Dopasowany fragment
m : grodziskich wyjatk SE. źródeł wyjątkowo sprzyja browarnic; i a I też w ar pęesinisrey waze” , polsk skupia się w u i zaopa je nie tylko Zebrania Komitetów wieczornice Pomnik Chrystusa-Króla opolskie I calą kont państwa ścienne i wie przy orit p morskie T, . L. stanie na pl. Zbawiciela w Warsza i ie z sale du lo np IW dniach 18 do 23 maja odbędą się lust Warszawa.
Transkrypcja
Do czyszczenia i szorowania tylko Wyrób Zakładów Persil o światowej sławie Zebrania Komitetów i wieczornice morskie T. C. L. W dniach od 18 do 23 maja odbędą się lustracje Komitetów i szersze zebrania T. C. L. w następujących miejscowościach: W środę 18. 5. w Jarocinie, w czwartek 19. 5. w Krotoszynie, w piątek 20. 5. w Wągrowcu, w sobotę 21. 5. w Nowym Tomyślu, w niedzielę 22. 5. w Międzychodzie, w poniedziałek 23. 5. w Pniewach. W zebraniach tych weźmie udział delegat Zarządu Głównego z Poznania p. dr. Leon Bochenek. Szersze zebrania, rodzaj wieczornic, poświęcone będą specjalnie zagadnieniu dostępu Polski do morza. Wykład z przeźroczami na powyższy temat wygłosi dr. Leon Bochenek. Pozatem są jeszcze przewidziane deklamacje, muzyka i śpiew sił miejscowych. Spodziewać się należy, że temat sam, jak i urozmaicenie programu zainteresują jak najbardziej społeczeństwo danych miejscowości, jak i najbliższej okolicy i wieczornice cieszyć się będą liczną frekwencją, tembardziej, że wstęp na nie będzie co najwyżej za dobrowolnemi datkami. Pomnik Chrystusa-Króla stanie na pl. Zbawiciela w Warszawie Warszawa. Konkurs na pomnik Chrystusa-Króla został rozstrzygnięty w ten sposób, że dwie równorzędne pierwsze nagrody przyznano p. Trzcińskiej-Kamińskiej i Stanisławowi Jackowskiemu. Obecnie Komitet powierzy wykonanie pomnika jednemu z nagrodzonych artystów. Na konkurs nadesłano ogółem 25 prac, które z dniem wczorajszym zostały wystawione w Zachęcie. Pomnik Chrystusa-Króla wzniesiony będzie na placu Zbawiciela na osi ul. Marszałkowskiej. Postać Zbawiciela zwrócona będzie twarzą w kierunku ogrodu Saskiego, bokiem zaś do kościoła. Wycieczka kombatantów włoskich w Toruniu Toruń. W dniu wczorajszym o godz. 13.30 wycieczka kombatantów włoskich po zwiedzeniu Włocławka przybyła do stolicy Pomorza — Torunia. Na dworcu, udekorowanym zielenią i flagami o barwach narodowych włoskich i polskich, powitali przemówieniami przybywających gości w imieniu zarządu okręgu pomorskiego P. Z. O. O. pos. Birkenmeyer, kpt. Schabe i naczelnik wydziału wojskowego urzędu wojewódzkiego pomorskiego p. Grzanka, w imieniu zaś m. Torunia powitał gości prezydent miasta p. Bolt. Na przemówienia te odpowiedział przewodniczący delegacji włoskiej prezes Coselschi, który wyraził radość z okazji pobytu delegacji włoskiej w mieście, w którem urodził się znakomity uczony polski Mikołaj Kopernik. Przed dworcem, gdzie ustawiły się baon honorowy federacji P. Z. O. O. z orkiestrą, kolejowe P. W., Związek strzelecki i t. d., goście przeszli przed frontem oddziałów, poczem odjechali do gmachu urzędu wojewódzkiego, celem złożenia wizyty p. wojewodzie Kirtiklisowi. Po wizycie tej goście włoscy w towarzystwie reprezentantów P. Z. O. O. i przedstawicieli władz polskich udali się na zwiedzanie zabytków i pamiątek miasta. Goście włoscy zwiedzili starożytny ratusz, mury, okalające miasto i inne zabytki tutejsze. Duże wrażenie wywarła na uczestnikach wycieczki toruńska krzywa wieża, która przetrwała 7 wieków, przypominając słynną wieżę w Pizie. O godzinie 15-tej goście włoscy udali się prywatnych apartamentów wojewody pomorskiego dr. Kirtiklisa, gdzie podejmowani byli przez p. wojewodę śniadaniem. W czasie śniadania p. wojewoda Kirtiklis wygłosił przemówienie, na które odpowiedział przewodniczący kombatantów włoskich pos. Coselschi, toastując na cześć Polski. O godz. 17-tej członkowie wycieczki udali się samochodami w kierunku Gdyni przez Fordon, Koronowo, Tucholę, Chojnice, Kościerzynę i Kartuzy. W majątku Brodnica pod Kartuzami przewidziane jest zatrzymanie się na nocleg. Wycieczce towarzyszą: pos. Starzak oraz z Torunia reprezentanci Federacji i Polskich Związków Obrońców Ojczyzny z pos. Birkenmayerem na czele. Z WIELKOPOLSKI I POMORZA Z KĘPNA Przygotowania do XII. Zjazdu Katolickiego w Kępnie posunęły się naprzód. Zawiązał się Komitet miejscowy z przedstawicieli władz świeckich i duchownych na czele: Przewodniczącym komitetu jest ks. prob. Nowacki, zastępcą p. burmistrz Kokociński, sekretarzem p. dyr. Piewcewicz, skarbnikiem p. Bogucki. Adres Komisji Kwaterunkowej jest: p. aptekarzowa Karłowska, Kępno, Rynek, tel. 20; komisji wystawy książek: ks. prefekt Sobocki, Kępno, ul. Kościuszki (Zakład św. Józefa). Zjazd odbędzie się w dniach 2 i 3 lipca rb. pod hasłem: „Parafja ośrodkiem życia katolickiego”. Obradować będą 4 sekcje: duszpasterska, Akcji Katolickiej, Stow. Młodzieży i Związku katol. Tow. Robotników. Z BYDGOSZCZY. Zjazd nauczycielstwa i delegatów pozaszkolnego oddziału Okręgowego Stowarzyszenia Chrześcijańsko-Narodowego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych odbędzie się w Bydgoszczy w dniu 17 i 18 maja br. Otwarcie nastąpi o godzinie 11.30 na sali Domu Katolickiego po wysłuchaniu uroczystej mszy św. Porządek obrad obejmuje dwa bardzo aktualne referaty: Współpraca domu ze szkołą — potrzeby szkolnictwa i nauczycielstwa w związku z realizacją odn. nowych ustaw. Wieczorem o godz. 19.30 przedstawienie w Teatrze Miejskim, po przedstawieniu wieczorek towarzyski na salach Resursy Kupieckiej. Krwawe zakończenie rewizji w poszukiwaniu za skradzionem drzewem. Dnia 11 bm. posterunkowy Aleksander Kuszyński z Makowiska przeprowadzał w asyście leśniczego Stefanowskiego z Leśniczówki Krówka rewizję w zabudowaniach robotnika Teofila Arkuszewskiego w Łącku-Wielkim. Rewizja dała rewelacyjne wyniki, bowiem znaleziono 38 kawałów drzewa skradzionego z lasu. Gdy policjant wraz z leśniczym przystąpił do zabierania kradzionego drzewa spotkał się z groźną postawą Arkuszewskiego i jego pięciu córek, wobec czego wezwał na pomoc zagrożonym przybyły jeszcze jeden posterunkowy, oraz dwóch leśniczych. Arkuszewscy mimo to dążyli do bójki, a nawet jeden z nich usiłował rzucić się na policję z kastetem w ręku, lecz został rozbrojony. Policjanci z bagnetami na karabinach usiłowali wyprzeć napastujących, wówczas stała się rzecz straszna. Oto jeden z Arkuszewskich pchnął swego brata Maksymiljana nawprost posterunkowych. Nieszczęsny chłopak nadział się poprostu na bagnet i poniósł śmierć na miejscu. Z WOLSZTYNA Ze Związku Pracy Obywatelskiej w Przemęcie. Staraniem powiatowego zarządu „Zw. Pracy Obyw. Kobiet” w Wolsztynie zwołano w dniu 8 maja b. r. zebranie organizacyjne koła „Zw. Pracy Obyw. Kobiet” na Przemęt i okolicę, które odbyło się w lokalu p. Sobczyńskiego w Przedmieściu o godz. 15-tej. Zebranie zaszczyciły obecnością swoją między innemi osobistościami prezeska Z. P. O. K. w Wolsztynie, p. dyrektorowa Paczosowa oraz p. starościna Kaczorowska. Pani Zofja Grzybowska zagaiła zebranie, witając tak licznie zebrane panie, poczem oddała funkcję przewodniczącej p. starościnie Kaczorowskiej. Następnie prelegentka, p. dyr. Paczosowa w treściwych słowach dała ogólny zarys powstania Z. P. O. K., oraz przedstawiła jego ideę i działalność. W dalszym ciągu obrad przystąpiono do wyboru zarządu w skład którego weszły pp.: Zofja Grzybowska, prezeska, Dartschowa — wiceprezeska, Tundkówna — sekretarka, Stołowska — zast. sekretarki, B. Michalska — skarbniczka, Kwaczyńska — zastęp. skarbnika, Biernacka, Cichówna, radna Hejnowa, panna Robakowska, Nowel- Zamach bombowy na księdza Stanisławów. W Repczycach (pow. drohobycki) dokonano zamachu bombowego na dom miejscowego grecko-kat. proboszcza, ks. Pantelejmona Małeckiego. Bomba eksplodowała, ale bez wielkiego skutku. Wyleciały tylko szyby z okien. Opinja miejscowa uważa za sprawców zamachu agitatorów bolszewizującego Selrobu, z którym ks. Małecki prowadził zaciętą walkę. Demonstracje studentów przeciw podwyżce czesnego Warszawa. Wczoraj w godzinach popołudniowych grupy młodzieży akademickiej usiłowały zorganizować demonstrację przed gmachem ministerjum oświaty w Al. Szucha. Zebrani w liczbie kilkuset osób wznosili okrzyki, żądając zniesienia opłat na wyższych uczelniach. Demonstrujących rozproszył oddział policji. Próby demonstracji miały pozatem miejsce w kilku punktach miasta m. in. na pl. Napoleona. Przeprowadzone dochodzenia ustaliły, że demonstracje organizowane zostały przez młodzież komunistyczną, która ostatnio dokonane podwyższenie czesnego na politechnice i w szkole sztuk pięknych usiłowała wyzyskać do demonstracji przeciwrządowych. Wstrząsająca katastrofa samochodowa w Kaliszu Kilku osób ciężko rannych Kalisz. Wczoraj o godzinie 11-tej przedpołudniem na najruchliwszej ulicy Kalisza, t. j. na ul. Marszałka Piłsudskiego wydarzyła się katastrofa automobilowa. Mianowicie auto prywatne właściciela hurtowni tytoniowej Paluszkiewicza, prowadzone przez szofera Feliksa Zielezińskiego, chcąc wyminąć wózek, wpadło na chodnik masakrując kilku przechodniów. Ciężko rannych jest kilka osób, które w stanie groźnym przewieziono do szpitala. Szofera aresztowano. Z CZARNKOWA Z sali sądowej. Sąd Okręgowy z Poznania, rozpatrywał na sesji wyjazdowej w Czarnkowie sprawę o włamanie do zabudowań gospodarczych w Drawsku, którego to przestępstwa dopuścili się Franciszek Dowie i Stanisław Lubik z Miał (pow. Czarnków). W toku rozprawy wyszło na jaw, że oskarżeni dopuścili się tamże kradzieży 20 kur, które sprzedali handlarzom z Wielenia. Sąd skazał obu przestępców na łączną karę 10 miesięcy więzienia z zawieszeniem na 5 lat. Z klubu kręglarskiego „Dziewiątka”. Na ostatnio rozegranych zawodach kręglarskich w kręgielni „Hotelu Dworcowego”, pierwsze miejsce i tytuł króla kręglarskiego zdobył znany tut. kupiec p. Marjan Obecny, osiągając największą ilość punktów. Proces o fałszywą 5-złotówkę. Jeden z falsyfikatów dostał się gospodarzowi z pobliskiej wioski, który zeznał na policji, że otrzymał takowy ze składu pieczywa p. Włodarczaka przy ul. Poznańskiej. W toku dalszych dochodzeń ustalono, że falsyfikat ten pochodził od jednego z rzeźników, którego też pociągnięto do odpowiedzialności sądowej. Na przeprowadzonej w tut. sądzie grodzkim rozprawie karnej okazało się, że ów rzeźnik padł ofiarą nieznanego kolportera dobrze podrobionych pięciozłotówek i nie wiedząc, że jest w posiadaniu falsyfikatu, wydał takowy dalej. Fałszywa 5-złotówka, o którą w procesie chodziło, znalazła się jako dowód rzeczowy na stole sędziowskim. Falsyfikat był trudny do rozpoznania, albowiem miał dźwięk zupełnie podobny do dźwięku prawdziwej monety 5-złotowej i wykonaniem prawie się nie różnił; jedynie waga falsyfikatu okazała się nieco lżejsza od wagi prawdziwej pięciozłotówki. Sąd pod przewodnictwem p. sędziego Suszka po rozpoznaniu sprawy, uwolnił oskarżonego mistrza rzeźnickiego od winy i kary. „Na zachodzie bez zmian”. Kino miejscowe w sali „Hotelu Dworcowego” wynajęło na dzień 15 b. m. gło- Z TORUNIA Zemsta podpalaczy. W Lignowach Szlacheckich, pow. tczewskiego, majątku prezesa Banku Rolnego Stamirowskiego, wybuchł groźny pożar, który zniszczył stodołę wraz z maszynami rolniczemi. Pożar spowodowała prawdopodobnie banda podpalaczy, która przed kilku dniami wysłała do jednego z mieszkańców wsi list z pogróżką, że całą wieś puszczą z dymem. Jedynie dzięki energicznej akcji straży pożarnej oraz ulewnemu deszczowi udało się ocalić całą wieś. Przygotowania do obchodu 700-ej rocznicy istnienia Torunia. Przygotowania do obchodu 700-ej rocznicy istnienia Torunia, które odbędzie się w ciągu lata roku bieżącego, są w pełnym toku. Prócz szeregu wydawnictw naukowych, które ukażą się z tej okazji, sekcja artystyczna komitetu jubileuszowego przygotowuje wybicie pamiątkowego medalu. W roku 1754 wybity został ostatni medal z okazji 300-lecia wyzwolenia się Torunia z pod jarzma krzyżackiego. Ponadto projektuje się wydanie albumu artystycznego z widokami m. Torunia, oraz znaczków pocztowych, na co ministerstwo wyraziło już swą zgodę. W ramach uroczystości odbędzie się również wmurowanie szeregu tablic pamiątkowych zasłużonym Toruńczykom, wystawy i zjazdy sportowe. Z GDYNI Rozlokowywanie latarń morskich. Urząd Morski postanowił przenieść trzy latarnie wejściowe z falochronu gdyńskiego, stojące w skasowanych wejściach, do portu. Jedna z nich stanie na końcu molo w przystani helskiej, dwie przewiezione zostaną do przystani w Jastarni. Ukończenie przeznaczenia na Hel przetransportowana zostanie w najbliższych dniach, do Jastarni dopiero w jesieni. Nowa taryfa opłat za prąd wprowadzona zostanie a piwowarzy tworzyli następnie potężne cechy, a bracia cechowi ustawicznie czuwali nad jakością wytworzonego piwa i nad uczciwością w handlu. Z pośród wszystkich browarów Wielkopolski — Grodzisk wybił się na pierwsze miejsce. Dokumenty cechmistrze rychło stwierdzili, że woda z źródeł grodziskich wyjątkowo sprzyja browarnictwu. To też w wieku XVI piwowarstwo Wielkopolski skupia się w Grodzisku i zaopatruje nie tylko Wielkopolskę, ale i całą koronę i państwa ościenne. Szereg przyczynków do historji piwowarstwa wielkopolskiego, a szczególnie grodziskiego napotykamy w kronikach Józefa Łukaszewicza, słynnego historyka naszego. Łukaszewicz bawiąc często w klasztorach w poszukiwaniu za cennemi dziełami i rękopisami, które później stały się podstawą „Bibljoteki Raczyńskich” poznał się wnet na zaletach piwa grodziskiego podawanego mu wszędzie przez gościnnych zakonników, stał się jego wielkim zwolennikiem i napisał nawet wiersz na cześć „Do piwa grodziskiego”, umieszczony w czerwcu 1825 roku w czasopiśmie „Mrówka Poznańska”, wydawanem przez Wincentego Turskiego. Kroniki ilustrują nam wcale niepoślednią rolę piwa grodziskiego w różnych dziedzinach życia gospodarczego i społecznego. I tak czytamy, że w roku 1712 zgromadzili się na ratuszu poznańskim wszystkie trzy Porządki Miasta i uchwaliły, aby odtąd burmistrzowie w nagrodę na trudy i pracę pobierali półrocznie ze skarbu miejskiego po 500 złotych polskich — prócz beczki piwa grodziskiego, które od dawna dostawali. Dochody miasta Poznania w roku 1750 wykazują z giełdy od wyszynku piwa grodziskiego 3206 zł. i 9 groszy przy ogólnych dochodach miasta w kwocie zł 28.194 i groszy 16. Dochód z piwa grodziskiego stanowił zatem pokaźną pozycję w budżecie. Możny pan Grudziński, generał hrabia Radoński otrzymał w roku 1793 tytułem podatków miejskich 2007 talarów i 16 gr.; z kwoty tej zapłacili piwowarzy grodziscy sami 833 talary i 8 gr. Charakterystyczne są statuty ówczesne cechów. I tak statut czapników powiada: „czeladnikowi, który dobrze robi, powinien mistrz za kwartnik dać piwa nawet grodziskiego do roboty, a źle robiącemu i cienkuszu dać nie ma”. Inny paragraf zabrania brać mniej jak 12 gr. za kwartnik od farbowania pod karą bicia piwa grodziskiego. Mularze w swym statucie mieli następujący obowiązek: „jeżeli zaś potem którego mistrzowie bądź godnym mistrzostwa uznają, takowy do bractwa złotych dwa wyliczyć i braciom beczkę piwa grodziskiego i pieczeni kupić powinien”. O nieprzebranej fantazji szlacheckiej świadczy też następujący fakt odnotowany w kronikach Łukaszewicza: w r. 1629 Bartłomiej Mieszkowski, szlachcic, podczas kadencji sądów grodzkich napadł z swoimi domownikami miejsce zwane Celstat i zabrał z niego 9 beczek piwa grodziskiego, które bractwo strzeleckie za wyszynkowanie sprowadziło. Do piwa przywożonego w XV, XVI i XVII wieku w Poznaniu, lubiano specjalnie z Szadka i grodziskie; ostatnie wziętość swoją zachowało od roku 1815. Ciekawą legendę o piwie grodziskiem przytacza nam jeszcze kronika miasta Grodziska. Było to pod koniec XVI stulecia. Z pobliskiego klasztoru Benedyktynów w Lubiniu pod Kościanem wybrał się pewnego dnia do Grodziska świątobliwy O. Bernard. Był to braciszek dobry i tak pobożny, że Pan Bóg nieraz prób jego wysłuchał i cuda mu czynić pozwalał. W mieście zastał on pustki; cała ludność znajdowała się na rynku w nastrojach bardzo smutnych i ponurych. Ręce rwano zawzięcie, a baby popłakiwały. Z opowiadań dowiedział się zakonnik, że wyschła studnia, z której czerpali wodę piwowarzy. Żal mu się zrobiło biednych ludzi i za dopustem nieba uczynił cud. Z wyschniętej studni trysnęła kryształowa fontanna wody. Wszystkich ogarnęła radość ogromna; zaczęto krzyczeć i czapki rzucać w górę, a piwowarzy rzucili się do browaru. Piwo na wodzie św. Bernarda stało się napojem wybornem, orzeźwiającem i zdrowotnem. Wdzięczni piwowarzy pierwszą beczułkę piwa zanieśli w wielkiej procesji do klasztoru w Lubiniu dla świątobliwego brata Bernarda i od tego czasu rok rocznie na pamiątkę zdarzenia tego wielka procesja chodziła z Grodziska do Lubinia i olbrzymią beczkę piwa składała najpierw do rąk, a potem na grobie św. Bernarda. Tradycja ta w Grodzisku uchowała się do dnia dzisiejszego, a starą tradycję doręczania klasztorowi beczki piwa pielęgnują obecne Browary Grodziskie w dalszym ciągu. Garść faktów powyższych zaczerpniętych z kronik lokalnych świadczy dobitnie o doniosłości roli znakomitego piwa grodziskiego w dziejach dawnej Wielkopolski — jak również o względach i przywilejach, jakiemi ludność i władze darzyły napój ten wyborowy i zdrowotny, eksportowany krótko przed wojną światową nawet do Afryki, Australji, Chin i Anglji. Browary grodziskie były w czasach zaborczych omalże wszystkie w rękach niemieckich. Z chwilą uzyskania niepodległości wykupione przez Polaków, tworzą dziś potężny koncern miejscowy pod firmą: „Zjednoczone Browary Grodziskie”.