Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: jasna 6

Dopasowany fragment

ych wyda: rg foma 4 brownę, stawiają ten film w rzę- się. had więzieniem. w. pobliżu gmachu usta h > odzn. ż piyarwgi ja wiono wozy z zem ywąch a które nada+ ji jaś kóolitól adam rece ka ps rzteoę r . sotki. plakatów z protestem przeciw „karze ni miera gan. złatewa 1 mini ih p + -p f * mm kobiet okno tre ki eh. wznosiły jj chariewa. udekorował orderem pol k 1 4 po wacech y h gora miekakoy a nia 5 kwietnia waj sia rozszedł się dopidrą wówczas, gdy w e trze „słońce strażnik wywiesił ną bramie „więzienia obw dą 2749 owy i n bij i gkucj * blisa ł se ystwa ubezpieczeń na życie 5 m a l krakowskie» s.a. i bl i : a — ul. jasna 6 muzszaaau ars8 w ł ; $ 5 4 1 ę h ę 4 i spełnione marzenie por o, etómy się. żo sn ctene cesaia tm przydomki ztóch się gutentyczna patyma stroje. wieki z iieł 1 aa ma szły waaekię: re walla plowaj r 0d dawnych los wezie mnie mie martwi. gj owi sto lat taki powie: że czy: : 4. j. aki znawęa e bb mm. red. zabytków polskiego: plśmiesnictę rea wę ą->rge że aga zę sody ta be kekiezo że w dodatku tzytał ko % starej, m , i ń ył trudne: komp eni wn. dobo semena m mt rataroa ae iris eels zy jg a ójakkij biaste artykuły!

Transkrypcja

...rząd Jego Królewskiej Mości odbył jaknajbardziej serdeczne i owocne rozmowy. Zdaje mi się jednakże, iż jest to pierwszy od szeregu lat objaw, że minister brytyjski przybył do Warszawy. Dlatego okazja ta jest specjalnie szczęśliwą dla mnie i jestem przekonany, że wizyta ta przysłuży się pożytecznemu celowi, przyczyniając się do ściślejszego wzajemnego porozumienia. Na szczęście pozwalając na lepszą ocenę roli, jaka przypada każdemu z naszych krajów w wielkiem dziele międzynarodowej organizacji pokoju. Kończąc swe przemówienie, p. min. Eden wzniósł toast na cześć Pana Prezydenta Rzeczypospolitej, Pana Marszałka Piłsudskiego, za pomyślność narodu polskiego i za zdrowie ministra Becka i jego małżonki. ...rów Hitlera w sprawie austriackiej stosunki niemiecko-włoskie wchodzą z każdym dniem w stan ostrego zaognienia. Po wydaniu dekretu ministra spraw wewnętrznych obu-austriackiej na mocy którego obywatele niemieccy, przebywający stale lub czasowo na półwyspie apenińskim, rząd włoski poszedł dalej na tej linii i zabronił wydawania paszportów i wiz własnym obywatelom na wyjazd do Niemiec. Ponadto w...ki handlowe z Rzeszą do minimum. W kołach politycznych rzymskich obawiają się, aby Anglicy nie ulegli Hitlerowi w kwestii austriackiej i iż aby nie zgodziła się na plebiscyt, gdyż zdaniem tych kół, przyniósłby on zwycięstwo Hitlerowi. To też Austria będzie jednym z najważniejszych tematów konferencji w Stresie. Polski projekt paktu wschodniego? Londyn, 3. IV. — Według wiadomości agencji Reutera rząd polski miał złożyć min. Edenowi konkretny projekt, na podstawie którego Polska mogłaby wziąć udział w pakcie wschodnim, bez dania Niemcom powodu do zastrzeżeń. Propozycje Hitlera Jedno z pism angielskich twierdzi, że w czasie rozmów berlińskich kanclerz Hitler proponował jako alternatywę, system bezpieczeństwa oparty na trzech zasadach: 1. trzyletnie zobowiązanie wzajemnej nieagresji; 2. definicje napastnika według formuły polsko-sowieckiej; 3. bojkot państwa, napiętnowanego jako napastnik. Wiadomość ta podana jest w formie niezwykle sensacyjnej i zrobiła duże wrażenie w kołach politycznych Londynu. Min. Laval zaproszony do Warszawy Paryż, 2. IV. — Ambasador RP w Paryżu, Chłapowski, odwiedził ministra spraw zagranicznych, Lavala i, w imieniu Rządu polskiego, zaproponował, by p. Laval udając się do Moskwy, złożył wizytę również w Warszawie. P. Laval zaproszenie przyjął. Wizyta jego nastąpi w drugiej połowie bm. Prasa paryska notuje fakt zaproszenia z wielkiem zadowoleniem, widząc w nim najlepsze zdementowanie lansowanych przez koła wrogie Polsce pogłosek, jakoby Rząd polski nie życzył sobie obecnie narad bezpośrednich z Francją. Zainteresowanie w Berlinie Berlin, 3. IV. — Tutejsze czynniki oficjalne z najwyższem zainteresowaniem śledzą przebieg wizyty min. Edena w Warszawie. Brak oczywiście w Berlinie bliższych szczegółów rozmów warszawskich. Niektóre jednak organy prasy niemieckiej twierdzą, że Polska odrzuci propozycję paktu wschodniego. Paryż zaczyna rozumieć Paryż, 3. IV. — W ostatnich dniach ton prasy francuskiej w stosunku do Polski zmienił się zasadniczo. Złośliwe napaści ustąpiły miejsca bezstronnym rozważaniom i poważnemu ustosunkowaniu się do stanowiska Polski w sprawie paktu wschodniego. Prezes lwowskiej N. D. przeciwko „Kurjerowi Lwowskiemu” Lwów, 2. 4. — Wczoraj miała się odbyć rozprawa z powodu żądania wniesionego przez Ubezpieczalnię Społeczną o wprowadzenie zarządu przymusowego w organie Str. Narodowego „Kurjer Lwowski”. Skargę swoją Ubezpieczalnia motywuje tem, że należności jej w „Kurjerze Lwowskim” wynoszą kilkadziesiąt tysięcy złotych. Równocześnie wpłynął też wniosek prezesa Str. Narodowego sen. Głąbińskiego, który również domaga się ustanowienia zarządu przymusowego w „Kurjerze Lwowskim”, ponieważ pismo to nie wpłaciło prezesowi Stronnictwa kilkudziesięciu tys. złotych tytułem jego pretensji. Rozprawa nie doszła do skutku przez niezjawienie się przedstawiciela „Kurjera Lwowskiego” i została odroczona do 5-go bm. Charakterystycznem jest, że skargę o wprowadzenie zarządu przymusowego w organie endeckim, wniósł prezes endecji lwowskiej, który widocznie nie ma zaufania do organu swej partii. Terror w Gdańsku nie ustaje Gdańsk (O). Dnia 31 marca br. przechodził ulicą Schuesseldamm w towarzystwie dwóch kobiet syn pierwszego kandydata Listy Polskiej, p. Budzyński Witold. Ulicą Schuesseldamm przechodził akurat oddział umundurowanych hitlerowców ze sztandarem. Gdy p. Budzyński, jako Polak, sztandarowi nie pozdrowił, wyskoczyło z oddziału dwóch hitlerowców i uderzyło go w twarz. Identyczny wypadek wydarzył się tegoż dnia na ulicy Tischlergasse. Pobito tam za niepozdrawianie sztandaru hitlerowskiego Pokładka Jędryńskiego Kazimierza i pracownika poczty polskiej Wiśniewskiego tak dotkliwie, iż pobici musieli udać się pod opiekę lekarską. Wracającego z wiecu polskiego niejakiego Gerkezo Józefa napadli niepoznani przez nikogo osobnicy i bili go tak długo, aż stracił przytomność. Tegoż Gerkego zatrudnionego w mleczarni Weiglera, zwolniono z pracy, uzasadniając zwolnienie udziałem Gerkego w pochodzie manifestacyjnem Polaków w dniu 31 marca 1935 r. Dnia 1 bm. pobito dotkliwie bez jakiejkolwiek przyczyny w Kłodawie męża zaufania Związku Polaków niejakiego Brackiego Pawła. W dniu 1 bm. w godzinach popołudniowych zapukał do okna niejakiej Kucinowskiej, zamieszkałej przy Schellmuehlerweg 2, jakiś Niemiec i zażądał od niej usunięcia sztandaru polskiego. Nim Kucinowska zdołała się zorientować, tenże połamał drążek, zerwany w ten sposób sztandar rzucił o ziemię i zaczął go deptać nogami. Kucinowska zdołała odebrać sztandar Niemcowi. Na widowni Pos. Piróg wyjaśnia Poseł na Sejm Jan Piróg nadesłał do prasy list, w którym wyjaśnia sprawę wykluczenia go ze Stronnictwa Ludowego z powodu niewzięcia przezeń udziału w głosowaniu nad konstytucją w dn. 23-im marca rb. Pos. Piróg wyjaśnia, iż oddawna dawał wyraz swemu niezadowoleniu z taktyki politycznej Stronnictwa Ludowego, a w szczególności ze stanowiska, jakie Str. Ludowe zajęło wobec zagadnienia reformy ustroju. Pos. Piróg wyjaśnia dalej, iż nie mógł w dalszym ciągu godzić się na wyznawaną przez władze Str. Ludowego zasadę konsekwentnej negacji wobec wszystkich zagadnień życia państwowego i wobec tego świadomie nie wziął udziału w głosowaniu nad poprawkami Senatu do konstytucji. Decyzję, wykluczającą go ze Str. Ludowego przyjmuje pos. Piróg do wiadomości, twierdząc, że przekonania jego podziela szereg wybitnych działaczów tego stronnictwa. Odznaczenie Z Sofii donosi (Pat): Poseł Rzeczypospolitej Adam Tarnowski, w obecności premiera gen. Złatewa i ministra komunikacji Zachariewa, udekorował orderem Polonia Restituta dyrektora lotnictwa Michajłowa i naczelników wydziałów tejże dyrekcji Matejewa, Marinowa i Nagencowa. Gdy kobieta opowiada o swej przeszłości... „Gdy kobieta opowiada o swej przeszłości, to opowiadanie to jest wyznaniem, jest zwierzeniem, — gdy czyni to samo mężczyzna, to opowiadanie to jest chwaleniem się, jest chełpieniem się ze swych zdobyczy”. Zdanie to, posiadające duszę głęboko wnikliwą, wypowiada Joan Crawford, jako bohaterka filmu „Taniec Miłości” najnowszego obrazu wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer, reżyserowanego przez świetnego Clarence Browna. Joan Crawford występując w tym filmie w roli młodej dziewczyny, która poznaje w początkach swej karjery mężczyzn z ich najgorszej strony. Oni nauczyli ją, że każda kobieta posiada swoją cenę, postanawia zatem, że jej cena będzie możliwie najwyższa. Lecz cena ta to uczciwa, za prawą, ma wroga w swem własnem sercu i nie umie konsekwentnie przeprowadzić swoich planów. We filmie „Taniec Miłości” młoda tancerka robi t. zw. wielką karjerę „Mężczyźni są jedynie rozdziałami w książce jej życia”, ale karjera ta nie daje jej szczęścia, walczy ona z losem i ze sobą samą, walczy o prawo do szczęścia. W roli tej młodej dziewczyny występuje jedyna chyba aktorka, która rolę tę mogła zagrać — Joan Crawford. A mężczyźni, którzy przechodzą przez jej życie, to Gene Raymond o cudownym głosie, jej czasowy kochanek, Edward Arnold, wiecznie pijany miljoner, jej czasowy mąż, i Franchot Tone, człowiek, z którym kochała się od najmłodszych lat, wierząc, że nie znoszą się nawzajem. „Taniec Miłości”, to najciekawszy film w dotychczasowej karjerze wielkiej artystki. Nadzwyczaj ciekawy scenariusz, oparty na noweli słynnej Viny Delmar, świetna obsada aktorska i wreszcie niezrównana reżyseria Clarence Browna, stawiają ten film w rzędzie czołowych obrazów tegorocznej produkcji filmowej. Premiera wielkiego filmu „Taniec Miłości”, odbędzie się już W PIĄTEK, DNIA 5 KWIETNIA W KINOTEATRZE „SŁOŃCE”. Niezwykła demonstracja przeciw karze śmierci Londyn (PAT). Wczoraj dokonano w więzieniu w Wandsworth egzekucji skazanego na śmierć za morderstwo b. oficera marynarki Leonarda Brigstocka. Spowodu tej egzekucji pani van der Elst, przewodnicząca związku walki z karą śmierci, zorganizowała przed gmachem więzienia demonstrację. Pani van der Elst wynajęła 3 samoloty, na których powiewały wielkie sztandary z napisem: — „Żaden z ludzi śmierci”. Samoloty te unosiły się nad więzieniem. W pobliżu gmachu ustawiono wozy z głośnikami, przez które nadawano psalmy. Naokoło więzienia rozklejono setki plakatów z protestem przeciw karze śmierci. Przed więzieniem zgromadził się tłum kobiet, które na klęczkach wznosiły modły. Tłum rozszedł się dopiero wówczas, gdy strażnik wywiesił na bramie więzienia obwieszczenie o wykonaniu egzekucji. Najpewniejsza wygrana na loterji życia to polisa Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie „VITA I KRAKOWSKIE” S. A. WARSZAWA — UL. JASNA 6 Spełnione marzenie W dyskusji na temat nowej pisowni udzielamy głosu p. J. Tumidajskiemu. — Red. Staje się to już odrobinę nudnem. Rewelacyjne odczyty, hałaśliwe wiece, bombaste artykuły! Domorośli prorocy co pięć wierszy rozdzierają szaty, donośnym głosem wzywają imienia Polski, zaklinają na świętość i nieskalaność jej kultury i sypią na cudze oczywiście głowy już nie popiół, lecz naiwne obelgi, niewymyślne klątwy. Świętokradcy! Bolszewicy! Niewierni! A wszystko to spowodu rzeczy wcale drobnej. Używanie bowiem tych czy innych znaków pisarskich jest zjawiskiem czysto formalnem i wyłącznie umownem, dla istoty języka nie ma żadnego znaczenia. Czy napiszemy „chusta” bądź „husta”, „rózga” lub „ruzga”, „temi końmi” albo „tymi końmi”, mowa pozostanie ta sama, tak samo wartościowa, przekonywująca i piękna lub tak samo bezduszna, licha, oziębła. Toteż szermowanie w atakach na reformę ortograficzną takiemi hasłami, jak „zerwanie z kulturą języków europejskich” albo „zniekształcenie i profanowanie klasycznego piękna (co za patos! — dopisek własny) polskiej mowy” 1) to zwykła demagogia czyli humbug. Inna rzecz zastanowić się rozsądnie nad skutkami, jakie przyniesie reforma zamierzona, dziś już przez znaczną większość odczuwana, jako niezbędna, konieczna. Świeżo dowiedzieliśmy się, że Krakowski Związek Literatów wstąpił do dyskusji, jako argument przeciw reformie wysunął twierdzenie, że zmiana pisowni oddzieli nas od dawnych zabytków polskiego piśmiennictwa 2). Zarzut ten zresztą pierwszy, zdaje się, wytoczył prof. Pigoń, od niedawna również krakowianin. Jest to oczywiście nieporozumienie, które czemprędzej należy wyjaśnić, sprostować, aby nie zawadzało w pożytecznej pracy ulepszenia, uproszczenia, zracjonalizowania pisowni. Utwory dawnej literatury w pierwszym rzędzie czyta obowiązkowo młodzież szkolna. Tej przyjemności nie pozbawi jej napewno reforma pisowni. Panowie księgarze postarają się corychlej przepisane teksty wydać w przepisanej pisowni. Inni którzy niespodzianie zaawansowali do inteligencji i słusznie uważają, że dobry ton wymaga od nich znajomości najważniejszych choćby arcydzieł literackich, znajdą je także w nowem wydaniu. A ogół? Przecież o ten właśnie ogół chodzi! Poto się reformuje ortografję, aby najszerszym warstwom uprzystępnić sztukę czytania i pisania; w ten sposób zbliżyć, zapłodnić kulturą nie dozna żadnego uszczerbku, wręcz przeciwnie: ugruntuje się na szerszych, trwalszych podstawach. A że zarazem runą niesłuszne przywileje, urojone roszczenia do wyższości tych, którzy wiedzą, że „cham” pisze się przez „ch”, i z tej tylko racji za chamów już się nie uważają, zato chętnie częstują tym przydomkiem wszystkich, mniej obeznanych z kruczkami pisowni — ha, trudno, tragiczny ich los wcale mnie nie martwi. Dodać trzeba przytem, że najszersze nawet warstwy jeśli i dziś nie stronią od czytania, to i za lat dziesięć potrafią przeczytać w dawnej pisowni tak Zarzycką czy Luczyńską, jak Prusa lub Orzeszkową. Ani zmiany nie dokonają się gwałtownie, w jednym sezonie, ani też nikt w ciągu roku czy dwóch nie zapomni starych znaków! W miarę zaś popytu na dawnych autorów, w miarę napływu nowych rzesz czytelników zwiększy się ilość potrzebnych przedruków. Kwestia ortografii to drobnostka. Jeśli tylko wzbudzi się zamiłowanie do zabytków literackich, udostępnić je zawsze będzie można, zwłaszcza, że uproszczą się arkana ich odczytywania. Szata graficzna nie stanowi istoty literatury!! Brrr, że też o tem trzeba przypominać! Kto dziś czyta, nie starych autorów, lecz starych autorów w starej szacie wydawniczej, choćby tylko sprzed stu lat, kiedy to „y” stawiano zamiast „j” lub rozróżniano „é” pochylone od niepochylonego? Nikt. Nikt poza specjalistami i snobami. O specjalistów nie potrzeba się lękać. Nawet ortograficznie zwariowane teksty średniowieczne nie sprawiają im trudności. Snoby, indywidua zresztą nieszkodliwe, o ile tylko nie próbują zabierać publicznie głosu i wpływać na bieg kulturalnych zdarzeń 3). W zamianie ortografii nieźle skorzystają, odkryją nowe, nielada przysmaki. Dawne pisma okryją się autentyczną patyną starości, wieki z nich przemówią! Gdy za sto lat taki znawca powie, że czytał Balickiego i że w dodatku czytał go w starej, jakże trudnej, skomplikowanej pisowni, powszechne, uwielbieniem dyszące: — aaa! zyska w nagrodę. To za lat sto. A za lat dziesięć? Może nawet wcześniej wejdzie ten wielki, radosny dzień, kiedy niepoprawnie napisane książki wypadną z obiegu księgarskiego i zbiorowe wydanie dzieł Mickiewicza będzie można kupić za 50 groszy, wówczas dopiero spełnią się marzenia szalonych głów: wartościowa polska książka zabłądzi na stolik zbiedzonego inteligenta! Józef Tumidajski. 1) Patrz: Dr St. Żółtowski „W sprawie polskiej pisowni” Dziennik Poznański, r. b. nr. 62. 2) Patrz: Dziennik Poznański, r. b. nr. 73. 3) Patrz: Dr. Stanisław Żółtowski „Jeszcze w sprawie pisowni” Dz. Pozn., r. b., nr. 76. Nowa książka amerykańska o Polsce Z Chicago donoszą: Wyszła tu z druku nowa książka pióra znanego dziennikarza Mieczysława Haimana p. t. „The Fall of Poland” (Upadek Polski we współczesnej opinji amerykańskiej). Zebrane są w tem dziele głosy i opinje wybitnych Amerykanów o tragedji narodu polskiego. Przedmowę napisał ambasador Cudahy, który m. in. pisze: „Od wskrzeszenia Polski — minęło lat 15, a w tym krótkim czasie Polska wznowiła swój byt państwowy, odbudowała zniszczone przez trzy wojny obszary, stworzyła światowy port nad Bałtykiem, zbudowała wspaniałe instytucje społeczne i jako dumne a potężne państwo zajęła miejsce wśród wielkich narodów świata. Jest to Polska Piłsudskiego, o której stanowczo zamało wiedzą nawet dobrze skądinąd poinformowani Amerykanie”.