Transkrypcja
„Błogosławiony” Ladimir i jego harem Niezwykłe odkrycie w puszczy brazylijskiej RIO DE JANEIRO, 24. IX. — Senatorowie Edgar de Arruda i Waldemar Falco otrzymali od ministra spraw wewnętrznych i sprawiedliwości stanu Ceara telegram, informujący ich o fakcie, jaki mógł się zdarzyć tylko w tak olbrzymim kraju, jakim jest Brazylia. Oto w stanie Ceara (w dorzeczu Amazonki) w lasach w okolicy Lourenço patrol policji odkrył osiedle, zamieszkałe przez 900 ludzi, żyjących w komunie, pod kierownictwem osobnika znanego pod imieniem Ladimir. Osiedle to, żyjące w wielkiej karno-ści i posłuchu wobec swego szefa, uprawiało niewielką przestrzeń ziemi, otrzymując od swego naczelnika gminy racje żywności i odzienie, zdobywane przezeń w drodze kwesty. Kwestarzy swych rozsyłał Ladimir daleko, bo aż do Natalu, stolicy stanu Rio Grande do Norte. Członkowie tej rzekomo komunistycznej gminy żyli we wspólności kobiet, swemu szefowi zaś pozwalali na to, że utrzymywał sobie po prostu harem z 16-tu dziewcząt. W gminie panowała wielka nędza, głód i brud. Członkowie policji stanowej, którzy likwidowali ową osadę, zastali tam, mimo, że osada była położona nad rzeką, niesłychanie niehigieniczne warunki życia. Osada była formalnie pożerana przez insekty. Z badań, przeprowadzonych na miejscu okazało się, że 80 procent członków tej komunistycznej gminy, byli to uczestnicy komunistycznych rozruchów z listopada 1935 roku, którzy uciekli ze stanu Rio Grande do Norte z obawy przed aresztowaniem. Są to przeważnie „ludzie leśni", cabokle, którzy dali się omamić jakiemuś szalbierzowi, którego nazywali „beato" — błogosławionym. Policja, likwidując tę rzekomo komunistyczną osadę, aresztowała szefa gminy „błogosławionego Ladimira", jego sekretarzy i „kwestarzy", a zbałamąconych członków gminy odstawiła do miejsc ich przynależności.