Dopasowany fragment
Następnie zaś, odjechał dnej ulicą Poznańską dla uczczenia pi a ten sam at Na; tere: 2 osanego o nierza.
Transkrypcja
Dla rodziców w pytaniu tem mieści się troska o zrównoważenie budżetu domowego, w którym poważną pozycją jest kształcenie dzieci. Szkoły państwowe są przepełnione, a w prywatnych mogą się uczyć tylko dzieci rodziców zamożnych. W każdej szkole prócz czesnego, trzeba płacić składki do kół rodzicielskich i obowiązkowo popierać najróżniejsze organizacje społeczne. Dla urzędników państwowych czy prywatnych, dla robotników, nie mówiąc już o włościaństwie, były to wydatki ponad siły. A niechby kto spróbował nie brać udziału w tych składkach i zbiórkach różnego rodzaju! Mając na uwadze uporządkowanie tej palącej sprawy, Min. W. R. i O. P. wydało niedawno okólnik, ograniczający do granic rozsądnych wszelkiego rodzaju składki na terenie szkoły. Na ucznia szkoły średniej składka miesięczna na jeden cel nie może — w myśl okólnika — przekraczać kwoty 25 groszy; ma być jednak przestrzegana regularność w płaceniu tych składek. Zbiórki mogą być organizowane tylko wśród rodziców a wpływać — tylko na rzecz członków zarządów (opiek szkolnych) wzgl. specjalnych komitetów. Jesteśmy zdania, że rodzice, którzy mają ogromne wydatki na czesne, żywienie, ubieranie, pomoce naukowe i t. d. swoich dzieci, nie powinni być jeszcze obarczani nadmierną ilością składek. Zwłaszcza, że sami, należąc do różnych stowarzyszeń wyższej użyteczności, płacą w ten sposób podwójnie, a nawet potrójnie na ten sam cel. Na terenie szkoły należałoby ograniczyć składki jedynie na rzecz organizacyj, związanych bezpośrednio z celami szkoły. Nauczycielstwo, wracając do ciężkich i odpowiedzialnych warsztatów pracy, zapytuje, czy prócz obowiązkowego pensum godzin tygodniowych, będzie musiało zajmować się jeszcze działalnością społeczną różnego rodzaju. Nauczyciel szkoły powszechnej czy profesor gimnazjalny uczy i wychowuje zarazem. To jego najważniejsze zadanie w szkole! Obarczanie zajęciami oświatowemi i społecznemi pozaszkolnemi może mieć miejsce tylko w takich ramach, aby nie przekraczało rozporządzalnych sił umysłowych i fizycznych nauczyciela. A trzeba zważyć, że klasy szkolne są przeważnie przeludnione: zamiast pożądanej normy 25—30 uczniów, w sali szkolnej przebywa 50 i więcej dzieci. Jest więc nauczyciel bardzo już zmęczony normalną pracą w samej szkole. Czy mamy jeszcze przypominać budzącą tyle rozgoryczenia kwestię uposażeń nauczycielskich! Czy można wciąż apelować do ofiarności nauczycieli, jeśli w ciągu pięciolecia uposażenie było redukowane aż 14 razy i obecnie spadło bodaj do 40%? Wiemy, że mimo ciężkich warunków, nauczycielstwo będzie nadal pracowało z całkowitem zrozumieniem odpowiedzialnych zadań. Wolelibyśmy jednak, aby eksperymentowanie na sytuacji materialnej nauczyciela ustąpiło miejsca polityce słusznego wynagradzania, respektowania dobrze nabytych praw (emerytalnych!) i nieprzeciążania nadmierną pracą. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że w Polsce nie wszystko jeszcze można urządzić tak, jak w innych krajach Europy. Wiemy, że wiele jeszcze zrobić trzeba na terenie szkoły, a środków pieniężnych brak. Wszyscy dziś — nauczyciele, sędziowie, urzędnicy — pracować muszą ponad siły, a wynagrodzenie nie jest w proporcji z wykonywaną pracą. Byłoby jednak krótkowzrocznością uważać ten stan za normalny. Przeciwnie: w miarę poprawy sytuacji budżetowej państwa, niedorosty na terenie szkolnictwa powinny ulegać stopniowej likwidacji. Szereg posunięć i okólników wskazuje, że obecna polityka Ministerstwa oświaty weszła już na drogę realizowania wysuwanych przez nas postulatów. Niech nam wolno będzie wyrazić na tem miejscu nadzieję, że b. kurator Okręgu Szkolnego Poznańskiego, dr. Pollak, który na tem stanowisku wykazał wielkie zrozumienie zadań szkolnictwa a w działalności swej kierował się zawsze dobrą wolą i dobrze zrozumianą odpowiedzialnością, doświadczenie tu zdobyte będzie mógł dobrze użytkować na nowym stanowisku: dyrektora departamentu szkolnictwa średniego ogólnokształcącego w Ministerstwie WR. i OP. W krótkim artykule mogliśmy tylko naszkicować niektóre bolączki polskiej szkoły. Do tych zagadnień, interesujących całe społeczeństwo, będziemy powracali częściej. Bo jaką będzie szkoła, takimi w przyszłości — dorośli obywatele. A obywatele przecież budować mają gospodarczą i kulturalną potęgę Państwa. PARYŻ, 1. IX. Powitanie gen. Śmigłego-Rydza na ziemi francuskiej potwierdziło przewidywanie prasy francuskiej, snute na ten temat od kilku dni. Francja — jej wojsko, rząd, prasa, społeczeństwo — zdaje sobie sprawę z tego, kogo gości. Najwyższy protokół ceremonii wojskowej zastosowano już od chwili przekroczenia przez gen. Śmigłego-Rydza granicy francuskiej, już od Belfort, protokół stosowany tylko wobec panujących, to znak szczególnego hołdu wojska francuskiego dla polskiego Naczelnego Wodza. W poniedziałek o godz. 9 rano generalny inspektor sił zbrojnych gen. Śmigły-Rydz udał się na plac Gwiazdy, celem złożenia wieńca na grobie Nieznanego Żołnierza pod łukiem Tryumfalnym. Naczelnemu Wodzowi towarzyszyli: ambasador Łukasiewicz w otoczeniu wyższych urzędników ambasady, szef sztabu głównego gen. Stachiewicz, attaché wojskowy przy ambasadzie R. P. płk. Fyda oraz francuski attaché wojskowy w Warszawie gen. d’Arbonneau. Gen. Śmigłego-Rydza powitał na placu Gwiazdy gubernator wojskowy miasta Paryża, bezręki bohater wojny światowej gen. Gouraud. Oddział 23 pułku piechoty kolonjalnej i oddział trębaczy oddał honory wojskowe gen. Śmigłemu, który złożył wieniec o barwach narodowych polskich na płycie Nieznanego Żołnierza. Przed opuszczeniem placu Gwiazdy gen. Śmigły-Rydz złożył swój podpis w złotej księdze. Z kolei Naczelny Wódz odbył szereg oficjalnych wizyt, po czym udał się do ministerstwa obrony narodowej, gdzie minister Deladier wydał śniadanie. W śniadaniu wzięli udział ze strony polskiej ambasador Łukasiewicz, gen. Stachiewicz oraz oficerowie świty gen. Śmigłego. Ze strony francuskiej obecni byli premier Blum, minister spraw zagr. Delbos, minister marynarki Gasnier du Parc, minister lotnictwa Cot, marszałek Petain, generał Gamelin i inni. Minister Daladier wygłosił w czasie śniadania następujący toast: „Panie Generale! Jestem dumny, mogąc powitać w imieniu armii francuskiej w pańskiej osobie Wodza Naczelnego armii polskiej. Z chwilą, gdy przekroczył Pan naszą granicę, do serca Pana przemówiła nasza Ojczyzna. Zna ona pańską niegasnącą wiarę w losy Polski. Zna pańską wiedzę wojskową i bohaterstwo, którym w najtrudniejszych godzinach umiał Pan szafować dla swego kraju. Jako towarzysz broni i ukochany uczeń sławnego marszałka Piłsudskiego nie przestawał Pan walczyć przy jego boku. Pan, czynny na wszystkich polach bitew o niepodległość, przedstawia najbardziej chwalebną kartę historii armii polskiej. Jest Pan duchowym dziedzicem legendarnego Wodza. W ciągu kilku dni będzie Pan śledził swym wzrokiem Wodza prace armii francuskiej. Niech Pan będzie pewien, że armia ta będzie się czuła dumna, występując przed Panem i wykazując jednocześnie, że Francja może na nią liczyć dla zapewnienia swej niepodległości i wolności. Cała Francja wkłada w przyjęcie Pana całą żarliwość uczuć głębokich, jakie żywi dla wielkiego narodu polskiego, przyjaznego i sprzymierzonego dla ochrony pokoju”. Przemówienie swe zakończył min. Deladier słowami: „Panowie, wzywam was do wzniesienia toastu na cześć naszego gościa gen. Śmigłego-Rydza, na cześć armii polskiej i Rzeczypospolitej Polskiej”. Generał Śmigły w krótkich słowach gorąco podziękował ministrowi obrony narodowej, wyrażając swą wdzięczność za przyjęcie, jakie zgotowano mu zostało we Francji. Defilada sił powietrznych Jak już donosiliśmy, popołudniu gen. Śmigły-Rydz wraz z otoczeniem wyjechał do Reims. Największa baza lotnicza francuska w Courcy, położona pod słynną z czasów wojny europejskiej stolicą Szampanii Reims, ozdobiona była od rana flagami o barwach polskich i francuskich. O godz. 4-tej przybył samolotem minister lotnictwa Cot, by powitać gen. Śmigłego-Rydza. O godz. 4,30 zajechały od strony miasta samochody, które o godz. 2-ej opuściły Paryż. Z pierwszego wysiadł gen. Śmigły-Rydz w towarzystwie gen. Gamelin. Po odegraniu hymnów narodowych przez orkiestrę gen. Śmigły-Rydz przeszedł przed frontem, salutując sztandary obydwu pułków lotniczych. Następnie zaś odjechał autem na teren lotniska, by zwiedzić eskadry samolotów bombowych i myśliwskich, ustawione w różnych punktach lotniska. Wkrótce zaczęły się ukazywać kolejno nad lotniskiem nadciągające z różnych stron eskadry stacjonowane w Dijon, Metzu, Nancy i Le Bourget. Eskadry te połączyły się w długą kolumnę i przeleciały w defiladzie przed generałem Śmigłym-Rydzem. Po defiladzie gen. Śmigły-Rydz powrócił do Reims. Gen. Rydz-Śmigły na dworcu wiedeńskim. Ulica Poznańska w Paryżu PARYŻ, 1. IX. Jeden z radnych Paryża p. Brunesseaux złożył w radzie miejskiej wniosek o nadanie dwom ulicom Paryża nazw upamiętniających dwa miasta polskie. Radny Brunesseaux proponuje nazwanie jednej ulicy Poznańską dla uczczenia pierwszego miasta polskiego, jakie spotyka Francuz na terytorium polskiem, a drugiej — Krakowską, dla uczczenia Krakowa, polskiego sanktuarium, miasta sztuki i historii. Doboszyński będzie odpowiadał przed sądem za udział w bezprawnym związku zbrojnym WARSZAWA (tel. wł.). Śledztwo w sprawie przywódcy napadu myślenickiego zbliża się do końca. W nadchodzącym tygodniu odbędzie się już pierwsza rozprawa przeciwko paru osobom, oskarżonym o ukrywanie inż. Doboszyńskiego przed pościgiem policji. W związku z wynikami dotychczasowych dochodzeń, które przedstawiają się podobno rewelacyjnie, krążą pogłoski, że inż. Doboszyński będzie oskarżony nietylko o przestępstwo pospolite — jak sądzono do niedawna — ale odpowiadać będzie również za zbrodnię stanu z artykułu który mówi o utworzeniu lub braniu udziału w bezprawnym związku zbrojnym. Najniższa kara, jaką przewiduje kodeks za to przestępstwo, wynosi 5 lat więzienia. (M). Przed utworzeniem ogólno-rolniczej organizacji? WARSZAWA, (tel. wł.) — Dzisiaj o g. 4 popoł. zbierze się w Sejmie koło rolników, najliczniejsza grupa sejmowa, licząca około 70 członków. Na porządku obrad postawiono dyskusję na temat tez, opracowanych przez posła Zaklikę, ziemianina z Małopolski wschodniej a zmierzających do przebudowy struktury stanu rolnego. Tezy p. Zakliki głoszą m. i., hasło stworzenia z ogółu rolników odrębnego stanu jako organizacji prawnej. Dzisiaj obradować będzie również w Sejmie grupa posłów ludowych, która niewątpliwie także zajmie stanowisko wobec tez koła rolników. (M) Brak wiadomości o balonach WARSZAWA (tel. wł.). Do południa dnia dzisiejszego nie otrzymało kierownictwo zawodów balonowych jeszcze żadnych wiadomości o losie balonów, biorących udział w zawodach Gordon-Bennetta. Natomiast dziś rano otrzymało poselstwo sowieckie w Warszawie wiadomość o lądowaniu jednego z balonów na Białorusi sowieckiej, nie podano jednak ani nazwy balonu ani nazwisk członków jego załogi. Dziś popołudniu spodziewane są pierwsze wiadomości z Moskwy.