Transkrypcja
STRASZNA ZBRODNIA POD POZNANIEM Poznań. Wczoraj późnym wieczorem redakcja nasza zaalarmowana została wiadomością o wstrząsającej tragedii rodzinnej w Skórzewie w powiecie poznańskim. Z krótkiej relacji naszego korespondenta dowiadujemy się, że polowy Rybicki zastrzelił swą żonę a następnie sam odebrał sobie życie. Skórzewo. Specjalny nasz wysłannik telefonuje co następuje: Wstrząsający dramat rodzinny, jaki wydarzył się około godz. 20-ej w spokojnej zazwyczaj wsi Skórzewo w pow. poznańskim, wywołał wśród mieszkańców oraz pobliskiej okolicy ogromne poruszenie. Współpracownik nasz na podstawie rozmów ustalił następujące szczegóły krwawego zajścia: 30-kilkoletni Marcin Rybicki pracował od lat w majątku Skórzewo jako polowy. Właściciel majątku p. Medyński oraz rządca zadowoleni byli z Rybickiego, który jako pracownik wykonywał z wielką sumiennością powierzone sobie obowiązki. Jako człowiek Rybicki nie zażywał dobrej opinii wśród sąsiadów i mieszkańców wioski. Z Katarzyna Nowicka 20-kilkoletnia dziś kobieta wstąpiła w związek małżeński przed trzema laty. Początkowo mieszkali u rodziców żony i dopiero przed rokiem przeprowadzili się do mieszkania, które znajdowało się w obrębie zabudowań dworskich. Pożycie małżeńskie obojga nie było szczególnie szczęśliwe. Żona czyniła stale Rybickiemu wyrzuty, że ten rozpija się i trwoni pieniądze na hulanki. Z tego powodu powstawały często scysje i kłótnie, które zatruwały atmosferę rodzinną. Krytycznego dnia, Rybicki po skończeniu pracy chodził po wiosce oraz udał się na pocztę znajdującą się w pobl. Palędziu. Po powrocie w stanie podchmielonym udał się do domu, gdzie żona zaczęła mu czynić wyrzuty i wymówki, że przepija pieniądze. Podniecony alkoholem Rybicki dobył rewolweru i celnym strzałem położył żonę trupem na miejscu. Huk strzału zaalarmował sąsiadkę Skórzynę, która wbiegła do mieszkania Rybickich. Zabójca tymczasem przestraszony swym czynem wybiegł z kuchni, która była widownią krwawego zajścia i wpadł do mieszkania swych rodziców z okrzykiem „ratujcie, zabiłem Kasię”. W chwili, gdy rodzina celem ratowania swej synowej śpieszyła na pomoc, sąsiedzi przenieśli zwłoki Rybickiej do pokoju. W tem rozległ się powtórnie huk wystrzału i zanim ktokolwiek się zorientował, Rybicki raniony samobójczym strzałem zwalił się jak kłoda na podłogę. Wszelkie zabiegi ratownicze okazały się daremne, gdyż zarówno Rybicka jak jej mąż już nie żyli. Przybyli na miejsce proboszcz skórzewski ks. Molski udzielił Ostatniego Namaszczenia tragicznie zmarłym. Zaalarmowana przez mieszkańców policja wysłała na miejsce dwóch posterunkowych st. post. Jana Miszewskiego i post. Pawła Kiedrowskiego z posterunku P. P. w Fabjanowie. Do chwili przybycia komisji sądowo-lekarskiej zwłoki oraz mieszkanie zabezpieczono. Tragicznie zmarli osierocili półtorarocznego synka, którym zaopiekowała się najbliższa rodzina. Jak się dowiadujemy, Rybicki znany był w całej wsi ze swej wielkiej porywczości. Przed pewnym czasem uległ on katastrofie samochodowej, w której odniósł poważniejsze obrażenia. Żonie swej miał się już kilkakrotnie odgrażać, że ją zastrzeli. Pełniąc funkcje polowego posiadał przy sobie stale broń, rewolwer, o kalibrze 7,65, który też stał się narzędziem krwawego czynu. Tragiczny zgon młodej, niezwykle lubianej kobiety wywołał we wsi wielkie przygnębienie, a rodzinę oraz krewnych pogrąża w ciężkiej żałobie. Niewątpliwie dochodzenia ujawnią dalsze jeszcze szczegóły tej okropnej tragedii.