Dopasowany fragment
Stani Gdyby dziś się otworzyła kampanja prz sława”, datowany z Warszawy. z ul. Targowej nr. 054 dziś jeszcze pięćdziesiąt tysięcy wojska z dnią 7.
Transkrypcja
gorących całusów, przysięgi świętej dozgonnej wierności — (którą do dziś już prawdopodobnie złamano, dop. autora) — Ale — choć nie wiesz o tem, z swych dalekich brzegów Wracasz w pustkę dni moich jak dusza zmarłego. i biedny Poznań rzadko kiedy widywały na stole mięso, a kiełbasa była dla nich tem rzadkiem zjawiskiem, co dzisiaj dobry film tego upoważniasz interesu. Gdyby się znalazł fundusz na zapłacenie natomiast Golce, byłoby bardzo pięknie, bo bym mu formował proces i o nielegalne postąpienie regress założył. Generał Dąbrowski kommenderuje szesnaście regimentów w Księstwie — stoi główną kwaterą w Warszawie w Królewskim pałacu, 18° tm. przyjedzie do Warszawy Książę i wiele wchodzi wojsk: Gdyby dziś się otworzyła kampanja przeciw Moskwie dziś jeszcze pięćdziesiąt tysięcy wojska polskiego gotowe jest do broni, i gotowe sto tysięcy odeprzeć Moskali. W Galicji samej Kawalerji jest 10 sztyfowanych pułków: tam komenderuje generał Zajączek, ale nieobecny, jego dywizją komenderuje Sokolnicki, także 15 pułków. Wczoraj odprawowała się tu parada świeczkowa: defilował i na placach większych manewrował regiment imienia Zamoyskich, mając w lufach w karabinach rozpalone dość grube świece, żadna z nich niezgasła; udawało się to bardzo dobrze, miasto przytem było iluminowane, teatr darmo, bal maskowy, wielki, bezpłatny, zgoła Warszawa: świetna — wesoła — gola! Upadam do nóg JWPana Najuniżeńszy sługa Kiedrzyński. Warsz. dnia 4° Grudnia. List III. Jaśnie Wielmożny Panie! Taka jest kolej losu na świecie, że po złych czasach muszą nastąpić dobre, mnie się zdaje, że ta odmiana nie jest bez dobrych skutków. Gdybyśmy zawsze w dobrych żyli czasach, toby nam się taka jednostajność sprzykrzyła i wcale byśmy w nich nie czuli smaku, ale gdy doświadczymy niejaką chwilę przykrą, to ta następna tym milszą się staje. JWPan zostaniesz także w takowym położeniu, cierpieć i wiele wytrzymać będziesz JWPan koniecznie musiał. Chyba tak jak Deus ex machina mogą wyskoczyć pomyślne okoliczności dla handlu, a za tem i dla nas, lecz żadną miarą przez zgłębienie przyrodzonego porządku rzeczy i biegu obrotów politycznych ich spodziewać się niemożna: owszem coraz bardziej większe ściśnienie: Francuzi obsadzają brzegi morza Północnego i Wschodniego bardzo ściśle, stąd ta konsekwencja, że produkty jako cukier, kawa itd. droższemi nierównie zostaną, zboża zaś, wódka etc. bezcennemi. Był tu moment, że pszenica poszła w górę aż do 24 złotych korzec, lecz krótko ta chwila trwała, nagle przestano kupować i znowu ją nikt kupić nie chce. Pieniądze tu są towarem nietylko rzadkim ale wcale niewidzianym. Najlepszą obligację hipoteczną, np. dobra są kupione 600000 zł. polskich, na najpewniejszej hipotece zaniesione 174000 zł. pol. Kiedy JWPan sobie życzysz dostaniesz kupić, za 108000 zł. papiery wielkich i możnych osób, z dwudziestu procentu zysku do zawsze kilku miljonów realizować można. Pomimo jednak tego wszystkiego, każdy kto ma pieniądze tem bardziej je jeszcze ściska, do tych należy Wy Stolnik Klicki. Dwie urzędowe mam honor donieść JWPana wiadomości. Pierwsza proces nasz przeciw skarbowi, tak jak słońce bywa w dzień na horyzoncie, tak też jest prawdą że wygrać go w Komisji talerzowej niemożesz. Druga, że reskrypt względem sum bajońskich¹) że też do lat dziesięciu są zostawione do wypłacenia rocznego dziesiątej części kapitału: większe szczegóły przyszłym JWPana doniosę listem. Wszakto tych JWPana nie zbywa, jeżeli ich dosyć jest w Poznańskim nie równie więcej w Płockiem i Kaliskiem, ale to tak dalece, że podatku nie ma czem zapłacić. Dla JWPana zostanie trudnym do przebycia rok 1810 i 1811. Lecz potem niech idzie jak chce — bo zawsze jednak przyjdzie lepiej. Inni zaś nawet takiej pociechy nie mają. Dobra ziemiańskie to są coraz tańsze, a co najgorsze kupców wcale nie masz. Są tu mi czynione propozycje względem Kuflowa. Jest to pewien obywatel, co ma nierównie znaczniejsze dobra na Litwie. Chce się z moskiewskiego kraju i panowania wyprowadzić, więc by tenże z bardzo wielką stratą chciał się z JWPanem mieniać. Na tę propozycję dałem mu odpowiedź, że JWPan na zające rzadko a na niedźwiedzie nigdy nie polujesz. Najuniżeńszy sługa — Kiedrzyński. D. 28 marca 1810. ¹) Układ Napoleona w Bayonnie 1808 r. mocą którego odstąpił swe pretensje na rzecz skarbu polskiego mimo to ze szkodą skarbu. Przytoczone powyżej listy pochodzą z archiwum hr. Łąckich z Posadowa. Przechowuje się tam także kilka dokumentów wojskowych z podpisem generała Axamitowskiego, jak również kilka jego listów. Są pisane już w czasach Polski Kongresowej, około 1822 r. Treścią ich są interesa i sprawy finansowe. Przytoczę urywek listu. JW. Hrabiemu Łąckiemu na Poznań we Lwówku. R. 1822 Warszawa ul. Targowa. Jeżeli Pan bez żadnej różnicy swoim potrzebom teraz miejscowym może to zrobić, żeby złoto pozostało po znajomości zamienione na srebro jakie Pan chce, to ja się ofiaruję za to wekslem. Proszę, żeby Pan nie myślał, że się zaraził od Jejmości, bo ta choroba nie bierze się tylko w wieku przynajmniej 80 letnim. Niech Pan prędko urządzi domowe interesa, pozostawia wedety, jak można najprędzej, niech Pan do nas powraca, bo Nepomucenka często woła — Papa. — Do nóg Państwa upadam Axamitowski, m. p. Te zżółkłe kartki, staroświeckie listy, o niezrozumiałej nieraz już treści przeszły ongiś uciążliwą drogę z Warszawy do Posadowa, zanim je pocztyljon wręczył do rąk adresata — po kilku tygodniach. Tajemnicę starych listów strzegły czerwone, lakowe, z odciskami herbów — pieczęcie. Zaznaczyć jednak należy, że sekret listu był względny — o ile list szedł przez pocztę. Bowiem każdy dyrektor poczt posiadał specjalny nóż „do podważania sigilli lakowych“. Załączam jeszcze list gen. W. Axamitowskiego do hr. Melchiora Łąckiego, „kawalera orderu św. Stanisława“, datowany z Warszawy z ul. Targowej nr. 954 z dnia 7. I. 1822. Jaśnie Wielmożny M. P. Dobrodzieju! Spieszę się z odpisem na odebrany z tej poczty list od JW. Pana; dowiedziałem się, że dom pański na Lesznie będący, nie jest na sprzedaż, — p. Kiedrzyński zapewniał, że do tego nie dopuści... Na dobre mi wyszło odebranie miłych mi listów i wyrazów pańskich. Miło mi teraz przytem polecić mnie Obojgu Państwa. Ich szczery przyjaciel i sługa Wincenty Axamitowski, G. B. R. P. Serdeczne ukłony godnym synom, a kiedy starszy ożenił się, spodziewam się, że pan Nepomucen prosić mnie będzie na swoje wesele. Do nóg padam W. A. Ostatni list, który tu załączam pisany był do Stanisława Ziołeckiego. Ziołecki studjował prawo i w czasie Ks. Warszawskiego był naczelnikiem poczty poznańskiej. Był Ziołecki długi czas redaktorem Gazety Poznańskiej, a później redaktorem Gazety W. Księstwa. Jednakowoż — prócz tradycji rodzinnej nie było na to dowodów. Zapytywano nawet z Warszawy o źródła. Dopiero teraz dostałam następujący rękopis: Opisanie ceremonji zawieszenia orłów polskich we Lwówku w niedzielę 3 po świątkach w dniu 7 czerwca 1807. Rękopis ten z listem i prośbą o umieszczenie w Gazecie artykułu, zwrócony jest do Ziołeckiego i dowodzi, że był już wówczas redaktorem gazety. Oto list