Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: zamkowa 3

Dopasowany fragment

Ż sal wykladowych 1 branie — okal p. Hejnowicza ul. Zamkowa 3 kowa w ha ji swel rgii jako Carmen. Rów. lewski, iruszczyński, Maichrzakówna, A. czeń wysypują, się owe i ucz „kervszli h ły vstki „ 7 aw. i J pionierzy ogrodnictwa.

Transkrypcja

DZIENNIK POZNAŃSKI Bezpłatne bilety do kina „Tęcza” wydajemy bezrobotnym Czytelnikom Właściciel kina „Tęcza” na Łazarzu, p. Krakowski, znany już zresztą ze swej działalności dla biednych — ofiarował dla bezrobotnych czytelników „Dziennika” 50 bezpłatnych biletów na przedstawienie w piątek i sobotę o godz. 3-ej. Wyświetlany będzie polski film patrjotyczny „Dziesięciu z Pawiaka”, który warto zobaczyć. Bilety upoważniają do wejścia na salę bez żadnych dopłat. Otrzymać je można w redakcji „Dziennika” przy ulicy Pocztowej 9 I ptr. jutro — piątek — w godz. 10–11-tej za okazaniem karty bezrobocia. — Oczywiście im kto wcześniej przyjdzie — z większą pewnością otrzyma bilet, a wraz z nim możność obejrzenia ładnego filmu. KRONIKA Stan wody w Warcie wynosi w dniu dzisiejszym + 87 cm. ZEBRANIA. Jutro — piątek: 20,00 — Klub Mandolinistów „Sempre Vivo” — walne zebranie — lokal p. Smoczyka, ul. Marszałka Focha 70. 20.00 — Klub Mandolinistów „Lira” — walne zebranie — lokal p. Hejnowicza ul. Zamkowa 5 POZNAŃ KU CZCI PAPIEŻA W niedzielę, dnia 16 lutego br. przypada doroczna uroczystość papieska. Jak się dowiadujemy, Archidiecezjalny Instytut Akcji Katolickiej przygotowuje z tej racji dla miasta Poznania Obchód Papieski, który odbędzie się o godz. 17-ej w Auli Uniwersytetu. JUBILEUSZ ZASŁUŻONEGO KAPŁANA WIELKOPOLSKIEGO W dniu 22 bm. odbyła się piękna i rzewna uroczystość jubileuszowa 25-lecia kapłaństwa ks. prałata dr. Kazimierza Rolewskiego b. rektora Seminarjum Duchownego w Poznaniu, w zakładzie SS. Miłosierdzia na Górczynie w Poznaniu, gdzie po długiej i ciężkiej chorobie bawi on na rekonwalescencji. Zebrali się profesorowie Seminarjum Duchownego i delegacja kleryków. Uroczystość zaszczycił też obecnością swoją J. Eks. ks. biskup Dymek. Po mszy św., odprawionej przez jubilata, złożyli mu zebrani życzenia. — W przemówieniach podniesiono ogrom pracy i zasług drogiego kapłanom i tysiącznym rzeszom wiernym jubilata, który w swej niezmordowanej pracowitości, z pobudek żarliwości apostolskiej wypływającej, dosłownie stargał przedwcześnie siły swoje. Niezapomnianą jest jego działalność na emigracji w Saksonji, zdobył sobie serca na wszystkich placówkach duszpasterskich, w szczególności w Ostrowie, dawał ze siebie budujący wzór dobrego pasterza na odpowiedzialnem stanowisku rektora Seminarjum Duchownego, gdzie — wedle oceny zwierzchnika archidiecezyj — wychować potrafił, dzięki swym zaletom umysłu i serca, kapłanów dobrych i światłych. Też i w dniach jego uroczystości jubileuszowej towarzyszą jemu gorące modły i serdeczne życzenia wszystkich, którym stał się bliski i drogi, aby Bóg dał mu siły i pozwolił mu powrócić do umiłowanej pracy duszpasterskiej. PODCHORĄŻÓWKA KU CZCI POWSTANIA STYCZNIOWEGO W dniu wczorajszym w godz. 13.35–14.30 rozgłośnia poznańska Radja Polskiego nadała uroczystą audycję poświęconą 73 rocznicy powstania styczniowego w wykonaniu uczniów Szkoły Podchorążych Rezerwy 14 Dywizji Piechoty Wlkp. przy 57 pp. w Poznaniu, oraz orkiestry 57 pp. Po wstępie, wypowiedzianym przez kpt. Hrycha Stanisława, dcy kursu Podchorążych, strzelec z cenzusem Henryk Bzyt wygłosił odczyt o przebiegu powstania. Następnie chór Szkoły Podchorążych pod kier. strzelca z cenzusem Lewandowicza przy współudziale mistrzowskiej orkiestry 57 pp. pod batutą por. A. Szałkowskiego odśpiewał kilka pieśni, m. in. Polonez A-dur Chopina, Marsz Żuawów i marsz 14 Dyw., kompozycji por. A. Szałkowskiego. W końcu odczyt p. t. „Wpływ wychowawczy powstania [...] PAŃSTWOWA SZKOŁA OGRODNICZA ROZPOCZYNA NOWY ETAP PRACY Rozmawiamy z dyr. Zembalem Przy ul. Dąbrowskiego, niedaleko ostatniego przystanku „ósemki” wznosi się nowy, piękny w swej prostolinijnej konstrukcji gmach czteropiętrowy. Rzucą się w oczy przedewszystkiem czterema szeregami dużych okien, ściany wprost giną w szkle. Żadna zbyteczna ozdoba, żaden niepotrzebny wyskok nie mąci harmonji prostych linij gmachu. Do jednej z jego ścian przylega wielka aula zwrócona swemi dwupiętrowemi oknami na wschód. Wokoło — estetyczne ogrodzenie z siatki drucianej. To nowa siedziba Państwowej Szkoły Ogrodniczej w Poznaniu, jedynej tego rodzaju uczelni w Polsce. Mieści się ona dotychczas w gmachu M. S. H. przy ulicy Śniadeckich 54/58, co jest dla niej ogromną niewygodą: brak miejsca i odpowiednich urządzeń. Tymczasem jednak tam właśnie udajemy się do p. dyr. szkoły Zembala, prosząc go o kilka słów o przyszłej siedzibie szkoły. — Do zrealizowania planu budowy przystąpił specjalny komitet składający się z p. inż. Chmielewicza radcy Województwa, nacz. inż. Pohlmana z Zarządu Miejskiego i mnie — w marcu ub. r. Teren pod gmach został nam bezinteresownie oddany przez miasto. Kierownikiem budowy był p. inż. Piller. Budowa jest już ukończona i 15 lutego szkoła znajdzie się w nowym swym, odpowiadającym jej potrzebom pomieszczeniu. Tymczasem kończy się ostatnie roboty i prace nad założeniem ozdobnego ogrodu. — Prace prowadzone przez uczniów — oczywiście? — Oczywiście. Na wiosnę już będzie można przekonać się o ich wynikach. Powracając do samego gmachu — będzie w nim 19 sal wykładowych i do ćwiczeń, pozatem świetlica i jadalnia, czytelnia itd. Wszystko podług wymogów estetyki, wygody i higjeny. Będzie też o tyle wygodniej, że bliżej do naszych ogrodów, które są przy ul. Dąbrowskiego wraz ze szklarniami i terenami do ćwiczeń. Tam jest w specjalnym budynku, na nowo pracowni, sale do ćwiczeń chemicznych i bakterjologicznych, pracownie do przetwarzania owoców i warzyw. Ogrody te rozciągają się na przestrzeni 15 hektarów. Pytamy o szczegóły dotyczące samej szkoły i dowiadujemy się, że istnieje ona od roku 1926 (przedtem od 1920 były roczne kursy ogrodnictwa), wymagane do niej ukończonych 6 klas gimn., że dzieli się na trzy kursy: wstępny, na który uczęszczać muszą wszyscy uczniowie, rozdzielający się potem na wydziały produkcji ogrodniczej i ogrodnictwa ozdobnego. Po ukończeniu — uczeń otrzymuje świadectwo dające mu prawo do skróconej do 1 roku służby cywilnej i tytuł ogrodnika dyplomowanego. — Ile uczniów obecnie liczy szkoła? — W roku bież. jest ich 120. Grono profesorskie składa się z siedmiu sił stałych. Żegnamy się z p. dyr. Zembalem i wychodzimy na korytarz. Dzwonek z sal wykładowych i ćwiczeń wysypują się uczniowie i uczennice: przyszli pionierzy ogrodnictwa. Rozjadą się kiedyś po całej Polsce, szerząc światło praktycznej nauki, zaczerpnięte w jedynej w Polsce — Państwowej Szkole Ogrodnictwa w Poznaniu. (St. L.) TEATR WIELKI W niedzielę, dnia 26 b. m. występ wybitnej śpiewaczki sowieckiej MARJI MAKSAKOWEJ primadonny Opery w Leningradzie i Moskwie w roli tytułowej op. „CARMEN” Po wczorajszym występie Walerji Barsowej, która swym fenomenalnym śpiewem rozentuzjazmowała widownię, zaprezentuje się w niedzielę „gwiazda” scen sowieckich Marja Maksakowa w najlepszej swej roli jako Carmen. Również występ tej artystki na scenie warszawskiej przemienił się w wielkie święto sztuki śpiewaczej. Partnerami Maksakowej będą pp.: Halina Dudicz (Micaela), Józef Woliński (Don José), Zenon Dolnicki (Escamillo), R. Cirin, A. Warchalewski, J. Gruszczyński, Majchrzakówna, A. Gretel i in. Przedstawieniem dyryguje dyr. Dr. Zygmunt Latoszewski. STUDENCI POZNAŃSCY GROŻĄ STRAJKIEM PROTESTACYJNYM jeżeli czesne nie ulegnie wydatnej obniżce W hallu auli Uniwersytetu Poznańskiego odbył się dziś w południe II wiec ogólno-akademicki przeciwko opłatom studenckim. Z ramienia senatu wziął w nim udział prof. dr. Dąbrowski. Zagaił wiec prezes Bratniej Pomocy p. Słanina a referat na temat konieczności obniżenia opłat akademickich wygłosił p. Kempiński, student U. P. Mówca dowodził, że o ile władze nie zgodzą się na obniżenie opłat o 1/3 to młodzież akademicka musi urządzić kilkudniowy strajk protestacyjny. Zebrani w liczbie 600–700 osób wywody mówcy przyjmowali oklaskami. Należy zaznaczyć, że myśl urządzenia strajku protestacyjnego nurtuje młodzież: — przed wiecem rozdawano ulotki Pol. Zw. Młodzieży Demokratycznej, który przesadzając negatywny wynik całej akcji wzywał młodzież do urządzania jednodniowego strajku. Przebieg wiecu miał charakter spokojny. BEZROBOTNI WYSŁALI DZIŚ DELEGACJĘ DO P. WOJEWODY Dziś około godz. 11 zebrał się przed lokalem związkowym Z. Z. Z. tłum, składający się z około 800 bezrobotnych, który miał na celu zaprotestować przeciwko chronicznemu brakowi pracy i nędzy, jaka się szerzy wśród biednych rodzin. Po uzgodnieniu składu delegacji, która na czele z posłem Mrozem miała pójść do p. Wojewody — zebrani bezrobotni w szeregach ruszyli spokojnie ku Staremu Rynkowi. Na czele kroczyły kobiety z dziećmi. Wstęp do gmachu urzędu wojewódzkiego zamknęły posterunki policyjne. Uczestników masówki przepuszczono na plac Nowego Rynku, gdzie mieli czekać na wynik konferencji delegacji z przedstawicielami władz. Na podwórze dostała się jedynie delegacja, w składzie kilku osób, z posłem Mrozem na czele. Delegacja była przyjęta przez nacz. wydziału opieki społecznej dr. Rakowskiego, jednakże wskutek żądań przyjęta została skolei przez p. wojewodę Maruszewskiego. W pewnej chwili skonsygnowany silny oddział policji przystąpił do akcji rozpraszania zebranych, gdyż groziło, że pójdą oni na lep ożywionej akcji komunistycznej. Wśród bezrobotnych pojawili się bowiem znani komuniści: Nowak i Brygier. Po półgodzinnem oczekiwaniu Nowak wlazł na występ muru i zaczął opowiadać zebranym, że delegacja wróciła z niczem. Chodziło oczywiście o wywołanie ostrych demonstracyj. Akcja policji konnej i pieszej rozproszyła tłum a podżegaczy ujęto. WIELKIE ZEBRANIE PROTESTACYJNE PRACOWNIKÓW SAMORZĄDOWYCH Pracownicy i robotnicy miejscy województwa poznańskiego w liczbie około 800 osób, między którymi znajdowali się delegaci z Bydgoszczy, Ostrowa, Inowrocławia, Gniezna, (reprezentujący około 1.000 członków), odbyli wczoraj wieczorem wielki wiec w sali Ogrodu Zoologicznego. Celem wspólnego zebrania się takiej liczby pracowników było zajęcie odpowiedniego stanowiska, jednoczące wobec projektowanych zmian w pragmatyce, oraz w ustawach uposażeniowej, emerytalnej i dyscyplinarnej. Zebrani uchwalili rezolucję żądającą w stosunku do ustawy pragmatycznej: skreślenia przepisu, pozwalającego przenieść pracownika w stan nieczynny „dla dobra służby” albo usunąć pracownika drogą „skasowania danego stanowiska”. Zażądano zagwarantowania możności dochodzenia roszczeń ze stosunku służbowego przed niezawisłemi sądami powszechnemi, władze administracyjne nie dają dziś bowiem gwarancji sprawiedliwego i bezstronnego rozstrzygnięcia sporów prawno-majątkowych, — mimo powołania do tego celu specjalnych komisyj. W stosunku do ustawy uposażeniowej zażądano: aby uzależnienie maksymalnych grup uposażeń do liczby mieszkańców w danym mieście zniesiono. Podniesiono brak podstaw prawnych i celowości wprowadzenia dodatku stołecznego. Zaproponowano ujednostajnienie norm uposażeń, przyczem pensje pracowników fizycznych winny być obliczane według taryf, robotników zaś na zasadzie umów zbiorowych. Najwięcej jednak sprzeciwów wywołała sprawa zaopatrzenia emerytalnego. Stwierdzono, że na ziemiach zachodnich prawo zaopatrzenia emerytalnego z funduszów gminy miał tylko mały procent pracowników o charakterze publ.-prawnym, olbrzymia większość zaś t. z. pracowników kontraktowych była ubezpieczona w powszechnych zakładach ubezpieczeniowych. W innych dzielnicach natomiast wszyscy samorządowi pracownicy umysłowi i fizyczni mieli i mają uprawnienia do zaopatrzenia emerytalnego z funduszów gminy. Nowy projekt ust. emeryt. jest wybitnie krzywdzący w stosunku do pracowników samorz. ziem zachodnich, gdzie prawo do zaopatrzenia emerytalnego przysługiwać ma nadal tylko pracownikom o charakterze publiczno-prawnym, reszta zaś będzie nadal zasilać swemi składkami przepaściste kasy Zupów i Zakładów Ubezpieczeń robotniczych. W tym stanie rzeczy zażądano o jednakowy dla wszystkich pracowników samorządowych na terenie całej R. P. sprawiedliwy sposób wymiaru emerytur, proponując, aby przy emeryturach z funduszu gminy pobieranych — zwrócono uwagę również na pracowników prywatno-prawnych. Należy ustalić pewien termin urzędowania w samorządzie, w charakterze pracownika prywatno-praw. i w stosunku do tego terminu dokonać sprawiedliwego obliczenia uprawnień emerytalnych. artykuł — red. Basiński odpowiada, że głównym celem było utracenie p. Wieliczki w Pszczynie, gdzie objął bardzo wysokie stanowisko. Chodziło mu również o sparaliżowanie zamierzeń oskarżyciela w kierunku utworzenia na Śląsku Tow. Weteranów. Oskarżony działał również — jak twierdzi — dla dobra Towarzystwa, którego był członkiem. Po wysłuchaniu oskarżonego, adwokat Gallas wniósł o zaniechanie przesłuchiwania świadków, ponieważ jednak przewodniczący odrzucił ten wniosek — rozpoczęto przesłuchiwanie. Pierwszy zeznaje b. redaktor odpowiedzialny Przeglądu Codziennego p. Emil Mayer, który stwierdza, że oskarżony był rzeczywiście autorem sprawozdania. Drugi świadek p. poseł dr. L. Surzyński przypomina sobie, że na walnem zebraniu podniesiono szereg zarzutów przeciw oskarżycielowi. Charakterystyczne są zeznania świadka Wilkansa (ówczesnego skarbnika Towarzystwa), który odsłania przed Sądem treść zarzutów stawianych inż. Wieliczce. Osią sprawy jest bezinteresowność prac inż. Wieliczki, którą atakowano na zebraniu. Obrońca oskarżonego pyta się w pewnej chwili świadka, czy wiadomo mu, że inż. Wieliczka otrzymał 5000 zł za plecami skarbnika. Dalszy świadek, p. Kaczmarczyk, kierownik Archiwum Państwowego stwierdza, że „Towarzystwo powinno być wdzięczne p. Wieliczce za współpracę, gdyż zanim on przybył — nie zdołało wydać żadnej pracy, mimo posiadanych materjałów”. Na pytanie, czy słyszał o zastrzeżeniach co do naukowości prac p. Wieliczki — odpowiada, że tego rodzaju krytyka zawsze o charakterze osobistym i że odniósł wrażenie, jakby ktoś prowadził „nagonkę” na p. Wieliczkę, jego zdaniem prace te były wartościowe. Ks. dziekan Wilkans odpowiada, że wie tylko o tem, że p. Wieliczka dostał 750 zł za skorygowanie kilku artykułów, że otrzymywał pieniądze na koszta podróży. Komisja rewizyjna stwierdziła również protokólarnie, że inż. Wieliczka dostał 1000 zł, bez wiedzy skarbnika. Komisja naukowa przyznała inż. Wieliczce 3315 zł (20 grudnia 1929 r.) jak zwrot kosztów autorskich. Druga uchwała przyznano oskarżającemu znów 1000 złotych. Po zeznaniach ks. dziekana Wilkansa składa p. Wieliczka oświadczenie, w którem stwierdza, że nad „Historją Powstania Wlkp.” pracował 6 lat i otrzymał za tę pracę 5000 zł., z czego więcej niż 4000 zł. wyniosły koszta. W chwili gdy piszemy te słowa proces trwa. ODZNACZENIE ZA RATOWANIE GINĄCYCH Dziś przedpołudniem w gabinecie starosty grodzkiego p. wicestarosta Głodowski dokonał wręczenia medali i dyplomów za ratowanie ginących. Odznaczonych zostało trzy osoby: pp. Roman Cichy, Jan Bertrandt i Wilhelm Franciszek Ciemnołowski z Poznania. Wszyscy trzej dostali medale za ratowanie tonących. Pp. Cichy i Bertrandt podczas swego pobytu w obozie harcerskim w Stolpcach uratowali z przewróconego na rzece kajaka troje ludzi, a p. Ciemnołowski uratował od śmierci jedną osobę na jeziorze w Kuźnicy Zbąskiej. Teatr i sztuka Z TEATRU WIELKIEGO. W czwartek, dnia 25 bm. piątek, dnia 26 i sobota dnia 28 bm. Rose Marie. Wtorek, 29 bm. pierwsze unowocześnione kapelm. Wiktor Buchwald, reżyser Józef Sendecki dekoracje Zyg- [...]