Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: wały kościuszki 9

Dopasowany fragment

Garncarska 10 za włamanie sięj «m4 udział orqganiści kościołów katedralnych z każ- do piwnicy przy u. Wały Kościuszki 9. pz. dej diecęzji ora conajmniej jęden chór kościelny 2 y dle. si 4 W 10-TĄ ROCZNICĘ ZGONU ” JANA, KASPĘ WICZA WY sobotę, 1 sierpnią przypada dziesią» ta rocznica Śmierci Jani Kasprowicza, W dniu tym, staraniem Toy.

Transkrypcja

50 czwartek Piątek 31 lipca Słońce: wschód: 3,53 zachód: 19,31 Księżyc: wschód: 17,00 zachód: - Stan wody w Warcie wynosi w dniu dzisiejszym + 0 cm. delegację gen. Bończa-Uzdowski, płk. Kiliński oraz grono przedstawicieli sportu polskiego i Urzędu Wychowania Fizycznego. Krótko przed godz. 14-ą pociąg, wiozący olimpijczyków, zatrzymał się w Poznaniu, gdzie nastąpiło uroczyste pożegnanie sportowców, jadących bronić barw Polski na igrzyskach berlińskich. Pociągiem z Warszawy przyjechało 145 osób, a 7 przyłączyło się do nich w Poznaniu. Na dworcu stawił się Regionalny Komitet Olimpijski i przedstawiciele Miejskiego Urzędu Wychowania Fizycznego oraz tłumy tych wszystkich, którzy interesują się sportem i dla których wyjazd ekspedycji olimpijskiej był nielada wydarzeniem. P. ... serdecznie odjeżdżających i życząc im, aby jak najwięcej sukcesów wywalczyli polskim barwom. Paniom — członkiniom ekspedycji — wręczono bukiety kwiatów, poczem orkiestra odegrała hymn narodowy. Pociąg ruszył żegnany okrzykami i wiwatami zebranych na dworcu. W Zbąszyniu na polską ekspedycję oczekiwać będzie prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, płk. Glabisz. Do Berlina pociąg, wiozący naszą ekspedycję, przybędzie o godz. 18,27. Na dworcu powitają ich przedstawiciele komitetu organizacyjnego Olimpiady, poczem udadzą się na ratusz, gdzie powitani będą przez władze miejskie. Myślący koń Wieczorem w niedzielę aleją Szelągowską wracało wesołe towarzystwo maleńką „dryndulką” z wycieczki. Pełno krzyków, śmiechów i śpiewów. Metrowy kuc (bo chyba więcej niż 100 cm. wzrostu nie miał koniczek, ciągnący wóz) dobywa wszystkich sił, by to całe towarzystwo zawieźć do domu. Na wózku tłok, bez przesady było tam najmniej 15 — może 18 osób. Kręci konik głową, myśli pewnie po swojemu, „po końsku” — jakby się pozbyć tego ciężaru i czy to jest tak bardzo „po ludzku”, aby aż 15 osób kazano mu ciągnąć. Do mostu przy Tamie garbarskiej „jakoś to szło”, gorzej było z wyciągnięciem wesołej gromadki z pod mostu: Powolutku obracają się koła wózka, woźnica szarpie lejce — skręcają w prawo i nagle wózek ląduje na chodniku przecinając prawie do samej ziemi stojące tam drzewko. Awantura na wozie, jedni doskakują do konia, szarpią za uzdę, kilku podnosi nachylone drzewo, reszta popycha wózek, na „dryndulce” zostały może cztery osoby. Kucyk obejrzał się raz i drugi, zapoznał się z sytuacją i nagle skoczył ku przodowi. Ci, którzy stali na wózku — usiedli odrazu, reszta dopiero po chwili oprzytomniała i biegać poczęła aleją za uciekającym co tchu konikiem. Krzyk, hałas — przodem pędzi wóz, za nim gromada ludzi dużych i małych w spodniach i w sukniach. Ale już było zapóźno, nawet woźnica nie mógł zatrzymać konia, który minąwszy sprytnie tramwaj sunął prosto do stajni. Pozostali poszli piechotą. Zapewne pomyśleli: „Jaka szkoda, że konie myślą”. Ale może wypadałoby się zastanowić, dlaczego ludzie nie myślą? i dlaczego 15 osób pakuje się na „dryndulkę”, przeznaczoną do rozwożenia marchwi czy pomidorów? (l. h.) DOBRE CZASY DLA FIRM SPEDYCYJNYCH Przechodząc ulicami naszego miasta co chwila spostrzegamy wystawione kartki i napisy w oknach pustych mieszkań: 6 pokojowe mieszkanie do wynajęcia, — 4 pokoje od zaraz, 2 pokoje komfortowe itd. Nawiązując do naszego poprzedniego artykułu o tem, że mieszkań w Poznaniu nie zabraknie, pragniemy dziś poinformować czytelników o ruchu przeprowadzkowym wśród mieszkańców miasta. Fala przeprowadzek rozpoczyna się w kwietniu każdego roku i trwa do października. Czasokres od października do kwietnia jest okresem objętym przez ustawę zakazującą w tym czasie wszelkich eksmisyj, w związku z tem ruch przeprowadzkowy słabnie na zimę. Fakt, że „okres ochronny” ma tak duży wpływ na ilość dokonywanych zmian mieszkaniowych świadczy, że duża część przeprowadzających się nie zmienia mieszkań dla wygody, ale z musu. Jeżeli zaś wogóle zwrócimy uwagę na przeprowadzających się to rozróżnić należy wśród nich 2 grupy. Pierwsza, to emeryci, rentjerzy, a nawet urzędnicy, którzy przesuwają się z mieszkań czynszowych do własnych domków zbudowanych najczęściej na przedmieściach. Druga grupa to ci wszyscy, którzy ściągają „do miasta”, jak kupcy otwierający czy wynajmujący już dawniej lokale i biura handlowe w centrum i przenoszący swe mieszkania w pobliże źródeł zarobkowania. Również i część urzędników państwowych i prywatnych objęta jest ruchem dośrodkowym miasta, są to przeważnie ludzie posiadający dzieci uczęszczające do szkół w centrum, ułatwiający sobie w ten sposób drogi i długi nieraz dojazd z przedmieść „do miasta”. Najczęściej dokonywa się obecnie przeprowadzki 3 i 4 pokojowych mieszkań, które to mieszkania uchodzą dziś za najpraktyczniejsze. Największa ilość przeprowadzek przypada na 10 dni około pierwszego, przedsiębiorstwa przewozowe obliczają te 10 dni za wyrównujące niedobór reszty miesiąca. Obliczenia przeciętne zaś wykazują, że na dzień przypadają w jednym z przedsiębiorstw przewozowych 3—4 przeprowadzki, chociaż zdarza się w pierwszych dniach miesięcy sezonowych i 14 przeprowadzek, ale to już jest rekord swego rodzaju. Bardzo ciekawe spostrzeżenie uzyskaliśmy od jednego z poważnych przedsiębiorców przewozowych, który orzekł, że ze wzrostem ruchu przeprowadzkowego w mieście samym, słabnie ruch przeprowadzkowy na prowincję i z prowincji do Poznania. (l. h.) Wyjazd Studentów Uniwersytetu Poznańskiego na Węgry W najbliższy czwartek, tj. 30 bm. wyjeżdża z Poznania grupa studentów Uniwersytetu Poznańskiego na Węgry, na kurs wakacyjny. Grupą tą opiekuje się z ramienia uniwersytetu p. radca Hidy, lektor U. P. Co roku miasto uniwersyteckie Debrecen zaprasza całe rzesze studentów licznych narodowości. Gości ich u siebie przez trzy tygodnie, pokazując im w międzyczasie inne słynne Węgry. Liczne wycieczki pozwalają podumać w Hortobágy-puszta, podziwiać wspaniały Lillafüred, Eger, Szeged, zwiedzić piwnice Tokaju. Na zakończenie cudzoziemcy mogą spędzić tydzień w Budapeszcie — stolicy, która wywiera na przybyszach głębokie, długotrwałe wrażenie. Grupa polska należy do najliczniejszych obok grupy niemieckiej, francuskiej, holenderskiej i włoskiej. Tutaj można z radością zaobserwować jaką przyjaźnią obdarzają studenci Węgrzy, studentów Polaków. Spotykają się bowiem na wykładach w Debrecenie, organizowanych dla cudzoziemców w różnych językach. Warto wspomnieć, że w tym roku poraz pierwszy na Uniwersytecie w Debrecenie odbędą się wykłady z historji i literatury Węgier w języku polskim. Wykładać będzie p. Hidy, lektor U. P. Komunikaty Wenta w Puszczykowie. Przypominamy, że dnia 2 sierpnia rb. odbędzie się w Puszczykowie w restauracji leśnej p. Mandlowej wenta na potrzeby kościoła. Miejscowe Koło Pań z wielką gorliwością przystąpiło do przygotowania pomysłowych niespodzianek i efektownych atrakcyj. Organizatorki pamiętają o najmniejszych szczegółach, które mogłyby dać Szanownym Gościom i drogim dzieciom dużo humoru, śmiechu i zadowolenia na zabawie. Piękny cel tradycyjnej wenty w Puszczykowie zachęci i tym razem wszystkich Parafjan i Szanownych Gości do wzięcia udziału w pięknej zabawie. Wypadki Robotnik przysypany ziemią. Do Zegrza przywołano dziś pogotowie (66-66), gdzie 58-letni robotnik Fr. Rutowski w czasie kopania żwiru, został zasypany ziemią. Pospieszyli mu z pomocą inni robotnicy. Poza ogólnemi potłuczeniami Rutowski doznał złamania kości udowej. Przewieziono go do szpitala miejskiego w Poznaniu. Kronika policyjna Kradziona bielizna. W czasie rewizji znaleziono u niejakiej Jadwigi Jasińskiej (Rynek Śródecki 11) większą ilość bielizny z różnemi monogramami. W czasie innej znowu rewizji, przeprowadzonej u Gertrudy Kosickiej (ul. Polna 12) znaleziono futro damskie (piżmowce). Przedmioty te pochodzą prawdopodobnie z kradzieży. Zainteresowane osoby mogą się zgłosić celem rozpoznania rzeczy w komisarjacie V P. P. przy ul. Czartorii w godz. od 8-mej do 15-tej. Za nieprzestrzeganie przepisów drogowych i administracyjnych ukarano doraźnym nakazem karnym 40 osób. Na gorącym uczynku kradzieży ujęto i osadzono w areszcie policyjnym: 28-letniego Józefa Pruszyńskiego (Główna 47 m. 2) za kradzież roweru u Adama Kijaka (ul. Garncarska 10) za włamanie się do piwnicy przy ul. Wały Kościuszki 9. Scena Letnia w ogrodzie „Adrji” Dziś i codziennie ciesząca się niebywałem powodzeniem rewja: „Elektryczna Miłość” w wykonaniu całego zespołu artystów scen stołecznych. Program zapowiada Zygmunt Makowski. Początek o godz. 9-ej w razie niepogody na sali. Wstęp do ogrodu łącznie z nakryciem zł 1,—. Na sali codziennie od 12-tej występy artystów rewjowych. Nakrycie nie obowiązuje. Ceny normalne. Teatr i sztuka Z TEATRU POLSKIEGO. Dziś i jutro ostatnia nowość repertuaru teatru letniego: „Moja kochana głupia mama”, lekka komedja wiedeńska, która zdobyła pełne powodzenie. Publiczność bawi się doskonale przyjmując owacyjnie wykonawców z Wiązanką, Zbikowską, Bogusławską, Hańczą w rolach głównych. „Moja kochana głupia mama” grana będzie bez przerwy do końca bież. tygodnia. Z TEATRU NOWEGO. Dzisiaj w środę, jutro w czwartek i w piątek bież. tygodnia dane będą po raz ostatnie przedstawienia, po cenach do połowy zniżonych, niebywale wesołej komedii „Codziennie o 5-tej...” z gościnnym występem świetnego komika Władysława Waltera, niezrównanego odtwórcy popisowej roli buchaltera Maravalla, w dalszej znakomitej zgranej obsadzie zespołu z pp.: Korecką, Koronkiewiczówną, Taborską, Marczelli, Noskowskim, Nowakowskim, Loedlem, Koczanowiczem, Kurylłą, Sojeckim, Łuczakiem i in. w reżyserji Zygmunta Noskowskiego. Doskonała ta komedja, pomimo towarzyszącego jej nadzwyczajnego powodzenia, zupełnie schodzi z repertuaru teatru, wobec ukazania się nowej premjery, w sobotę bież. tygodnia znakomitej polskiej komedji Mieczysława Fijałkowskiego „Gorąca krew” z występem Władysława Waltera w nowej niezwykle popisowej roli głównej postaci utworu. Wielki koncert symfoniczny w Ogrodzie Zoologicznym. Jutro w czwartek o godz. 20-tej wieczorem odbędzie się w Ogrodzie Zoologicznym wielki koncert pod dyrekcją dyr. Dr. Zygmunta Latoszewskiego. Program wieczoru obejmuje następujące utwory: Rossini uwertura „Tell”, Dworzak fragmenty z symfonji „Z nowego świata”, Beethoven Finał z I Symfonji, Czajkowski „Serenada” na orkiestrę smyczkową, Moniuszko uwertura „Verbum nobile”, Czajkowski suita „Dziadek do orzechów”, a Suppé „Piękna Galatea”. DZIKI STRAJK PARKIECIARZY stawił w kłopotliwem położeniu wielu właścicieli nowych domów, będących na wykończeniu Przed kilku dniami — jak już o tem krótko donosiliśmy — rozpoczął się w Poznaniu strajk parkieciarzy, których jest w Poznaniu 20. Pracując akordowo, otrzymywali oni dotychczas 55—60 gr. na godzinę, a obecnie zażądali 1,00—1,20 zł, czyli tak znacznej podwyżki, że pracodawcy nie mogą się na nią zgodzić. Strajk ten jest zresztą „dziki” — t. zn., że parkieciarze porzucili nagle rozpoczętą robotę, nie czekając — jak to jest we zwyczaju — aż Inspektorat Pracy zwoła wspólne zebranie, celem porozumienia się i ustalenia pewnego terminu dla uregulowania spraw spornych. Rozpoczęte roboty znajdują się więc obecnie w stanie opłakanym, stawiając w bardzo przykrem położeniu przedsiębiorstwa, prowadzące prace, oraz właścicieli wykańczanych domów, czy mieszkań. Kilku z nich czekało tylko na położenie parkietów, aby się wprowadzić do nowego domu i według kontraktów muszą już wyprowadzać się z poprzednich mieszkań. Wielu wynajęło też mieszkania w budującym się domu i nowi lokatorzy spowodu tej niespodziewanej a przewlekającej się zwłoki — znaleźli się w przykrem położeniu. Domy te budują przeważnie ci, którzy lokują w ten sposób swe oszczędności i dla których, każdy dodatkowy wydatek, czy dłuższa zwłoka — jest dużą stratą. Przedsiębiorcy budowlani, podwyższając płace parkieciarzom, musieliby zwiększyć ogólny kosztorys budowy, więc podwyżka ta nie może być tak duża, jakiej żądają strajkujący. Z drugiej strony Okr. Zw. Pracodawców traktuje strajk tak, jak się normalnie traktuje strajki „dzikie”. Gdyby parkieciarze załatwili swą sprawę przez Inspektorat Pracy, z uwzględnieniem wymaganych terminów dla ewentualnej ugody — Związek byłby skłonniejszy do ustępstw, ale w tym wypadku, wobec strajku „dzikiego” zajął odpowiednie stanowisko: strajkujący zostali zwolnieni i pracodawcy oczekują teraz ich dobrowolnego powrotu do pracy, uzależniając od tego wszelkie pertraktacje. Na dzień 30 bm. Inspektorat Pracy wyznaczył zebranie porozumiewawcze, które jednak wobec stanowczego stanowiska pracodawców, niewiadomo czy dojdzie do skutku. W każdym razie o terminie zakończenia strajku nic powiedzieć nie można. UROCZYSTOŚĆ NASZYCH PODCHORĄŻYCH Dnia 1 sierpnia br. o godz. 11,45 odbędzie się na dziedzińcu 57 pp. w Poznaniu uroczyste zakończenie kursu dowódców plutonów 14 Dyw. Piech., będącego organicznie dalszym ciągiem kształcenia podchorążych rezerwy piechoty. Na sobotnią uroczystość poznańskich podchorążych złożą się: przegląd i przemówienie gen. Włada, dowódcy 14 D. P., który równocześnie odbierze defiladę od podchorążych, oraz wspólny obiad w Kasynie Oficerskiem 57 pp. w Poznaniu. Wieczorem o godz. 21-ej odbędzie się zabawa taneczna, w salach Kasyna Oficerskiego 57 pp. w Poznaniu, przy ul. Bukowskiej. KONGRES MUZYKI KOŚCIELNEJ W POZNANIU W dniach 20 i 21 września odbędzie się w Poznaniu kongres muzyki kościelnej. W kongresie wezmą udział organiści kościołów katedralnych z każdej diecezji oraz conajmniej jeden chór kościelny z diecezji. W 10-TĄ ROCZNICĘ ZGONU JANA KASPROWICZA W sobotę, 1 sierpnia, przypada dziesiąta rocznica śmierci Jana Kasprowicza. W dniu tym, staraniem Tow. Literackiego im. Jana Kasprowicza w Poznaniu, odbędzie się nabożeństwo żałobne za duszę poety. Mszę św. o godz. 8,30 odprawi w Farze poznańskiej ks. prałat Steinmetz. TAJEMNICZE ZAGINIĘCIE KOBIETY W LASACH KOBYLIŃSKICH W komisarjacie V. P. P. zgłosił się p. Władysław Łakomski zam. ul. Ostrówek nr. 19 m. 1. z alarmującą wiadomością, że podczas wycieczki, jaką urządził dnia 25. bm. w lasach Kobylińskich, zaginęła mu żona, 51-letnia Marja. Pomimo poszukiwań zaginionej nie zdołano odnaleźć. Mąż zaznaczył, że zaginiona cierpi na zanik pamięci. Policja prosi, aby osoby które mogły się natknąć na błąkającą się kobietę — doniosły o tem komisarjatowi V. P. P. Dla informacji podajemy jak była ubrana zaginiona: beżowy kostjum, trzewiki tegoż koloru, pończochy ciemne, rękawiczki białe, kapelusz i torebka bronzowa, parasol czarny zwyczajny. WYDZIAŁ DEWIZOWY S. O. PRZY PRACY Przy poznańskim sądzie okręgowym utworzony został wydział dewizowy pod przewodnictwem sędziego Długołęckiego, który rozpatrywał już kilkanaście spraw o przestępstwa dewizowe. W wielu wypadkach w przestępstwach takich ma się oczywiście do czynienia ze złą wolą i ze świadomem przekroczeniem ustaw i zakazów, często jednak jak stwierdzono na rozprawach — przestępstwa te powodowane są nieświadomością, lub niedbalstwem i lekceważeniem sobie przepisów. Rozprawy te są nieraz bardzo ciekawe, a często obfitują w momenty wręcz humorystyczne. Np. zatrzymano na granicy żydówkę amerykańską, Fanny Geschwind, u której znaleziono podczas rewizji czeki, ukryte w bieliźnie i pończochach. Podczas rozprawy obrońca twierdził, że nosi ona zwykle po kilka par pończoch i że nie ubrała się w ten sposób tylko w tym celu, aby przewieźć czeki, więc nie były one wcale ukryte. Wobec tego sąd zarządził przeprowadz. kontroli ubrania oskarżonej w sali przyległej do sali sądowej. Rozprawę zresztą odroczono. Ciekawą była też sprawa drugiej amerykańskiej żydówki, Fanny Goldberg, która przewoziła przez granicę ukryte w bieliźnie 280 rubli w złocie. Złoto skonfiskowano, a żydówkę skazano na grzywnę. Sąd okręgowy w Poznaniu skazał dziś obywatelkę Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej Amelję Kinast, na karę 6 mies. więzienia z zawieszeniem na 3 lata i 50 zł. grzywny za nielegalny przewóz 166 dolarów przez granicę polską. Stan faktyczny przedstawia się następująco: Dnia 15. bm. w Zbąszyniu podczas rewizji osobistej dokonanej na osobie oskarżonej, znaleziono specjalny pasek przylegający do ciała z 366 dolarami. Ponieważ Amelja Kinast miała zezwolenie komisji dewizowej tylko na przewóz 200 zł, wygotowano przeciw niej akt oskarżenia. Z miasta Lotnicy w nowych mundurach. Coraz częściej widuje się w Poznaniu nowe mundury lotników, zwracające uwagę swym nieznanym jeszcze u nas krojem i szarostalową barwą. Czapki przypominają trochę okrągłe czapki oficerów angielskich. Umieszczono też na nich odmienne odznaki, srebrny pasek znajduje się na brzegu daszka, nie na otoku. Nad niemi wyhaftowany jest srebrny orzeł. W kiosku nie sprzedaje się wódki. W związku z tem, co pisaliśmy w jednym z poprzednich numerów...