Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: wolności

Dopasowany fragment

godzina druga po północy. wszelki ruch w mieście. jakby . za- marł. gdzieniegdzie tytko rysuje się w nocnej mgle sylwetka poliejanti. pozatem żywej duszy na uliey. na- wet nocny stróż schował: się do bra my. spóźniony przechodzień sły- szy tylko odgłos niaszyc kroków. mijam plac wolności. na, le na skręcie w górę ulicy aleje arein kowskiego oślepia mnie silne świa- ie, i, równocześnie jakić niesamow ity syk mąci nocną mona-

Transkrypcja

Oto rozpoznany i przetworzony tekst: Rozmowa ze spraw tramwajowych Godzina druga po północy. Wszelki ruch w mieście jakby zamarł. Gdzieniegdzie tylko rysuje się w nocnej mgle sylwetka policjanta. Poza mną żywej duszy na ulicy. Nawet nocny stróż schował się do bramy. Spóźniony przechodzień słyszy tylko odgłos własnych kroków. Mijam Plac Wolności. Nagle na skręcie w górę ulicy Aleje Marcinkowskiego oślepia mnie silne światło niebieskie, a równocześnie jakiś niesamowity syk mąci nocną monotonię. Zbliżam się lękliwie do źródła tej jasności. Na chwilę małą milknie szmer i gaśnie światło. Błyszczą jeszcze blado małe lampy elektryczne. Dwa obok siebie stojące wozy z