Dopasowany fragment
„i p= pe . przy ul. pocztowej nr, 9. dm redaktor przyjm. od 1--2 pon. - ię p pozazntu. wyd; 4 kami. drukarni „dzi pó. ih zmańskiego w , poznaniu, ą mieslęczna: * i miejscu w ekspedy- a zj ; ar i ch już z odnoszeniem ogłosz. 50% nadwyżki - zmeż ; pod opaska k ae nykoca pismo polityczne sę eo z skupedych w pa 4 czek. pozn. bl ziemian. ą - pzl 7.50. zagranica zl 9— zop x o pomat 0252. poświęcone obronie interesow rolnictwa handlu przemysłu i rzemiosła ródakcha_madesłaprch.rekoni- « ajżiufi: = sów nie zwraca. jret sdmiaistrach 1 drukarni 33:90 vti>tr. - b ł telefon redakcji 16-56 i 33475 0 1 fumte$o światu ; baru przeciwko komornikom. 1 j » hm tai damiam, że qsozęa ap i i chi : » 1 w poznaniu m + 7 różnych miast hiszpańskich dochofizą co ; mf jlka dni wysoce niepokojące wieści. tanj ograr i. ys a cii , otworz y łem: biono klasztor, tu spalono kościół, tu wpeszcie mi. © izy bie i 680 panna «więtokradzką ręką sa sięgać po fzłotem + h me 171 m kupewęzyu, ki ; biuro notarjalne przy ul. pocztowej 21 m ; lśniące monstrancje lu rogiemi i tp 4 4 x » wysadzone relikwiarze. potem znowu cisza, ą a . = ą i ptr. front. tel. 58-02. 3 jakby. na ziemi iberyjskiej nąstało ę dr. gidyński ę „ amysłów, a życie weszło na normalne tory. ale = sa ak ż% ub oto znowu telegram za telegramem 0 -tlu- 4 j l arjusz a j *mionei radości w sewilli, o ekstazie i strą* s : = pa l, ę: a chu. gaga aj pkt 8 stem w ne . kj £- ii i k łzłych płachtach i sztandarach rewołhcji, w b ” ,, i k j aą pońnikach bez głów, w aś oai i ś 3 ib, „ a dziś na stron e 8-mej 4 l . 8 łej zgalwanizowanęj paradzie tłumów u licznych. z i maso podzielono na okręgi, bolszewicki rubel węg - zycie urzędnicze u toczy się po ulicy, ktoś płaci, mianuje komisa- em 3 baner ia: - i . bm rzy. proch suchy leży w piwnicach, byłe tylko!
Transkrypcja
Nr. 171 Cena egz. 20 groszy Poznań, wtorek 28 lipca 1931 Dziś 10 stron Rok 73 DZIENNIK POZNAŃSKI PISMO POLITYCZNE POŚWIĘCONE OBRONIE INTERESÓW ROLNICTWA HANDLU PRZEMYSŁU I RZEMIOSŁA Cena ogłoszeń: za wiersz milimetrowy, na 8-łam. str. 25 gr. Reklamy za tekstem na str. 4-łam. 50 gr., przed tekstem 60 gr., w tekście na str. 4-tej 80 gr., na stronie 3-ej 90 gr., na stronie 2-giej 1,00 zł., na stronie 1-szej 1,70 zł. Ogłoszenia drobne: wiersz napisowy 20 gr., każde dalsze słowo 10 gr., przy ogł. skompl., lub też przy specjalnem życzeniu miejsca oblicza się w każdym wyp. do 20% nadwyżki. Za ogł. umieszczone wśród drobn. ogłosz. 50% nadwyżki. Ogłoszenia zagr. 20% więcej. Konto czek. Pozn. B-ki Ziemian. Konto P. K. O. Poznań 200-242. Tel. administracji i drukarni 33-90 i 11-77. Redakcja i administracja przy ul. Pocztowej nr. 9. Redaktor przyjm. od 1-2 pop. Red. odpowiedzialny Józef M. Winiewicz w Poznaniu. Wyd.: Drukarnia „Dziennika Poznańskiego” T. A. Odbito czcionkami Drukarni „Dziennika Poznańskiego” w Poznaniu. Przedpłata miesięczna: wynosi w miejscu w ekspedycji zł 3,30, w ajencjach zł 3,30, z odnoszeniem do domu zł 3,70, na pocztach już z odnoszeniem do domu zł 4,-; pod opaską wprost z ekspedycji w Polsce zł 7,50, zagranicą zł 9,-. Redakcja nadesłanych rękopisów nie zwraca. Telefon redakcji 16-56 i 33-75. Widmo z tamtego świata! Z różnych miast hiszpańskich dochodzą co kilka dni wysoce niepokojące wieści. Tam ograbiono klasztor, tu spalono kościół, tu wreszcie świętokradzką ręką zaczęto sięgać po złotem lśniące monstrancje lub drogiemi kamieniami wysadzone relikwiarze. Potem znowu cisza, jakby na ziemi iberyjskiej nastało uspokojenie umysłów, a życie weszło na normalne tory. Ale oto znowu telegraf, za telegramem o tłumionej radości w Sewilli, o ekstazie i strachu, czającym się w śpiewie Marsyljanki, w wypełnionych płachtach i sztandarach rewolucji, w pomnikach bez głów, w szczątkach barykad i całej zgalwanizowanej paradzie tłumów ulicznych. Miasto podzielono na okręgi, bolszewicki rubel toczy się po ulicy, ktoś płaci, mianuje komisarzy. Proch suchy leży w piwnicach, byle tylko lonty zapalić. I cóż dziwnego, że w tej mgle czerwonej wiąże się pytanie: czy za tym początkiem pieśni bolszewickiej i pieśni anarchji, jakby z kliszy rosyjskiej odbitym, pójdzie druga, trzecia i dziesiąta zwrotka rewolucji, czy też ludzi nas tylko może kształt i etykieta wschodnia nowego naczynia, które wszakże zdrowy instynkt Zachodu zgoła inną, nie-rosyjską treścią wypełni? Czy i w Hiszpanji psychoza bolszewicka zarazi wszystko i siekiera „czubaków” rąbać zacznie nie tylko zgniłe filary ludzkości, nie tylko złe pasożyty starego porządku, lecz i to, co piękne, wzniosłe i wielkie, to, bez czego każde społeczeństwo staje się hordą, każda kultura kupą śmieci, życie narodów jakiemś dzikiem pandemonjum anarchji? Odpowiedź na to pytanie jest w tej chwili jeszcze niezmiernie trudna. Z tego, co podaje nam do wiadomości prasa francuska i włoska, wynikałoby, że po całej Hiszpanji krąży nakaz: czerwono! Zaczerwienić się ma całe życie i dopasować się do pijanych wrzasków motłochu i do wyprawy delegatów sowieckich. W pierwszych dniach po wypędzeniu króla Alfonsa poza granicę kraju czerwony kościół socjalistyczny rozbrzmiewał krzykiem, że „szaleństwo bolszewickie kompromituje Hiszpanję. Z przebiegu rewolucji wynikało też, że ruch robotniczy po miastach hiszpańskich stoi w nieubłaganem przeciwieństwie do obłąkanych eksperymentów bolszewizmu, że zląkł się tego błota i krwi, że otrzeźwiło go to potworne zognienie olbrzymiego państwa, które pokazało ludzkości, czem byłaby konsekwentna realizacja socjalizmu, jako czysto materjalistycznej koncepcji świata. Tymczasem teraźniejszość zaczyna budzić się w wielu miastach młodej republiki wyraźne dążenie do narzucenia Hiszpanji dyktatury proletarjatu czyli faktycznie tej samej oligarchji doktrynerów, spekulantów, tego samego „dominium”, które pod firmą komunizmu postawiło stopę na zgruchotanym kolosie Rosji. Po krwi przelanej na ulicach Sewilli, po walce, jaka wywiązała się między motłochem a wojskiem, wahającem się, po czyjej stanąć stronie, nie można już wątpić, że ktoś sprawia w Hiszpanji bolszewickie szyki. Nawet do tych dzienników, które na bramie frontowej wywiesiły szyld kultury politycznej i myśli państwowo-republikańskiej tylnemi furtami wtargnęła propaganda bolszewizujących jednostek. W panice ulicy Madrytu w dzwonkach telefonów agonimowych, w plotkach prowokacyjnych słychać wyraźnie podziemny szmer kuźni moskiewskiej. Jedynym człowiekiem, któryby mógł sparaliżować od razu całą akcję, podkładania pod Hiszpanię bolszewickich min — to Alcala Zamora, ale wybitna ta indywidualność jest zara... Barykady przeciwko komornikom. Bezrobotni w Sidney (Australja), których miano eksmitować z powodu zaległego czynszu mieszkaniowego — wystąpili zbrojnie przeciwko komornikom, mającym dokonać eksmisji i utworzyli barykady. Zaproszenie Polski do komitetu ekspertów pracującego nad realizacją planu Hoover’a Warszawa (Tel. wł.) Rząd polski otrzymał zaproszenie wydelegowania swego przedstawiciela do komitetu ekspertów, który został powołany celem opracowania sposobów wprowadzenia w życie planu Hoovera. Komitet ekspertów zbierze się w dniu 28 bm. w Londynie. Zaproszenia takie wystosowane zostały do rządów państw, sygnatarjuszy układów haskich, które dotąd nie posiadały przedstawiciela w komitecie ekspertów. Rząd polski zaproszenie to przyjął. Jak się dowiadujemy dotychczas nie zostało jeszcze definitywnie ustalone, kto będzie reprezentował Polskę w komitecie ekspertów. Wymieniane są nazwiska p. Mrozowskiego, byłego obserwatora z ramienia Polski na konferencji haskiej, oraz dr. Kirkora, radcy ministerstwa skarbu. Wyjazd delegata Polski nastąpić musi dzisiaj. Bestjalskie prześladowanie kościoła w Meksyku Kapłan, odprawiający mszę św., zamordowany przy ołtarzu Londyn (Tel. wł.). Z Meksyku donoszą drogą iskrową o gwałtownych wystąpieniach przeciwko kościołowi, przyczem głównym terenem tych prześladowań stało się Vera Cruz. Na jednego z najwyższych urzędników w Vera Cruz wykonany został zamach, co łączą z wydanemi ostatnio przez władze zarządzeniem, zmniejszającym znacznie liczbę duchownych w kraju i zamach ten miał być rzekomo aktem zemsty (?) duchowieństwa. Na wiadomość o zamachu wzburzone tłumy podpaliły cztery kościoły, z których jeden spłonął doszczętnie, a trzy zostały bardzo poważnie uszkodzone. W innym kościele ukazało się nagle w czasie nabożeństwa kilku ludzi, którzy zaczęli strzelać do odprawiającego mszę świętą kapłana. Odprawiający mszę św. ksiądz został zabity; inny, asystujący mu został ciężko ranny. Wskutek wywołanej strzałami paniki cały szereg osób odniósł ciężkie rany. Ranny został również jeden z napastników, na którego rzuciło się kilku mężczyzn słuchających mszy św. W Vera Cruz ogłoszony został stan oblężenia. Chwilowo panuje znowu spokój, lecz istnieje obawa wybuchu dalszych rozruchów ponieważ władze kościelne miały podobno wydać duchownym zarządzenie nie stosowania się do rozkazów władz świeckich gdyż sprzeciwiają się one konstytucji. (Ar). Klęska powodzi w Chinach 4000 domów runęło — 10 000 bezdomnych Szanghaj (Radjo). We wschodnich Chinach zostały olbrzymie obszary spustoszone powodzią, która powstała wskutek padających od kilku tygodni bez przerwy deszczy. Najbardziej ucierpiało miasto Nanking i jego okolice. W mieście zawaliło się przeszło 4.000 domów i 10.000 osób pozostało bez dachu nad głową. Całe dzielnice miasta zalane są na kilka metrów wodą. Wiele osób zostało zabitych i rannych. Zamach stanu w Chile Prezydent Ibanez złożył urząd Nowy Jork (Radjo wł.). Prezydent Chile, Ibanez, ustąpił definitywnie z urzędu w niedzielę pod naporem zrewolucjonizowanych tłumów. Prezydent Ibanez urzędował od 1927 roku i czas jego prezydentury upływał dopiero za dwa lata. Z powodu różnych doniesień, nadchodzących ze... Pedro Opazo objął prezydenturę po usuniętym prezydencie Ibanez. (K). Buenos Aires (Radjo wł.) Z Santiago de Chile donoszą, że po objęciu władzy przez prowizorycznego prezydenta nowy rząd utworzył, dotychczasowy minister spraw wewnętrznych, Montero. Wczorajsza niedziela minęła w Chile pod zna... Zawiadamiam, że mianowany notarjuszem w Poznaniu otworzyłem biuro notarjalne przy ul. Pocztowej 21 I ptr. front. Tel. 58-02. Dr. Gidyński notarjusz 4171 Dziś na stronie 8-mej Życie urzędnicze Przewlekły kryzys węglowy Najbardziej może charakterystyczną cechą obecnego kryzysu gospodarczego jest jego terytorjalna i przedmiotowa uniwersalność. Niema kraju na świecie, któryby się nie uginał pod ciężarem tego kryzysu, niema ani jednej dziedziny produkcji i handlu, która nie byłaby nim objęta. A jednak nie wszystkie gałęzie produkcji jednakowo kryzys ten odczuwają. Inne bowiem są skutki kryzysu w tych dziedzinach produkcji, w których trwa on dopiero od roku, inne natomiast w tych dziedzinach, w których kryzys wlecze się z krótkiemi, bo zaledwie kilkumiesięcznemi przerwami, od wielu już lat. Do tych dziedzin produkcji należy w pierwszym rzędzie przemysł węglowy, który już od początków 1924 r. — z krótkiemi przerwami w czasie strejku górników w Anglji w roku 1926 i kilkumiesięcznej pomyślnej konjunktury w ciągu roku 1929 — znajduje się stale pod znakiem ostrego kryzysu. Jak fatalnie kształtuje się sytuacja w tym przemyśle, dowodzi najlepiej fakt, że ogólny zbyt węgla z kopalń górnośląskich, który w roku 1929 dzięki kilku miesiącom pomyślniejszej konjunktury wyniósł blisko 31.000.000 ton i przekroczył tem samem poziom z roku 1913, spadł w ciągu roku 1930 o blisko 6.000.000 ton, t. j. prawie o 19%. Ogromny ten spadek zbytu dla przemysłu węglowego tem dotkliwszy, że dotyczył on głównie rynku wewnętrznego, który pochłonął prawie o 5.000.000 ton, t. j. o przeszło 25% mniej niż w roku poprzednim, podczas gdy eksport spadł jedynie o 1.000.000 ton t. j. o 8,5%, przyczem eksport do krajów konwencyjnych, w których — jak wiadomo — osiągnąć można jeszcze względnie normalne ceny, spadł o 1,6 miljonów, t. j. o 1/5, podczas gdy eksport do bezwzględnie deficytowych krajów pozakonwencyjnych wzrósł nawet o 0,6 miljona ton, t. j. o 8,6%. Jest to może najlepszą ilustracją rentowności przemysłu węglowego w ciągu roku 1930, że z pośród wszystkich kategoryj zbytu, jedynie ta która przynosi przemysłowi największe straty, wykazuje pewną zwyżkę, podczas gdy wszystkie inne kategorje, dające możliwość uzyskania jakichś zysków, koniecznych chociażby dla pokrycia ogromnych strat, ponoszonych w eksporcie do krajów pozakonwencyjnych, wykazują gwałtowny spadek. W podobny sposób kształtuje się sytuacja górnośląskiego przemysłu węglowego także i w roku bieżącym, gdyż w pierwszych 5 miesiącach tego roku zbyt ogólny węgla podniósł się wprawdzie o 43.830 ton tj. o 4/10%, lecz cały ten wzrost zbytu z nadwyżką przypada znowu na deficytowe rynki pozakonwencyjne, gdzie eksport podniósł się o 629.000 ton t. j. o 22%, podczas gdy zbyt w kraju i eksport na rynki konwencyjne zmniejszył się o 190.000 ton t. j. o 3,1%. Jeżeli już tak gwałtowny spadek zbytu w kraju i na rynkach konwencyjnych odbijać się musi fatalnie na rentowności przemysłu węglowego, to niemniej dotkliwie daje się przemysłowi we znaki gwałtowny spadek cen i kształtowanie się ich w chwili obecnej na zupełnie nieekonomicznych. Podczas gdy pod koniec roku 1929 można było przy nowych tranzakcjach uzyskać cenę do 17...