Transkrypcja
Chciała odpocząć w szpitalu Smutnie skończył się wczorajszy dzień dla p. Agnieszki Gaweł. Została bez pracy i mieszkania. Po naradzie z przyjaciółką postanowiła (G. udać złamanie nogi... W związku z tym lekarz dyżurny Pogotowia 6666 zaalarmowany został ostrym dzwonkiem telefonu. Jakiś zdyszany głos mówił, że w bramie przy ul. Dąbrowskiego 40 leży kobieta, która straszliwie jęczy. Wkrótce karetka wyjechała na miejsce wypadku. Krótkie oględziny wystarczyły, żeby stwierdzić symulację. Przybyłemu lekarzowi Gaweł oświadczyła, że nie ma gdzie mieszkać, więc chciała się dostać do szpitala by tam znaleźć lokum. Wymowny znak czasu. * Dzień wczorajszy obfitował w wypadki, które w większej części kończyły się dość szczęśliwie. Między in. na stację Pogotowia Ratunkowego 6666 zgłosiła się niejaka Maria Stefanowicz, lat 24, zamieszkała przy ul. Poznańskiej 74, której zeszyto ranę ciętą brwi długości 6 cm.