Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: 27 grudnia

Dopasowany fragment

Poznaniu w roku 1870. wraz za swym. bratem Józefem, obeenie dyrektoreni Dru» karni- Uniwersyteckiej, . przez długie lata był. współ. wiaścicielem znanej „Drukarni Braci Wiujewiczów”, przy ul. 27 Grudnia Ę W. tyebto zauładach zra£.eznych skupiał się ca:y ruch wydawniczy alotek, broszur, tye ników i mieajęczników patriotycznych, nodtrzythu- jących w społeczeństwie duchą walki z zaborcą.

Transkrypcja

Ś. p. Bolesław Winiewicz Onedgaj późnym wieczorem zmarł jeden z najwybitniejszych obywateli naszego miasta, reprezentant starej, mieszczańskiej rodziny Poznania, ś. p. Bolesław Winiewicz. Zmarły od szeregu lat cierpiał poważnie na serce i tylko silny organizm oraz duża energia utrzymywały Go przy życiu. W trzech ostatnich tygodniach choroba przykuła Go jednak do łóżka. Zmarły, urodzony w Poznaniu w roku 1870, wraz ze swym bratem Józefem, obecnym dyrektorem Drukarni Uniwersyteckiej, przez długie lata był współwłaścicielem znanej „Drukarni Braci Winiewiczów”, przy ul. 27 Grudnia 5. W tych zakładach graficznych skupiał się cały ruch wydawniczy ulotek, broszur, tygodników i miesięczników patriotycznych, podtrzymujących w społeczeństwie ducha walki z zaborcą. Tu bito „Brzask” organ młodzieży. Tu policja najczęściej zaglądała tak, że kara za karą sypała się na głowy właścicieli drukarni. Ś. p. Bolesław Winiewicz poza tym z pełną energią rozwijał pracę społeczną w „Sokole”, Kołach Śpiewaczych, Stelli i t. d. a równocześnie zajmował coraz wybitniejsze stanowisko w zawodowym ruchu korporacji graficznej. Okres wojny światowej przebył na froncie, skąd wrócił ze steranym zdrowiem, ale z niezłamaną energią. Zakłada własne przedsiębiorstwo „Drukarnię Katolicką” przekształcając ją po tym na spółkę akcyjną. „Drukarnia Katolicka” rozwija się w jeden z największych poznańskich zakładów graficznych ale rozwój ten został zahamowany okresem kryzysu. Trudności borykania się z przeciwnościami tych dla „Drukarni Katolickiej” krytycznych lat niszczyły siły Zmarłego ostatecznie — już nie mógł wrócić do dawnego zapału i przedsiębiorczości. Mimo to nie ustawał w pracy społecznej, będąc gorliwym kierownikiem, akcji niesienia pomocy rzeszom reemigrantów i służąc innym swą wielką wiedzą fachową jako wiceprezes Korporacji Graficznej. Zmarł człowiek kryształowego charakteru, umiejący sobie zaskarbić miłość i serdeczność ludzi. Wraz z Nim schodzi znowu jeden z tych, którzy Poznaniowi nadawali znamię wojującej przedsiębiorczości; schodzi do grobu sylwetka dobrze wszystkim znana. Osieroca żonę i liczne grono dorosłych już dzieci. Pozostawia w głębokim smutku wszystkich, którzy Go znali, cenili i podziwiali. Cześć Jego pamięci! Nowa dziedzina pracy społecznej