Dopasowany fragment
Jest nim robotnik Wład, Walkowiak, liczący 35 lat, zamieszkały na ul. Bydgoskiej 2, Na miejscu tragicznego wypadku zjawi- ły się władze śledcze, które zabezpieczyły zwłoki do dyspozycji sądu.
Transkrypcja
zwłok człowieka nieżywego przypuszczało się możliwość popełnienia samobójstwa. Dziś w okresie panującej nędzy, ta ewentualność odgrywa prawie zawsze wielką rolę. W dniu wczorajszym na terenie naszego miasta zaszły dwa wstrząsające wypadki śmierci. W godzinach porannych w pobliżu Tamy Berdychowskiej znaleziono zwłoki mężczyzny. Jest nim robotnik Wład. Walkowiak, liczący 35 lat, zamieszkały na ul. Bydgoskiej 2. Na miejscu tragicznego wypadku zjawiły się władze śledcze, które zabezpieczyły zwłoki do dyspozycji sądu. Czaszka przeszyta nawylot kulą rewolwerową i browning kal. 6,36 w lewej ręce nieboszczyka, mogą stanowić pewne dane pozwalające przypuszczać, że denat popełnił samobójstwo. Niemniej jednak istnieją również poważne poszlaki tego, że ś. p. Wład. Walkowiak zginął od kuli zbrodniarza. Żołnierze bowiem stacjonowanego w pobliżu baonu sanitarnego słyszeli kilka wystrzałów o północy. Ś. p. Walkowiak wyszedł wieczorem po papierosy dla p. Brodzkiego, właściciela domu, w którym zamieszkiwał. O dokładnej przyczynie śmierci poinformować będziemy mogli naszych Czytelników po przeprowadzeniu śledztwa przez prok. Nehringa i dr. Morskiego. Również w dniu wczorajszym oddano do dyspozycji władz śledczych straszliwie zmasakrowane zwłoki Markowskiego, właściciela