Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: chmielna 9

Dopasowany fragment

BRE, Warlszawa. Przy ul.. Chmielnej 9 do re- Wyjał wtedy tel i chciał Wr ć peaiidak a okey 2-9 AJ PU stauracii „Bar Malinówka , wkrótce otwarciu, weksel na 100 zł.

Transkrypcja

Tajemniczy wypadek w warszawskiej restauracji Warszawa. Przy ul. Chmielnej 49 do restauracji „Bar Malinówka”, wkrótce po otwarciu, t. j. o godz. 7, przyszedł wczoraj jakiś mężczyzna w towarzystwie kobiety. W niespełna godzinę od chwili przybycia, gość, korzystając z tego, że kelner udał się do kuchni, nie uregulowawszy rachunku, wynoszącego 13 zł. 40 gr., wyszedł z zakładu. Nieznajomy rzucił się do ucieczki, lecz na rogu Marszałkowskiej został pochwycony. Wyjął wtedy portfel i chciał wręczyć kelnerowi weksel na 100 zł. Przy pomocy policjanta przyprowadzono darmozjada do restauracji. Tymczasem towarzysząca mu kobieta straciła przytomność. Wezwano więc Pogotowie, którego lekarz stwierdził zatrucie i przewiózł pacjentkę do 8 komisariatu. Przyprowadzono tam również podejrzanego gościa, którym okazał się Czesław Cygler, technik. Policja prowadzi dalsze dochodzenie, celem ustalenia okoliczności tajemniczego wypadku. Zgon „zdolnego do pracy” Czyżby pomyłka w orzeczeniu lekarskiem „Rekord Polski” donosi z Gostynia: Robotnik Józef Pawlak z Jeżewa leczył się u dr. Chojnackiego w Borku. Dr. Ch. uznał go niezdatnym do pracy i odesłał go do lekarza naczelnego Kasy Chorych w Gostyniu. Ten po zbadaniu Pawlaka orzekł, że jest zdolny do pracy. Pawlak w powrotnej drodze do Jeżewa wstąpił po drodze do swej siostry w Borku, gdzie zasłabł a przewieziony po 3 dniach do Jeżewa — „zdolny do pracy” umarł. Żadnych ograniczeń paszportowych nie będzie w tym roku Warszawa. Ostatnio ukazały się pogłoski o zamierzonych jakoby ograniczeniach paszportowych, które miałyby dotyczyć w pierwszym rzędzie paszportów kupieckich i wycieczkowych. W tej sprawie Ministerstwo Skarbu oświadcza, że żadne ograniczenia w wydawaniu paszportów zagranicznych ani też podwyższenie opłat za paszporty nie jest w roku bieżącym przewidywane. Firmowe serdelki dla darmozjadów Warszawa. W jednym z dzienników porannych ukazało się w sobotę następujące ogłoszenie: „Restauracja-wędliniarnia „Józef Herbst i S-ka” (Moniuszki 13), z okoliczności solenizanta, w dniu dzisiejszym będą wydane do konsumpcji przy bufecie firmowe serdelki bezpłatnie od godz. 1 do 2”. Naskutek tego już na pół godziny przed oznaczonym czasem przed wejściem do wspomnianego zakładu zaczęli zbierać się amatorzy darmowych serdelków. W krótkim czasie utworzył się „ogonek”. O godz. 13-ej zebrała się tak liczna grupa darmozjadów, że powstało zamieszanie, podczas którego rozbito szybę w drzwiach wejściowych. Do obsługi licznych gości wezwano dodatkowo personel kuchenny. Według pobieżnego obliczenia w ciągu godziny wydano bezpłatnie 2 tys. serdelków. Niektórzy amatorzy po wyjściu z zakładu, po raz drugi stawali w ogonku. Przechodzący policjanci, widząc zgromadzony tłum, stanęli przy wejściu, aby utrzymać porządek. Z wybiciem godziny 14-ej, bezpłatna uczta skończyła się. Felczer i aptekarz przed sądem za śmiertelny wynik leczenia pacjentki Łódź. W sądzie grodzkim znalazła się ciekawa i charakterystyczna sprawa. Jako oskarżeni stanęli felczer Józef Benas oraz właściciel apteki Grzegorzewski. Tło sprawy jest następujące: Niejaka Józefa Olejniczak cierpiała na serce. Kiedy uległa atakowi sercowemu, wezwano felczera, który chorej zaaplikował 3 zastrzyki morfiny. Po trzech godzinach Olejniczakowa zmarła. Okazało się, że zastrzyki te nabyto w aptece Grzegorzewskiego. Zarówno felczera, jak i aptekarza pociągnięto do odpowiedzialności sądowej, ponieważ zasadniczo uprawnionym do tego rodzaju zabiegów jest lekarz. Felczer Benas tłumaczył się, że wzywał lekarza, jednakże w krytycznej chwili nie mógł go zastać. Ponieważ sytuacja była groźna sam musiał zastrzyki zaaplikować. Proces odroczono. „Tomasz skąd ty to masz” Życiowy refren popularnej piosenki Warszawa. Mistrz kucharski Tomasz Dudnik udał się dn. 3 lipca ub. r. do restauracji „Warszawianka” (Nowy Świat 5) aby się nieco pokrzepić. Kiedy już sobie nieźle podpił, poszedł na piętro przyjrzeć się grze w bilard. Tu go otoczyło pięciu „wytwornych” dandysów, którzy upili go do nieprzytomności, ograli w karty, później przewieźli do baru „Londyńskiego” (Marszałkowska 104) i zamknęli w gabinecie. Rano p. Tomasz obudził się z bólem głowy, ale bez ukrytego na piersi woreczka, który zawierał 700 dolarów! Wstydził się zawiadomić policję o swej smutnej przygodzie; markotny wrócił do domu, gdzie małżonka przywitała go okrzykiem „Tomasz skąd ty to masz”? pokazując wielki guz jaki mu wyskoczył na czole. Wtedy dopiero lekkomyślny kuchcik opowiedział całą prawdę małżonce, która o zajściu zawiadomiła policję. Po krótkiej obserwacji zatrzymano całą szajkę „kanciarzy”, którzy grasowali w salach bilardowych kawiarń i opróżniali kieszenie łatwowiernym pasażerom. Są to: Tadeusz Funkenstajn (pseudo „Funk”), Stanisław Żelaznicki („Osiołek”), Stanisław Jędrzejczak („Jędruś”), Edward Kornatowski („Parasolka”), oraz zabójca tancerki „Ananasu” Izi Korczyńskiej — Zacharjasz Drożyński („Zachar”), który sprowadzony został z więzienia. Całe „dobrane towarzystwo” zasiadło na ławie oskarżonych. Sąd doszedł do wniosku że „cwaniaki” nie obrabowali Dudnika, lecz go ograli w karty i skazał ich po 200 zł. grzywny. Zacharjasz Drożyński został uniewinniony. Włamanie. W nocy z 13 na 14 bm. włamali się nieznani sprawcy do mieszkania tutejszego pastora p. Kurta Warna i po splądrowaniu całego mieszkania nic nie naruszając niespostrzeżeni przez nikogo ulotnili się. Wybuch ręcznego granatu. W dniu 13 bm. uczeń szkolny Franciszek Goroński w Złotoryjsku pow. Oborniki w nieobecności rodziców włożył do pieca znaleziony ręczny granat, który eksplodując rozerwał część pieca i pokaleczył silnie chłopca w lewą rękę i twarz, pozbawiając go lewego oka. Rannego chłopca natychmiast po wypadku przewieziono do Murowanej Gośliny do lekarza który po nałożeniu opatrunku przekazał go do Kliniki Ocznej do Poznania. Kradzież drobiu. W nocy z 15 na 16 bm. nieznani sprawcy skradli na szkodę kierownika gorzelni w majątku Wełna pow. Obornickiego 40 kur. Sprawcy uszli z łupem niezauważeni przez nikogo. Z KROTOSZYNA. Wystawa broni i sprzętu przeciwgazowego. W ostatnich dniach ub. miesiąca nastąpiło uroczyste otwarcie wystawy broni i sprzętu przeciwgazowego, zorganizowane przez Związek Podofic. Rez. R. P. Koła Krotoszyn, pod protektoratem p. płk. Ocetkiewicza, dowódcy 56 p. p. Przed otwarciem miejscowy prezes Zw. P. R. R. P., p. Münchberg wygłosił przemówienie, w którem zaznaczył cel i charakter wystawy oraz dziękował w imieniu Związku wszystkim obecnym za udział, oraz podkreślił współpracę związku z wojskiem i dziękował płk. Ocetkiewiczowi za okazaną pomoc przy zorganizowaniu wystawy. Z kolei zabrał głos płk. Ocetkiewicz, który w swem przemówieniu podkreślił dobry cel wystawy, temwięcej, że daje ona wszystkim obywatelom możność bezpłatnego zapoznania się z obroną przeciwgazową, która w przyszłej wojnie będzie miała ogromne znaczenie. W imieniu Zarządu Okręgu Zw. P. R. R. P. przemówił p. Ziętek, który dziękował władzom cywilnym, wojsk. i delegatom oraz prez. p. Münchbergowi, który nie bacząc na trudności zdołał wystawę tę zorganizować. P. Ziętek dziękował jeszcze raz p. płk. Ocetkiewiczowi za tak dużą pomoc, okazaną Związk. Podofic. Rez. R. P. Następnie p. płk. Ocetkiewicz dokonał uroczystego przecięcia wstęgi poczem nastąpiło zwiedzanie wystawy. Podczas otwarcia przygrywała orkiestra 56 p. p. Wystawa prezentująca się dość okazale, podzielona była na trzy działy: I. Broń długa, krótka palna i broń sieczna, II. Broń maszynowa, III. Broń i sprzęt przeciwgazowy. W każdym dziale byli informatorzy a w dziale trzecim nawet instruktor, który na życzenie zapoznawał każdego o obchodzeniu się z sprzętem przeciwgazowym. W ramach wystawy odbyły się wykłady dla wszystkich szkół wygłoszone przez por. Szatkowskiego na temat gazownictwa. Wystawa trwała do dnia 6 marca, a zwiedziło ją około 4.000 osób. Kurs nauczycielski. Jak aktualnem jest dążenie nauczycielstwa szkół powszechnych do pogłębiania swych wiadomości, świadczy kurs polemiczny, który odbył się w początkach bm. staraniem miejscowego inspektora szkolnego p. Knasta. Kurs ten, trwający trzy dni, a prowadzony przy współudziale inspektora szkolnego, znanego polemisty p. Bilińskiego z Poznania, pozwolił niejednemu ze słuchaczy rozszerzyć i pogłębić poglądy na nauczanie języka ojczystego. To też nauczycielstwo, przybyłe z całego powiatu krotoszyńskiego i koźmińskiego, uznało zasługi p. inspektora Knasta, który nie szczędził starań i trudów, szczerze dziękowało mu za zorganizowanie kursu. I tu znowu ujawnił się także piękny gest ofiarności nauczycielstwa, które przy tej okazji złożyło kwotę zł. 237,70 na gimnazjum polskie w Bytomiu. Z KOŚCIANA Z komitetu obchodu Imienin Marszałka Piłsudskiego. W wydanej przez Komitet odezwie pominięto przez przeoczenie wśród podpisów podpis p. Antoniego Burzyńskiego — prezesa kościańskiej grupy b. Uczestników Powstań Narodowych i podpis p. Krzysztofa Morawskiego z Turwi, co Komitet niniejszym uzupełnia. Ze Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet. W niedzielę przewodnią dnia 3 kwietnia o godzinie 16-ej urządza Związek Pracy Obywatelskiej Kobiet w szkole powszechnej podwieczorek dla dzieci rodzin niezamożnych i bezrobotnych. W podwieczorku wezmą udział wszystkie dzieci szkolne w liczbie około 250, które otrzymają od Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet śniadania w szkole.