Dopasowany fragment
Drewniane zapory od poniedziałku stwierdzają kategorycznie, że ul. Fredry, jest zamkujęta dla ruchn kołowego. Dlacze- go?
Transkrypcja
JU JEM. ości: przez pana o Suchocka. że miała wia- odnosne do tylko do mieniu ogólno- gminy Miejskiej. program tych współczesnego za- żalenie na nie o godzinie w czyn, nie niczego zażądanie Obywatelu Obywie. o godzinie dla życia św. kł. tego wezwa- publicznej, by trośkliwo- sprawy spo- porządkowi i rachom ości, tak tłumaczy o popie- trwałych czysta. Dzia- dołem pod gelji i na zoszą udziro- w ten spo- sta. Nie rażoną mu, ażoną mu apostolskie- dziejży oraz wym w tym e i ob- W związku z nagłą zmianą planu jazdy Narzekania naszych czytelników Drewniane zapory od poniedziałku stwierdzają kategorycznie, że ul. Fredry jest zamknięta dla ruchu kołowego. Dlaczego? — pytają przechodnie. Bo kładzie się kostkę granitową zamiast asfaltu. Asfalt się teraz właśnie zrywa. Tak, ale czy rok, czy półtora roku temu nie zrywano też na ul. Fredry jezdni i nie kładziono tegoż właśnie asfaltu? Była wtedy też ta nieszczęsna ul. Fredry zamknięta na kilka tygodni, jak teraz, w komunikacji tramwajowej był taki... prawie taki sam bałagan i zamieszanie, jak teraz — i mimowoli z lekką obawą czeka się, czy za rok znów przypadkiem nie będzie jak teraz z tą odmianą, że wtedy zrywana będzie... kostka granitowa. Należy zawsze jak najżyczliwiej odnosić się do wszelkich ulepszeń w wyglądzie miasta, ale czy ten asfalt na ulicy Fredry — rzeczywiście tak gwałtownie potrzebował zmiany na ową ,,kostkę“? Skromni laicy — przechodnie nie mieli absolutnie nic przeciwko asfaltowi na ul. Fredry, przez położenie kamienia wiele się ona nie zmieni, ale za to co by to była za zmiana, gdyby tak ten kamień... nawet nie ta „kostka“, ale normalny kamień brukowy zawędrował bez zrywania asfaltu na ulice, które tylko z nazwy są ulicami i które oddawna wzdychają do jakiego takiego bruku. Nie potrzeba przecież przypominać o tonących w błocie, glinie, wodnych bajorkach „ulicach“ na Górczynie, Winiarach, Dębcu, czy Wildzie, których mieszkańcy wyczyniają cuda, skacząc po porzucanych zrzadkach kamieniach i bruku uważają za swe niedościgłe marzenie. Można sobie wyobrazić z jaką zawiścią spoglądają oni teraz na zrywany asfalt i na nową jezdnię na ul. Fredry. I poza tym te tramwaje. W poniedziałek rozlegały się coraz to przerażone okrzyki pod adresem konduktorów: „Panie! gdzie my jedziemy?“ Ludzie wyskakiwali w biegu, a poinformowani przez kogoś gonili później ten sam tramwaj. Zamieszanie było — i jest jeszcze — kompletne, a ludźmi najbardziej pożałowania godnymi są konduktorzy tramwajowi na których głowy sypią się gromy oburzenia: „A to panie, trzeba było uprzedzić!.." Właśnie. Trzeba było uprzedzić! Oto, co pisze na ten temat jedna z naszych czytelniczek. List to zresztą nie pierwszy na ten temat i — jak sądzimy — nie ostatni. „Jeśli jest konieczność zmiany linji tramwajowych, to zgoda, ale niechże to nie będzie czynione w takiej głębokiej tajemnicy! Przecież o tych zmianach prawie nikt nie wiedział. Jeżeli się ukazały gdzie w piśmiennictwie tej sprawie, to tak są niewidoczne i niejasne, że na nie nie zwrócono uwagi. Te instytucje, jak powiedzmy rzędy — zawiadamiają zwykłych obywateli o zmianach godzin, czy o budowaniu wielkimi, rzucającymi w oczy zawiadomieniami, a przecież są również naiwni klienci. Czemu nie ma dużych, wyraźnych ogłoszeń o zmianach w tramwajach nie w innej specjalnej wywieszkami przed terminem? Ostatnie sprawozdania, zestawienia, statystyki karzą, że P. K. E. bynajmniej nie tylko ostatnio, a przeciwnie, że dochód jej wzrasta, że frekwencja teraz, po zniżce, jest większa. Czyżby więc, przy wypłacie olbrzymich sumek członkom rady nadzorczej i dyrekcji P. K. E. nie stać było jednak na ogłoszenie o zmianie kursu tramwajów? Oszczędność? Tak, ale rezultatem jej jest po raz zamieszanie, dezorientacja no i niezadowolenie, a często przekleństwa pasażerów. Trzeba się zgodzić, że liczni „tramwajwicze“ słuszną mają do P. K. E. pretensje. Trzeba było jednak uprzedzić. 400 żydów krawców w Poznaniu Cyfra, która każe myśleć o energicznej akcji samoobrony Obrona wszystkich środowisk jest obecnie najbardziej żywotną i palącą potrzebą polskiej gospodarki. Żydzi w Polsce, zorganizowani są niebywale silnie w związkach branżowych, obracają olbrzymiem kapitałem i podbijają polską gospodarkę. Kto więc chce skutecznie walczyć z lichwą żydowską, ten powinien zorganizować się, zebrać wszystkie siły w jeden kierunek i podjąć walkę ze śmiałością i odwagą. Szkodliwość dzierżawienia przez Żydów inicjatywy gospodarczej przez mniejszość obawia się dziś szczególnie jaskrawo. Obawia się zwłaszcza w krawiectwie konfekcyjnym. Łatwa do zrozumienia ma specjalnie dofinansowania się kosztem krzywdy rzemieślników, który — nie posiadając odpowiednich na podejmowanie się różnych zadań — zależąc się fakt o zdobywaniu do pracy poddaje swoją pracę za pół darmo. Zauważyć należy, że przewaga Żydów na rynku konfekcyjnym w Poznaniu wzrosła w ciągu 5 lat o cyfrę 50 procent. Na 100 krawców konfekcyjnych chrześcijan, w Poznaniu przypada 150 Żydów. Należy więc polskiemu rzemieślnictwu krawieckiemu w Poznaniu zorganizować się i zjednoczyć, by w walce z lichwą żydowską w Poznaniu podjąć energiczną akcję w tym kierunku. Dlatego też chcąc położyć kres dalszemu opanowywaniu wielkopolskiego rynku konfekcyjnego przez element żydowski, krawcy konfekcyjni chrześcijanie powinni zachłanność żydowskiej pracy przeciwstawić silną organizację i w jej ramach doprowadzić do podjęcia energicznej akcji w tym kierunku. Przy Wielkopolskim Związku Rzemieślników Chrześcijan w Poznaniu istnieje sekcja krawców konfekcyjnych i w tej to właśnie komórce organizacyjnej powinno znaleźć się wszyscy krawcy konfekcyjni chrześcijanie, którym zależy na wyparciu elementu żydowskiego, a tym samym na poprawie swego bytu. W niedzielę, dnia 18 lipca br. o godzinie 11 przed południem odbędzie się w sali 19 Domu Rzemieślniczego zebranie organizacyjne wspomnianej Sekcji, mające na celu zorganizowanie pod jednolitym sztandarem wszystkich konfekcjonarzy chrześcijan w Poznaniu, co jest niezbędne do przedsięwzięcia planowej akcji w kierunku zahamowania odpływu do kieszeni żydowskich pieniędzy, które pochodzą od obywateli chrześcijan, winny się dostać również do rąk rzemieślników chrześcijan. Na wspomnianym więc zebraniu nie powinno zabraknąć ani jednego krawca konfekcyjnego chrześcijanina, któremu zależy nie tylko na poprawie swego bytu, lecz również na zmianie obecnych w tej dziedzinie panujących anormalnych stosunków. Rzońickie syndykaty w U. S. A. obawiają się polskiej konkurencji Amerykańscy farmerzy protestują przeciwko importowi poznańskich szynek. Podwyżka cen wytworów hutnictwa żelaznego Dnia 27 b. m. ogłoszono rozporządzenie Rady Ministrów R. P. Nr. 51. Ukazało się pod poz. 402. rozporządzenie ministrów Przemysłu i Handlu z dnia 9. lipca br. w sprawie uregulowania cen wytworów hutnictwa żelaznego na rynku krajowym. Rozporządzenie weszło w życie z dniem ogłoszenia. Rozporządzenie to, wydane na podstawie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 27. października 1933 r. w sprawie regulowania stosunków w hutnictwie żelaznym i innych metali — uchylające rozporządzenie ministra Przemysłu i Handlu z dnia grudnia 1935 r. o uregulowaniu cen wytworów hutniczych na rynku krajowym, Rozporządzenie weszło w życie z dniem ogłoszenia z dnia 12. b. m.