Transkrypcja
Budujemy okręty wojenne we własnej stoczni w Gdyni W „Kurjerze Polskim“ ukazał się ciekawy artykuł kom.-por. inż. Ksawerego Czernickiego, opisujący pierwsze kroki przy budowie stoczni marynarki wojennej w Gdyni. Ze względu na powagę tego zamierzenia, chcąc zapoznać naszych Czytelników ciekawsze wyjątki artykułu cytujemy. Kwestja budowy okrętów wojennych w kraju wyłoniła się sama przez się w chwili odzyskania przez Polskę dostępu do morza. Jednakże konieczność gruntownego przygotowania podstaw pod tę nową dla nas gałęź przemysłu i techniki, sprawiło, że sprawa ta dość długo czekała na rozwiązanie. Wszelkie próby stworzenia placówki prywatnej i pertraktacje z firmami zagranicznemi nie doprowadziły do zrealizowania budownictwa okrętowego. Paląca konieczność rozbudowy marynarki wojennej – kwestja stoczni okrętowej w Gdyni stawała się z dnia na dzień bardziej aktualną. Władze polskiej marynarki wojennej, gdy przekonały się o szkodliwości dalszej zwłoki dla sprawy, przystąpiły do budowania okrętów na własnej stoczni w czerwcu 1934 roku. ZA PIERWSZE PIENIĄDZE Za pierwsze pięć milionów złotych wykonano większość robót czerpalnych i regulacyjnych, dotyczących basenów i nadbrzeży. Prace te są w toku, będą niedługo ukończone i stanowią stosunkowo najdroższą część robót. Także w roku bieżącym zostanie wykonana część sieci komunikacyjnej. W budżecie 1935-36 przewidziane są kredyty w sumie około trzech milionów, za które wykonane będą dalsze inwestycje, a w szczególności pierwsza pochylnia budowy okrętów dla jednostek do 1500 ton wyporności. CAŁY PRZEMYSŁ WEŹMIE UDZIAŁ W BUDOWIE OKRĘTÓW W celu ułatwienia zadania naszemu przemysłowi i przyciągnięcia go do pracy w tej nowej dlań dziedzinie, władze marynarki postanowiły przyjść z pomocą temu przemysłowi, opierając działalność stoczni całkowicie na wytwórczości krajowej nie dublując żadnego z posiadanych w kraju przez przemysł urządzeń. Gros zamówień udzielane będą nazewnątrz, istniejącym zakładom przemysłowym, przez co tysiące ludzi niezatrudnionych w stoczni będą mogły otrzymać pracę. PIĘĆ POCHYLNI OKRĘTOWYCH Okręty budowane będą na pięciu pochylniach różnej wielkości, z których mała, wykonana będzie natychmiast, średnia zaś zaraz po niej. Pozostałe trzy pochylnie — dla średnich i większych jednostek, będą budowane w miarę postępu robót i przyznawania potrzebnych kredytów. Ogólna powierzchnia terenu stoczni wynosić będzie 46 hektarów z czego 10 hektarów przestrzeni wodnej. Dla wykończenia okrętów po spuszczeniu z pochylni, oraz dla remontu jednostek istniejących, przewidziany jest basen o wzmiankowanej powierzchni 10,2 hektarów i nadbrzeżach długości ogólnej około jednego kilometra. Basen ten osłonięty będzie ostrogą od fali, która w kanale portowym Gdyni daje się czasem we znaki. Na brzegu zainstalowane będą warsztaty wszelakich rodzajów, ruchome krany, portowe, magazyny itd. PIERWSZĄ JEDNOSTKĄ BĘDZIE ŁODŹ PODWODNA IM. MARSZAŁKA PIŁSUDSKIEGO Miejsce dla stoczni marynarki wojennej, pierwszej w Polsce obrano połać wzgórz Oksywskich. Prace są w pełnym toku i jeśli wszystko pójdzie pomyślnie to rok 1936 stanie się w dziejach Polski na morzu datą epokową. W jesieni należy spodziewać się założenia pierwszej jednostki wojennej i być może, iż będzie to jednostka bojowa budowana ze składek społeczeństwa wojskowego i cywilnego — łódź podwodna im. Marszałka Piłsudskiego. Tak oto powstaje w Gdyni stocznia marynarki wojennej — jeszcze jeden dowód że Polska kroczy wytrwale na drodze wiodącej do potęgi i dobrobytu przez morze. ŻYDOWSKA FIRMA OSZUKIWALA SKARB PAŃSTWA Aresztowano 6 wspólników – rewizje dały wynik rewelacyjny Katowice. Wielkie poruszenie wywołała wiadomość o wykryciu poważnych nadużyć na szkodę Skarbu Państwa, jakich dopuściła się firma „Whole-Worth“ mająca na całym terenie G. Śląska swe filie. Przed dwoma dniami władze śledcze dokonały w związku z ujawnieniem afery rewizji, których wynikiem było zebranie obfitego materiału dowodowego i przytrzymanie kilku osób, stojących na kierowniczych stanowiskach firmy, a to: braci Hermana, Chaskela, Majera Cymberkopfów, Abrahama Zibera, Lajba Permantjera i Izaaka Permantjera. Przeprowadzone również rewizje w mieszkaniach dostawców i urzędników firmy celem uniemożliwienia zatarcia śladów nadużyć. Równocześnie przeprowadzono rewizje w oddziale „Whole-Worth“ w Chorzowie oraz w kilku filiach na terenie Śląska. Nadużycia polegały na tym, że nie księgowano dochodów, prowadząc fałszywą buchalterię, oszukując w ten sposób Skarb Państwa. AMATOR CUDZYCH „WŁOSÓW“ ARESZTOWANY Walizkę z 204 perukami odnaleziono Warszawa. Przed kilkoma dniami na szkodę fryzjera teatralnego Stanisława Godzwana mieszkańca Torunia jakiś osobnik w podstępny sposób ukradł walizkę zawierającą 204 peruk teatralnych wartości przeszło 6000 złotych. Powiadomiona policja w toku natychmiastowych dochodzeń ujęła złodzieja Jana Zbirowskiego i jego paserów Joda Sztokfisza i Dawida Ratsztajna. Walizkę wraz z perukami zwrócono poszkodowanemu. W POZNAŃSKIM ROZPOCZĘTO DALSZE ROBOTY INWESTYCYJNE Na terenie województwa poznańskiego i pomorskiego rozpoczęto obecnie szereg dalszych robót inwestycyjnych, finansowanych przez Fundusz Pracy, z wpływów Pożyczki Inwestycyjnej. W województwie poznańskim rozpoczę-