Transkrypcja
Polskie Monte Carlo na Helu? Przed tygodniem prasę polską obiegła notatka o sprzedaży Juraty — jednego z najbardziej kulturalnych letnisk na wybrzeżu. Krótka notatka, nic nie mówiła o kulisach, jakie towarzyszyły przejściu Juraty z rąk Lewina do rąk holenderskiego finansisty Goocka. Tymczasem kulisy te są bardzo ciekawe, przejście bowiem Juraty w inne ręce wiąże się ściśle z projektem założenia tam kasyna gry, co podobno jest zdecydowane w 90 procentach. Dotychczasowi właściciele Juraty, pomimo kilkakrotnych starań, nie mogli uzyskać koncesji na kasyno, natomiast koncesję taką mają otrzymać nowi właściciele. Na przychylną decyzję władz co do udzielenia koncesji w Juracie poza względami odciągnięcia graczy z Sopotu, wpłynęła także wiadomość, że ostatnio i Litwa zezwoliła na otwarcie kasyna gry w swym letnisku morskim, w Połądze. Sfery lokalne rozważają teraz pytanie, czy istotnie Jurata nadaje się na miejsce dla kasyna. Według ogólnej opinii na wybrzeżu odpowiedniejszym miejscem dla kasyna byłoby Orłowo Morskie. Wprawdzie do Juraty zjeżdżają zamożni goście, ale jedynie w sezonie, a w ciągu co najmniej 9 miesięcy zaglądałoby tam bardzo mało osób. Stali amatorzy gry i tak jeździliby do Sopotu. Jurata bowiem leży na uboczu i podróż koleją z Gdyni zajmuje kilka godzin czasu. Natomiast ważne jest centralne położenie Orłowa, które leży po drodze do Sopotu i ma wielkie możliwości rozwojowe jako letnisko.