Dopasowany fragment
Pościg za rannym inżynierem na ulicy Fredry
Transkrypcja
...inkasenci elektrowni i gazowni żądając jestem w stanie, w dobie postępu, o- zapłaty. Tak jak gdyby akurat rzemieślnik bać się bez światła elektrycznego, lub Pościg za rannym Inżynierem na ulicy Fredry Przygodę, jak to się zowie, przeżył dyżurny lekarz Pogotowia (tel. 5555). Nad ranem na stację Pogotowia zjawił się młody człowiek przyzwoicie ubrany, który okazywał wielkie zdenerwowanie. Pokazał on lekarzowi dyżurnemu rękę z poprzecinanemi ścięgnami. W chwili, gdy lekarz zabierał się do opatrunku mocno krwawiących ran, nagle przybyły wyrwał się i zbiegł. Lekarz, przeczuwając, że ranny uległ nagłemu szaleństwu, zarządził za nim pościg. Za uciekającym pobiegli sanitariusze pogotowia z lekarzem. Zbiega pochwycono przy pomocy posterunkowej dopiero w pobliżu cukierni Dobskiego. Pochwycony wyrwał się sanitariuszom, prosząc o darowanie życia i tłumacząc, że nie jest komunistą. Nieszczęśliwego po założeniu opatrunku przewieziono do szpitala, skąd odstawiono go do jego mieszkania przy ul. Staszica 7. Jak się okazało, nieszczęśliwym pacjentem Pogotowia był 29-letni Antoni K. inżynier leśnictwa. W jakich okolicznościach nastąpiło silne okaleczenie ręki i co było przyczyną nagłego szału, na razie nie stwierdzono. Ze Srebrnego Ekranu Rasputin z Conradem Veidtem w kinie „Słońce” Film, który obecnie wyświetla kino „Słońce”, przynosi zaszczyt wytwórni „Foxa”. Wypracowany przede wszystkim mniej więcej ściśle według słynnych pamiętników księcia Jussupowa, z reżyserią bardzo staranną, no i przy współudziale znakomitych sił z Conradem Veidtem widz nastrojony jest a priori na takie filmy pesymistycznie. Tym razem jednak pod każdym względem film naprawdę dobry, bez nadmiaru „rosyjskich nastrojów”: było ich tylko tyle, ile na odtworzenie ówczesnych nastrojów było konieczne. Grze Veidta możnaby tylko tyle zarzucić, że śmierć jego nie wywołuje u widza uczucia ulgi, a sama postać żywego wizerunku, ale znać charakter Veidta nie może się nagiąć do tej prawdziwej roli...