Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: libelta

Dopasowany fragment

* W „Łączniku”* —- organie Związku urzęd» ników kolejowych, ukazał: się : artykuł, który obszernie omąwia przyczyny strasznej Katastro- fy kolejowej, która: miała miejsce -w grudniu -1983 r. na ul: Libelta w Poznaniu, Przytacza- my poniżej kiika charakterystycznych. wyjąt- ków artykułu, które niewątpliwie zainteresują naszych czytelników. * « , Daia 20 grudnia ub, roku zakończyło się gstatacznie postzpowanie dyscyplinarne przed Wyższą Komisją Dyscyplinarną przechy b. żwrotniczemu II. kl, Wawrzyniakowi o spowodowanie katastrofy kolejowej pod Poznaniem, w której — jak wiadomo —- 7 0- sób utraciło życie, a kilka zostało lżej lub ciężej rannych, „Przebieg rozpraw wykazał, że b. zwrot- niczy Wawrzyniak dopuścił się istotnie naru- szenia przepisów kolejowych, gdyż manipu- lował przy urządzeniu mechaniczuej nastawni w sposób niedozwolony, Nłiesporną jednak qest rzeczą. ża posterunek ruchowy, „Jeżyce byt i jest stacją zglaszań pociągów i do: samodziejnego wykotywania służby ruchu ną tym posterunku upoważwią tylko egzamin sa dyżufnego ruchu.

Transkrypcja

Istotne przyczyny strasznej katastrofy kolejowej przy ul. Poznańskiej, w której zginęło 7 osób W „Łączniku” — organie Związku urzędników kolejowych, ukazał się artykuł, który obszernie omawia przyczyny strasznej katastrofy kolejowej, która miała miejsce w grudniu 1933 r. na ul. Libelta w Poznaniu. Przytaczamy poniżej kilka charakterystycznych wyjątków artykułu, które niewątpliwie zainteresują naszych czytelników. Dnia 20 grudnia ub. roku zakończyło się ostatecznie postępowanie dyscyplinarne przed Wyższą Komisją Dyscyplinarną przeciw b. zwrotniczemu II. kl. Wawrzyniakowi o spowodowanie katastrofy kolejowej pod Poznaniem, w której jak wiadomo 7 osób utraciło życie, a kilka zostało lżej lub ciężej rannych. Przebieg rozpraw wykazał, że b. zwrotniczy Wawrzyniak dopuścił się istotnie naruszenia przepisów kolejowych, gdyż manipulował przy urządzeniu mechanicznej nastawni w sposób niedozwolony. Niesporna jednak jest rzeczą, że posterunek ruchowy „Jeżyce” był i jest stacją zgłaszań pociągów i do samodzielnego wykonywania służby ruchu na tym posterunku upoważnia tylko egzamin na dyżurnego ruchu. Na podstawie akt personalnych Wawrzyniaka i z przebiegu rozpraw w postępowaniu dyscyplinarnem stwierdzono dokładnie, że Wawrzyniaka nie posiadał autoryzacji ruchowej, a więc i kwalifikacji do samodzielnego pełnienia służby dyżurnego ruchu na posterunku „Jeżyce”. „Jeżyce”, albowiem posiadał jedynie egzamin na zwrotniczego. Bezpośrednią przyczyną katastrofy pod Poznaniem był właśnie brak dokładnej znajomości przepisów, bowiem Wawrzyniak zamiast zatrzymywać pociąg i na podstawie pisemnego rozkazu „A” odprawić go we właściwym czasie, skorzystał w obawie przed konsekwencjami z opóźnienia pociągu przez zatrzymanie — z niedozwolonych manipulacji, za co poniósł tak surową karę. Pośredniej winy w katastrofie nie można nie przypisać również i czynnikom nadzorczym. Dowodzi tego ogłoszone w związku z katastrofą zarządzenie M. K. w Dz. Urz. Nr. 2 z dn. 21. I. 1934 r., które podnosi następujące usterki: brak konkretnych wskazówek i regulaminu na posterunku ruchu „Jeżyce”, niewykonywanie należytej kontroli nad czynnościami posterunków blokowych, brak inicjatywy ze strony organów nadzorczych ruchu i drogowego w sprawie zabezpieczenia posterunków blokowych z nastaniem mrozów, nieodpowiednie ustalenie czasu jazdy pociągów w rozkładach jazdy oraz urzędowe stwierdzenie, że personel nie był dostatecznie wyszkolony i kontrolowany. Pozatem przyczyniło się pośrednio do katastrofy cały szereg innych jeszcze niecelowych zarządzeń lokalnych, a mianowicie: stacji zgłaszań pociągów „Jeżyce” na nastawnie, normowanie stanowiska służbowego na posterunku „Jeżyce” w charakterze zwrotniczej, zamiast dyżurnego ruchu, brak zarządzeń ze strony Organów kontrolnych odnośnie należytego oczyszczania zwrotnic na stacji Poznań ze śniegu i lodu, nadmierne stosowanie kar za błahe przewinienia wzgl. usterki, których trudno uniknąć w służbie ruchu. Właśnie Wawrzyniak był w tem położeniu, że nie uniknąłby kary gdyby nawet zatrzymał pociąg celem doręczenia pisemnego rozkazu „A”, gdyż na ten cel musiałby zużyć z uwagi na przestrzeń, dzielącą pociąg od posterunku i okoliczności z tem towarzyszące — conajmniej 8 do 10 minut podczas gdy dla manewrów pociągu przed semaforem tem został już trzykrotnie wydany rozkaz. Naraziłby się więc na karę, gdyż dopóki stosowano nakładane kary na pracowników za sobą oprócz dotkliwej straty pociągów, także usunięto pracownika ze stanowiska. Artykuł ten kończy „Łącznik” wezwaniem do Ministra Komunikacji o obsadzenie stanowisk pracownikami, którzy posiadają należyte wyszkolenie i mają poza sobą praktyczną. Przykry wypadek rowerowy W czasie jazdy rowerem wczoraj popołudniu pracownik firmy Galicyjskiej Franc. Grześkowiak (Czołowo), fatalnie, że złamał nogę. Pogotowie udzieliło Grześkowiakowi pierwszej pomocy i przewiozło go do szpitala miejskiego. KOBIETA W TRYBACH MANEŻU Straszny wypadek w czasie młócenia zboża Wczoraj popołudniu wydarzył się w Kowanówku pod Poznaniem straszny wypadek. W gospodarstwie rolnika Stanisława Śmigła zatrudniona była jako robotnica 32-letnia mężatka Katarzyna Drzymała, Czerwonaka. Na zarządzenie rolnika młócono wczoraj zboże w czasie którego Drzymała, wskutek własnej nieostrożności, pochwycona została przez tryby maneżu. Skutki były straszne, gdyż robotnica uległa zupełnemu zmiażdżeniu uda. W stanie beznadziejnym przewiozło Drzymałową Pogotowie 55-55. po udzieleniu pomocy do szpitala miejskiego. Niefortunny amator konnej jazdy 12-letni Kazimierz Freun (Szamotuły) był wielkim amatorem konnej jazdy. Wczoraj swe do tego sportu przepłacił przykrym wypadkiem, gdyż spadł z konia i złamał nogę. Pogotowie 66-66 przewiozło go do szpitala miejskiego. ZDERZENIE TRAMWAJU Z WOZEM Woźnica zrzucony został z wozu i wpadł pod koła tramwaju Wczoraj o godz. 16-tej wydarzył się przy Zamku wypadek, który tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności nie pociągnął za sobą ofiar ludzkich. Jadący tramwaj linii nr. 10 wpadł z całych sił na wóz, kierowany przez woźnicę Marcina Pawlaka (Poznańska 21). Skutek zderzenia był fatalny. Woźnica wyrzucony został z wozu i wpadł pod tramwaj. Wóz i tramwaj uległy znacznemu uszkodzeniu. Ponieważ woźnicę Pawlaka nie można było wydobyć spod tramwaju, zawezwano pomocy straży pożarnej i pogotowia ratunkowego 66-66. Przed przybyciem straży pożarnej zdolano Pawlaka wydobyć spod tramwaju, a przybyły lekarz Pogotowia opatrzył mu dotkliwe rany na głowie, przewożąc go następnie do szpitala Przemienienia Pańskiego. Dochodzenie celem ustalenia przyczyn wypadku w toku. Brawo korpus podoficerski! 10 tys. zł. złożono na Domu Żołnierza. W związku z zadeklarowaniem przez podoficerski garnizonu Poznań sumy na budowę Domu Żołnierza im. Marszałka Piłsudskiego w Poznaniu, prezes Ogrodu, w dniu 25 lutego br. do Funduszu złożył kwotę 3.290 zł 46 gr jako drugą ratę z tej sumy. Hojnym ofiarodawcom złożył ten hojny dar na ręce naszej redakcji serdeczne dzięki i zaprasza wszystkie organizacje i zbiorowiska społeczne do dalszych ofiar, które można składać na konto Komitetu w PKO. DEMASKUJEMY OBLUDE LUDZKĄ Plotki, które powstały w bujnej fantazji złośliwych ludzi Doszły nas posłuchy, iż po mieście rozsiewa się pogłoski, że Miejski komitet pomocy bezrobotnym wywozi do innych miast odzież, ofiarowaną dla bezrobotnych. Ażeby tym plotkom kres położyć, podajemy do publicznej wiadomości że ani jednej cząstki odzieży nigdzie nie wywieziono. Odzież jest wyczyszczona, przeszło 800 par obuwia otrzymało nowe zelówki etc., bieliznę wyprano i zrobiono wszystko co się dało w tym krótkim czasie zrobić, tak, że obecnie wydaje się odzież organizacjom, wyznaczonym przez Komitet do bezpośredniego podziału pomiędzy bezrobotnych. Celem odbioru odzieży organizacje rozdzielcze uwiadomią poprzednio każdego bezrobotnego. Kto mu odzież została przydzielona, lecz tylko po uprzednim stwierdzeniu koniecznej potrzeby. Wobec ograniczonej ilości odzieży, przydzielać ją będzie się tylko tym bezrobotnym, którzy są najbardziej potrzebujący. Gotowych ubrań niema dla każdego, przeto dużo bezrobotnych będzie się musiało zadowolić obuwiem, płaszczem, bielizną lub inną częścią odzieży dla siebie wzgl. dla któregoś z członków rodziny. Miejski Komitet Pomocy Bezrobotnym w Poznaniu Uwagi do rozkładów komunikacji miejskiej Mieszkańcom prowincji polecam W celu uregulowania terminów na ogół publiczności wniosków, reklamacji czy innych cząstkowych połączeń zmian w ruchu pociągów pasażerskich, Ministerstwo ustala następujące terminy nadawania wniosków do Dyrekcji Okręgowych kolejowych oraz do Ministerstwa Komunikacji od dnia 1 sierpnia każdego roku dla kolei dalekobieżnej krajowej do dnia 1 sierpnia okres letni roku przyszłego, do dnia 1 kwietnia okres jesienny i do 1 października na rozkład roku bieżącego o komunikacji lokalnej od dnia 1 lutego na okres letni, od dnia 1 marca na okres jesienny i do dnia 15 września na rozkład zimowy roku bieżącego. GROŹNY POŻAR NA TERENIE SKŁADNICY BUDOWLANEJ Pięć koni udusiło się w płonącej stajni Wczoraj rano o godz. 5.12 nieliczni o tym czasie przechodnie zauważyli kłęby dymu wydobywające się z zabudowań przy ul. Tama Garbarska 25. Zaalarmowano natychmiast straż pożarną. Pierwszy wóz straży był zmuszony zawezwać pomocy. Okazało się, że w posesji p. Jana Pawłowskiego, który tam od lat prowadzi składnicę materiałów budowlanych, wybuchł groźny pożar. Z niewiadomych narazie przyczyn zapaliła się tam stajnia, w której było 8 koni, zapas słomy i siana. Straż ogniowa przybyła kilku wozami, użyła do gaszenia 3 linij wężowych. Jak zdołaliśmy na miejscu ustalić ogień powstał prawdopodobnie na skutek niedbalstwa stróża, który wieczorem poprzedniego dnia napalił w piecu nie zabezpieczając odpowiednio ognia. Samo miejsce pożaru przedstawiało pożałowania godny widok. Na wielkim wozie poukładano judaszne w dwutonowe bele. Pięć ich padło. Strażakom udało się 3 konie uratować od strasznej śmierci. Stajnia, wszystkie prawie zabudowania na terenie składu budowlana była z drzewa i obita papa smołową. Nie dziw więc, że prędko strawił ją ogień. Recenzje kinowe Kino Apollo. „Skandal w Paryżu”. Film sensacyjny w 8-miu aktach, z Al Jolsonem. Powieść o kobiecie, która poświęciła się dla ukochanego mężczyzny. Obraz przedstawia historię złej i niepohamowanej namiętności, rozkwitającej w sercu bohaterki. Wywiera ona wpływ na innych ludzi, którzy zostali wciągnięci w wir namiętności, zbrodni i tragicznego finału. Dramat ten został wykonany doskonale. W głównych rolach występują najlepsi artyści. Publiczność, która lubi romanse, zbrodnie i dramaty będzie zadowolona. Poświęcenie nowej placówki kupieckiej w Poznaniu W dniu wczorajszym zostało uroczyście pootwarty skład konfekcji męskiej 27 Grudnia p. Żnińskiego. Wytworne i estetycznie urządzone wnętrze, projekt inżyniera-stolarza p. Libery, oferuje otwartą placówkę kupiecką we wzorniejszych magazynów poznańskich. Licznie przybyłych gości podejmował właściciel p. Żniński. Na uroczystościach przybyli: p. prezydent Wójcik, p. starosta Głowski, imieniem Mar. li. p. Eiłżewski, przedstawiciele...