Transkrypcja
Krew i piwo polały się na szosie SKOKI. — We wtorek o godz. 15-tej na szosie Skoki—Wągrowiec, wydarzyła się katastrofa samochodowa. Samochód Browarów Kobylepolskich z Poznania zapełniony sądkami i skrzyniami z piwem, wjechał na drzewo stojące przy szosie. Wskutek uderzenia przód samochodu został doszczętnie zdruzgotany. W samochodzie znajdowały się 3 osoby: 29-letni ślusarz Wacław Orchowicz ze Skoków jako kierowca, 30-letni Antoni Siudziński i kasjer browarów Józef Kaczmarek. Największych obrażeń doznał Orchowicz, bo zgniocenia klatki piersiowej, złamania prawej nogi i zgniecenia oraz kilkakrotnego złamania drugiej. Siudziński, chociaż siłą uderzenia został wyrzucony z samochodu uniknął poważniejszych obrażeń, tak samo Kaczmarek, który w ostatniej chwili wyskoczył z samochodu. Przygodni świadkowie pospieszyli ciężko poranionemu Orchowiczowi z pierwszą pomocą i zawiadomili posterunek policyjny w Skokach. Przejeżdżający samochód firmy „Poels“ z Poznania odwiózł Orchowicza, którego stan jest niezwykle poważny do szpitala powiatowego w Wągrowcu.