Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: mickiewicza

Dopasowany fragment

Pochód wsią ka w wąwóz ulicy Mickiewicza. Nieprzerwanie 5 w przęstwór dzwony szlą swój .pozew.

Transkrypcja

W bolesną rocznicę Uroczystości żałobne w Wilnie Wilno (Tel. wł.) Już w przededniu żałobnych uroczystości przeniesienia serca Marszałka Piłsudskiego do mauzoleum na Rossie i złożenia obok trumny z prochami Matki, Wilno przybrało nastrój pełen powagi i skupienia. Na ulicach miasta ruch niezwykle ożywiony. W ciągu całego dnia przybywały liczne delegacje z najdalszych zakątków Rzplitej. Z domów prywatnych i gmachów państwowych zwisają flagi żałobne. Udekorowane zostały wystawy sklepowe a nawet okna w domach prywatnych. Wszędzie widnieją portrety Marszałka Piłsudskiego, obramowane krepą. Flagi państwowe spuszczone do połowy masztów przepasane są krepą. Na cmentarzu Rossa poczyniono również ostatnie przygotowania do uroczystości. Nad wielką czarną płytą granitową, pod którą w krypcie spoczną zwłoki matki oraz serce Marszałka, rozpięto olbrzymi baldachim z czerwonej draperii, z wyhaftowanym na niej orłem białym. Cmentarzyk otoczony został niewysokim murem, po obu stronach wejścia ustawione są dwa granitowe słupy, przyczem w prawy z tych słupów wmurowana jest płaskorzeźba, stanowiąca kopię obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej, wykonana w brązie. Krypta w mauzoleum jest ukończona. Na placu ratuszowym i przed dworcem zapłonęły o zmroku znicze, rozmieszczone na wysokich, pięknie dekorowanych pylonach. Na mieście zapłonęły latarnie spowite krepą. W godzinach wieczornych kościoły i gmachy miasta oraz Górę Zamkową i Trzykrzyską rozświetliły blaski reflektorów. Smutek, kir i werble O godzinie 20-tej przeszły ulicami miasta przy dźwiękach żałobnych werbli capstrzyki orkiestr wojskowych z pochodniami. Orkiestry te podążyły na pl. Łukiski, gdzie tymczasem zebrały się i ustawiły w czworobok przybyłe specjalnie do Wilna poczty sztandarowe i chorągwie wszystkich oddziałów wojsk polskich, poczty sztandarowe organizacji b. wojskowych w historycznych mundurach, K. P. W., przysposobienia wojskowego, harcerzy oraz delegacje poszczególnych stowarzyszeń. Na placu zapłonęły dwa olbrzymie stosy i rozpoczął się apel zgromadzonych oddziałów wojskowych w czasie którego płk. Kowalski odczytywał kolejno grupami nazwiska straconych na tym placu męczenników za wolność powstańców z r. 1863 oraz żołnierzy poległych w latach 1919 i 1920 przy zdobywaniu i obronie Wilna. W przyległym do placu kościele św. Jakuba, rzęsiście oświetlonym reflektorami, poczęły bić dzwony, a słowom oficera: „poległ na polu chwały” towarzyszył głuchy warkot bębnów. Wojsko sprezentowało broń, a uczestnicy tej żałobnej uroczystości oraz niezliczone rzesze ludności, zalegające zarówno plac jak i przylegające doń ulice, trwały dłuższą chwilę w milczeniu. Dowódca apelu pułk. Kowalski odczytuje na zakończenie apelu jeszcze jedno nazwisko: Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski. Oficer raportujący odpowiada: „Umarł ciałem, lecz żyje w sercach naszych i żyć będzie wiecznie”. Słowa te, powtórzone przez potężne megafony, ustawione na placu i przylegających ulicach, wywarły olbrzymie wrażenie. Wśród tłumu zaległa śmiertelna cisza. Wojsko sprezentowało broń. Powagę chwili podkreślało długie bicie werbli. Jednocześnie z oddali rozległ się huk 21 wystrzałów armatnich a na niebo padł snop świateł 6 potężnych reflektorów. Snop ten zamknął się w jednym punkcie nad kościołem Św. Teresy, tworząc nad nim jakby olbrzymi baldachim. W tym samym czasie w kościele Św. Teresy odbywały się uroczystości żałobne, związane z odmurowaniem urny z sercem Marszałka z niszy kościoła oraz przeniesieniem trumny z prochami Matki Marszałka z krypty kościoła do nawy głównej. W uroczystości tej brała udział tylko rodzina Zmarłego. Wystawa pamiątek po Marszałku Wilno, 12. V. — W przeddzień uroczystości złożenia serca Marszałka Piłsudskiego i prochów jego matki w mauzoleum na Rossie, otwarto w gmachu biblioteki uniwersytetu Stefana Batorego w historycznej sali Smuglewicza wystawę p. t. „Marszałek Piłsudski a Wilno”. Na uroczystości otwarcia byli obecni liczni przedstawiciele władz cywilnych, wojskowych, naukowych i artystycznych oraz licznie zaproszeni goście. Mszę celebruje Ks. Metropolita Wilno (Tel. wł.) Miasto od wczesnych rannych godzin przebudzone, zaludnia się olbrzymimi tłumami, które płyną nieprzerwanie ku kościołowi św. Teresy i Ostrej Bramie... ...kimi masztami, zakończonymi stylizowanymi orłami. Na masztach tych powiewają długie flagi o barwach orderu Virtuti Militari i Krzyża Niepodległości. Kościoły i gmachy są przybrane długimi pasmami kiru. Najpiękniej udekorowana jest Ostra Brama, przyczem wszystkie domy w jej okolicy są obite do pierwszego piętra czarną materią. Uroczyste nabożeństwo w kościele św. Teresy, celebrowane przez metropolitę wileńskiego ks. biskupa Jałbrzykowskiego rozpoczyna się o godz. 8.15. W nabożeństwie biorą udział oprócz Wdowy i Córek, Prezydent R. P. i Generalny Inspektor Sił Zbrojnych gen. Rydz-Śmigły na czele rządu, senatu, generalicji i sejmu. W kościele zajęli również miejsca profesorowie Uniwersytetu Wileńskiego, najbliżsi przyjaciele Marszałka. W kościele podczas nabożeństwa, gdy milkną dzwony, z wielu stron słychać szlochy. Twarze klęczących w ławkach pogrążone w dłoniach. Kończy się całogodzinne nabożeństwo. Pani Marszałkowa własnoręcznie ustawia urnę z sercem do lektyki — lektyki, którą poniosą aż na cmentarz na zmianę wszyscy ci, którzy Komendantowi towarzyszyli przez życie, słabym swym ramieniem pomagając w Jego wielkim dziele. Generałowie zdejmują trumnę Matki z katafalku. Wśród skupionej ciszy tłumów i warkotu samolotów odprowadza Polska Serce swego Wodza Ulica Ostrobramska zalana cała słońcem, cała zawieszona kirem. Prężą się stalowe szpalery, ustawione przez Szkoły podchorążych. Ale to przecież właściwie przedmieście Wilna, więc tu i owdzie przez płot wychyla się kiść kwitnącej wiśni lub jabłoni. Laweta, na której spocznie trumna Matki, zaprzężona w 6 karych koni. Oficerowie w siodłach. A teraz trumnę pokrywają sztandarem. Przecież to trumna ze szczątkami Tej, co dała nam Budowniczego Polski. Biją dzwony całego Wilna. Dzwony we wszystkich kościołach i pobliskich cerkwiach. I w powietrzu jest ta wspaniała rozedrgana muzyka spiżu. Już wyciągają się długie szeregi duchowieństwa. Na czele tej grupy kroczą Karmelici Bosi w białych pelerynach, którym powierzono opiekę nad kościołem św. Teresy. Wychodzi w towarzystwie biskupa polowego ks. biskupa Gawliny — metropolita wileński, arcybiskup Jałbrzykowski — on będzie prowadził kondukt. Za drogimi szczątkami postępuje Pani Marszałkowa, którą prowadzi płk. Walery Sławek i córki prowadzone przez generałów Śmigłego i Sosnkowskiego. Dalej Prezydent Rzeczypospolitej i najbliższa Rodzina Komendanta. Dalej premier Kościałkowski na czele rządu. Izby ustawodawcze, Senaty uniwersyteckie w uroczystych strojach. Kilkudziesięciu generałów ze zdobywcą Wilna gen. Żeligowskim na czele, korpus oficerski i tłumy. Wśród wielotysięcznych tłumów panuje cisza. Słychać tylko donośny jęk dzwonów, werbel bębnów wojskowych, przytłumiony okrywającym je kirem i głuchy tupot kroków żołnierskich. Kondukt posuwa się wolno naprzód. Trasa prowadzi przez wszystkie centralne ulice Wilna. Z ulicy Ostrobramskiej wszedł kondukt w ulicę Wielką, dalej Zamkową, na Plac Katedralny. Z daleka widać na białych koniach prowadzących te długie kolumny generałów Skwarczyńskiego i Dąb-Biernackiego. Żołnierze maszerują wolnym krokiem w takt turkotu bębnów. Idą formacje jedna za drugą, dalej poczty sztandarowe. ...a jednocześnie kasztanów i grona kwiatu bzu, który tak dobrze harmonizuje z barwami Virtuti Militari. O godz. 10 lektyka mija katedrę. Szumią — lekkim poruszane wiatrem — drzewa na górze Zamkowej i Trzykrzyskiej. Pochód wsiąka w wąwóz ulicy Mickiewicza. Nieprzerwanie w przestwór dzwony ślą swój pozew. Już czoło zakręca na ulicę Wileńską, która wiedzie ku Ostrej Bramie i Rossie, a wieżę katedralną mijają wciąż zastępy. Ramię przy ramieniu, szereg za szeregiem, idą Polacy ze wszelkich zakątków świata, którzy przybyli tu do Wilna by świadczyć swoją obecnością przy chowaniu największego Serca. Już czoło pochodu w powrocie doszło do miejsca, gdzie ulice Ostrobramska, Wielka i Wileńska tworzą plac przed kościołem św. Kazimierza, a jeszcze w dół ulicy Wielkiej spływał koniec tego olbrzymiego pochodu smutku. I tak zamknął się jak gdyby ten olbrzymi kondukt w wieniec szczególny dla Wodza. Wieniec cały z ludzi — wieniec z serc w hołdzie dla Serca. Droga, którą Marszałek chodził do szkoły Ostra Brama. Jedna to z bram, którą w 16-tym wieku wilnianie w pasie murów wystawili w obronie przed Tatarami. Dawna Brama św. Trójcy — najbardziej eksponowana — bo najłatwiej dostępna z ciemnych borów, które tu wówczas blisko na barkach licznych wzgórz podchodziły. I tak jak każda brama miasta tak i brama, zwana od wieku 19-go bramą Ostrą, miała obraz, a później kapliczkę. Obraz cudowny. Oczami Najświętszej Panienki patrzący na miasto. I dziś, gdy Wielkiego Sługi tejże Najświętszej Panienki serce niosą na cmentarz, ołtarz jarzy się od świateł i dobre oczy patrzą na tę lektykę na tę lawetę z trumną i na wierne tysiące żołnierzy Komendanta. Kondukt zatrzymał się na chwilę pod Ostrobramą a następnie ruszył w dalszą drogę ku cmentarzowi na Rossie przy głośnym dźwięku dzwonów. Około godz. 11-ej pochód znalazł się już za murami Starego Wilna. Lektyka zbliża się do klasztoru SS. Wizytek, na wzgórzu opodal Rossy, i przechodzi wśród małych domków oraz kwitnących sadów. W tej właśnie stronie przy ul. Bakszta mieszkał Józef Piłsudski, jako uczeń gimnazjalny. Przechodził tą drogą codziennie do szkoły, mijając domy, gdzie niegdyś mieszkali Mickiewicz oraz Słowacki. Tuż przed bramami cmentarza orszak zatrzymał się powtórnie. Słychać warkot motorów samolotów, przelatujących nad konduktem. Poza tym panuje przejmująca cisza, wśród tysięcznych tłumów.