sędzia śledczy również przesłuchując dokładnie Mossakowskiego. Zawiadomieni o schwytaniu mordercy listonosza Rypińskiego, przybyli również do Poznania przedstawiciele władz sądowych w Toruniu. Badany stwierdził dokładnie przebieg zbrodni przyznając się do strasznego czynu. W czasie rewizji znaleziono przedmioty, którymi dokonał zbrodni ukryte u jednego ze znajomych. M. znany był na terenie miasta Poznania, gdyż prowadził różne podejrzane machinacje, pobierając od naiwnych kaucje, za rzekome postaranie się o posady. Pracował swego czasu w „Luna Parku” a podczas P. W. K. na tak zwanem „Wesołem Miasteczku” w charakterze obwieściela. Jak się okazuje Mossakowski po przyjeździe z Torunia, bawił się początkowo hucznie w poznańskich kabaretach, hulał i przetracił wszystkie zrabowane pieniądze. — Również ubrał się elegancko i w jednym ze sklepów przy ul. 27-go Grudnia kupił towarów za kilkaset złotych. Przy tem zachowywał się tak cynicznie, że nikt z otoczenia nie mógł ani na chwilę przypuścić, co za przerażający zbrodniarz. O źródle pochodzenia pieniędzy M. zmyślił jakąś przekonywującą historię. Schwytanie tak groźnego mordercy już w przeciągu 6 dni jest jeszcze jednym olbrzymim sukcesem policji poznańskiej, a zwłaszcza Wydziału Śledczego pod kierownikiem na czele. Obecnie w dalszym ciągu policja, dla ścisłego śledztwa, celem ustalenia wszystkich szczegółów i wyjścia ze szpitala morderca staje przed sądem doraźnym i grozi mu kara śmierci. Zmarł gen. Tessaro Przemyśl, 9. 3. (tel. wł.). Donoszą z Przemyśla: Dziś o g. 13,15 zmarł gen. bryg. Stanisław Zosik-Tessaro, dowódca D. K. nr. X w Przemyślu. Ś. p. gen. Tessaro zachorował w sobotę na noc na zapalenie płuc i osierdzia. Jak stwierdzili lekarze, bezpośrednią przyczyną zgonu było osłabienie serca. Odpowiedź senatu gdańskiego na skargę polską Gdańsk, 9. 3. (tel. wł.). Senat gdański opublikował dziś komunikat, zawierający treść odpowiedzi na skargę polską, skierowaną do Wysokiego Komisarza Ligi Narodów w sprawie zarządzeń Senatu i policji portowej, które to zarządzenia zdaniem rządu polskiego należy zakwalifikować, jako action directe. Senat obstaje w swym poglądzie i odpowiada, że powiedział przy tym, że sprawa polska jako action directe nie może, gdyż został w wspomnianym wypadku przywrócona tym układem tymczasowym 1923. Wszyscy Rektorzy wzywają młodzież do spokoju i powrotu do nauki Dzień wczorajszy minął naogół spokojnie Dzień wczorajszy minął we wszystkich miastach polskich naogół spokojnie. Jedynie zdarzające się gdzieniegdzie demonstracje były ze spokojem likwidowane. W Poznaniu drobne grupki młodzieży demonstrowały na ulicy św. Marcina. Policja interweniowała. Następnie gromadzono się w pobliżu Placu Wolności, lecz do najmniejszego nawet zakłócenia spokoju nie doszło. Wbrew twierdzeniom pism endeckich, że rektorzy kolejno rezygnują ze swych stanowisk. Warszawa, 9. 3. (Pat). Rektorzy wszystkich wyższych uczelni w Polsce zwrócili się do młodzieży akademickiej z odezwą, w której stwierdzają, że z woli Senatów zatrzymują swoje urzędy i wzywają młodzież, aby powróciła do normalnej pracy w terminie, jaki przez rektorów będzie ustalony. Głos rektorów pójdzie przez cały kraj i uspokoi wzburzoną masę młodzieży. Czas jest najwyższy, aby zaprzestać demonstracji źle działających na umysły młodych i uniemożliwiających słuchanie wykładów. Tej poważnej części młodzieży, która chce się uczyć, a nie ma czasu na demonstracje, które jedynie przynoszą szkodę i obniżają powagę uczestnictwa akademickiego i jego pożytek.