Dopasowany fragment
Przez 5 żód aa jezdnię ul, Kraszewskiego, pobliżu aptel od gwiazdą”, przecho: dził sześć zięsięciokiikotetni starzee Anton: Kulawiak. pi es amej cwi jez am ią minę.
Transkrypcja
CIEŃ ZABITEGO STARCA W Echa strasznego wypadku na jezdni Było to dnia 4 listopada ub. roku. Przez mokrą od deszczu jezdnię ul. Kraszewskiego, w pobliżu apteki „Pod gwiazdą”, przechodził sześćdziesięciokilkuletni starzec Antoni Kulawiak. W tej samej chwili jezdnią mknęło wojskowe auto. Kierowca tego auta (wyższy oficer) na widok przechodzącego jezdnią starca, w przeczuciu strasznego następstwa, uczynił rozpaczliwy ruch, aby auto jak najszybciej zahamować. Auto znalazło się tuż koło starca i odrzuciło Kulawiaka błotnikiem na bok. Wskutek gwałtownego zaś zahamowania auto „zarzuciło” i mimo usilnych starań kierowcy pragnącego uniknąć katastrofy, wpadło na pobliskie okno wystawowe rozbijając je wśród ogłuszającego brzęku. Okazało się przy tym, że po odrzuceniu na jezdni Kulawiaka i wjechaniu później na chodnik, auto potrąciło dotkliwie przechodzącą tymże trotuarem dziewczynę. Sam starzec Kulawiak, odrzucony błotnikiem na bok, znalazł się pod wozem z węglami zaprzężonym w jednego konia. Był to wóz Puciaty z Poznania (ul. Wiosenna). Przewieziono do szpitala.