Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: lwowska

Dopasowany fragment

r wany przez bankratujące. nych, chwycił „striełek siczowy** rony polskiej wykraść najpiękn lwów. było to w pamiętnym i lecz polski lwów okazał całą instynktu samozachowawczego, u browolnie nie pójdzie pod obce pał iż panowanie polskie zabezpieczałą wą i religijną wszystkim mieszka się zamachowi kierowanemu p pz pp do zachwiania polsj na wschodzie, dzieci i st: kobiety, bozaci i biedni, bez wzgj wyznań, stanęli lwowianie w bri piersią swą, jak ongiś, osłonić gróć hajdamacką. matki wysłały mężą dia naj się ulica lwowska

Transkrypcja

bojaźliwości, chlubny udział. O ten gród, prastarej kultury polskiej i niespożytego pędu ku państwu polskiemu, który cały swój byt i rozwój zawdzięcza oparciu o Rzeczpospolitą, pokusił się hajdamaka ruski, w prostej linji potomek Krzywonosów, Gontów i Żeleźniaków. Inspirowany przez bankrutujące rządy państw centralnych, chwycił „striełek siczowy“ za broń, by z korony polskiej wykraść najpiękniejszą perłę — Lwów. Było to w pamiętnym listopadzie 1918 r. Lecz polski Lwów okazał całą potęgę zdrowego instynktu samozachowawczego, udowodnił, że dobrowolnie nie pójdzie pod obce panowanie. Pomny, iż panowanie polskie zabezpieczało wolność narodową i religijną wszystkim mieszkańcom kraju, oparł się zamachowi (kierowanemu przez Prusaków), zmierzającemu do zachwiania polskiego stanu posiadania na wschodzie. Dzieci i starcy, mężczyźni i kobiety, bogaci i biedni, bez względu na różnicę wyznań, stanęli Lwowianie w bratnim szeregu, by piersią swą, jak ongiś, osłonić gród przed nawałnicą hajdamacką. Matki wysłały mężów i dzieci w bój; rozkrzyczała się ulica lwowska okrzykiem do broni! Zaryczały nawet lwy na trwogę, co strzegą bramy ratusza. Odżyły pomniki dawnych bohaterów, zakwitły dawne tradycje i natchnęły ogół ludności. Zakrwawił Lwów z niezliczonych ran, słał w bój śmiertelny swe dzieci, a zarazem zastygł w oporze na stal. Nic nie zdołało zachwiać rozpacznej obrony, ani brak amunicji, ni wody, ni chleba