Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Przypisany tag: Gabrielli w Poznaniu

Transkrypcja

Primadonna operetki mówi... Wywiad z p. Gabrielli — „Jakże się Pani czuje w Poznaniu?" — „O doskonale..." — mówi śpiewnym głosem młodzieńcza śpiewaczka. „I żałuję, że tak krótko zabawię w tym przemiłym mieście". — Co? — opuszcza nas Pani?... tak prędko?!" — „Tak, niestety... Po występie w „Kwiecie Hawaju", który niebawem ukaże się na scenie naszego teatru, wyjeżdżam na gościnne występy do Bydgoszczy. Będę grała w pięknej operetce Brockiego „Zakochana królowa"." — „A poprzednio, gdzie Pani występowała?" — rzucam pytanie. — W Bydgoszczy... grałam w „Wiedeńskiej krwi", „Żółtych liliach", „Przygodzie w Grand-Hotelu" no i w „Madame Dubarry" — sukces, zwłaszcza w tej ostatniej operetce... nadzwyczajny! Publiczność szalała... — „A publiczność poznańska?" — „O jestem zachwycona" — mówi z zapałem p. Gabrieli. „Nie jest może tak entuzjastyczna, trudniej ją zdobyć, ale gdy już się raz nawiąże z nią kontakt, — jest wówczas przemiła!" — „Czy Pani jest kresowianką? Ma Pani taki śpiewny, kresowy akcent." — „Urodziłam się na Łotwie, w Rydze, ale jestem Polką. Stale mieszkam w Warszawie." — „Lubi Pani stolicę?" — „No, naturalnie, tam stawiałam moje pierwsze kroki artystyczne. Początkowo występowałam w rewii, ale zawsze marzyłam o operetce i... jak Pani widzi, marzenia moje urzeczywistniły się". — „Czy mogę zapytać, u kogo Pani uczyła się śpiewu?" — U znanej śpiewaczki i artystki Margot Kaftal, wspaniałej odtwórczyni wagnerowskich postaci, która występowała w Scali Mediolańskiej". — „A film nie pociąga Pani? Ma Pani świetne warunki... Piękny głos, dykcje, urodę, młodość... jednym słowem wszystko". — „Grałam jedyny raz i przyznam się... niefortunnie. Dano mi rolę wiejskiej dziewczyny... — No tak, wierzę, że w takiej roli nie mogła się Pani czuć dobrze. „Kwiat Hawaju", „Dubarry", „Zakochana Królowa", to role stworzone dla Pani. — „Tak, tak...! czarująca, urocza śliczna główka." — „A więc do zobaczenia i usłyszenia w „Kwiecie Hawaju" i życzę powodzenia — nie, bo to zły omen, ale dużo zadowolenia i pięknej jasnej przyszłości". ENA.