Dopasowany fragment
już ża życia marszałka padały z wielu stron głosy. aby „poznań w sposób widoczny uczcił. zasługi józefa piłsudskiego. projektowano też. by jedną z ulic nazwać jego imie- niem, śmierć wodza sprawe tę uczyniła szczególnie pilną i aktualna. w kwestii tej otrzymaliśmy od zarządu miejskiczo nastepujące pismo: z „magistrat poznański na posiedzeniu w dniu 28 maja 1935 uchwalił znieść nazwę ul. wjazdowej w całości. nazwę ul. zwierzynieckiei między ulicami marsz. focha. jasną i ga- iowa nr. domów 1-15 i 2—14 oraz nazwe ul. św. marcin na odcinku wałów jana jii do ul. br. pierackiego nr. domów 37-44 . i ku wczczeniu pamięci śp. marszałka józela ul. gajowei do ul. pierackiego magistrat. nadał nazwę: „aleja marszałka piłsudskiego”, z
Transkrypcja
stał też autorytet Wodza Narodu wśród najszerszych warstw społecznych. Wymowny tego dowód mieliśmy podczas manifestacji żałobnych ku uczczeniu Marszałka, w których uwydatniła się w pełni powszechna żałość i ból z powodu straty Komendanta. Już za życia Marszałka padały z wielu stron głosy, aby Poznań w sposób widoczny uczcił zasługi Józefa Piłsudskiego. Projektowano też, by jedną z ulic nazwać Jego imieniem, śmierć Wodza sprawę tę uczyniła szczególnie pilną i aktualną. W kwestii tej otrzymaliśmy od zarządu miejskiego następujące pismo: „Magistrat Poznański na posiedzeniu w dniu 28 maja 1935 uchwalił znieść nazwę ul. Wjazdowej w całości, nazwę ul. Zwierzynieckiej między ulicami Marsz. Focha, Jasna i Gajowa (pr. domów 1—15 i 2—14) oraz nazwę ul. św. Marcin na odcinku Wałów Jana III do ul. Br. Pierackiego (nr. domów 37—44), i ku uczczeniu pamięci śp. Marszałka Józefa Piłsudskiego duktowi ulic od ul. Gajowej do ul. Pierackiego Magistrat nadał nazwę: „Aleja Marszałka Piłsudskiego“. SKARGA KASACYJNA B. PREMIERA WOLDEMARASA Berlin. Z Kowna donoszą: Najwyższy trybunał litewski rozważał wczoraj skargę kasacyjną b. premiera litewskiego Woldemarasa, który wyrokiem sądu apelacyjnego został skazany na 6 miesięcy więzienia za artykuł w jednym z czasopism. Trybunał ze względów formalnych wyrok uchylił i nakazał rewizję procesu. Prof. Woldemaras odbywa obecnie karę 12 lat więzienia, na którą został skazany po próbie zamachu stanu, dokonanej w dniu 7 czerwca 1934 r. NA dzień dobry! EMBARGO I LUMBAGO Wczoraj byłem (daj Boże ostatni raz!) w Pupie. Muszę tam chodzić dwa razy w miesiącu dla kontroli, że mi nic robią. Bo inaczej nie dostałbym forsy jako umysłowy bezrobotny. I od razu jak wejdę swoją kolejkę i jak zwykle z nudów przysluchałem się, co mówią inni koledzy i koleżanki po fachu. Niektóre są, między nami mówiąc, kompletnie fotogeniczne i wnoszą w szary tłum zarejestrowanej urzędowo elity, fiołkowy powiew wiosny wśród byłych dyrektorów i prokuratorów, posiadających swego czasu sekretarki osobiste. — Słyszał pan — powiada tęgi jegomość, z hipoteką zaciągniętą na łyse czoło, do chuderlawego osobnika w binoklach. — Ameryka ogłosiła embargo... — Do diabła — szepcze, stojący za mną zdrobnieńszy literat dziennikarzowi. — Nie mają ci panowie nął sąsiad. — Byłem wczoraj u doktora i napisał mi, że mam lumbago. Spytałem go się, co to jest, a ten powiada, że to reumatyzm. I zapisał mi jakąś maść i proszki — a mnie rwie w uchu. — To mógł pan zacząć od ucha — wtrącił trzeci. — A potem wziął się do lumbagi. — Tłumaczyłem mu, ale powiedział mi, że na ucho muszę iść do specjalisty — wyjaśnił sytuację sąsiad. Fotogeniczna blondynka o oczach anioła, z ogonka Nr. 2 przeglądnęła się w lusterku, poprawiła loczek nad różowym uszkiem i słuchała uprzejmie narzekań starszej pani w binoklach, na ciasnotę lokalu. Zdemobilizowany technik dentystyczny słuchał wykładu o embargo. — Srebra i tak nie mam — westchnął po cichu. — A do Ameryki też nie pojadę, bo tam jest i embargo i lumbago a bezrobotnych jest jeszcze więcej, jak u nas. A za to człowiek dwa razy na miesiąc dowie się przynajmniej, co słychać w eleganckim świecie i widzi, jako dawne dyrektorzy odstają swoją kolejkę, jak i my — umysłowo bezrobotni koledzy po fachu — zarejestrowana elita. — Nie tylko zarejestrowana ale i scalona — mruknął.