Transkrypcja
Wokulski z „Lalki“ Prusa nie jest idealem kupca wielkopolskiego Uroczystości gnieźnieńskie zakończył jubileuszowy obiad wydany dla gości przez miejsc. Tow. kupieckie w Domu Kupiectwa. Do stołów zasiadło przeszło 150 osób. Oprócz delegatów zjazdowych przyjechało dużo osób z Poznania i z całej prowincji wielkopolskiej. W miłym nastroju spędzono kilka godzin przy towarzyskiej rozmowie. W dalszym ciągu składano gratulacje i życzenia Jubilatowi. Mówców tych, którzy nie zdążyli przemówić w czasie zjazdu, było b. dużo. Było ich 26-ciu. Wszyscy faktycznie z prawdziwą miłością i uznaniem zwracali się do Czcigodnego Jubilata, darząc go słowami czy to podzięki za wytrwałą pracę i przykład, czy też podkreślając Jego czyny dla życia gospodarczego i społecznego w Polsce. Z przemówień tych postać Bolesława Kasprowicza zaznaczyła się jako postać dobrego syna Polski. Z przemówień biesiadnych na specjalne wyróżnienie zasługują słowa nieco głębiej sięgające w istotę sprawy, a mianowicie przemówienie p. St. Jóźwiaka. Powiedział on, że myli się ten, kto widzi ideał kupca polskiego w znanej postaci Wokulskiego z powieści Bolesława Prusa „Lalka“. Wokulski ostatecznie jednak zdradza zawód kupiecki, bo z handlu wycofuje się zupełnie. Nie zrobił tego inny żywy przykład kupca polskiego, Jubilat Kasprowicz. I dlatego ideałem kupca polskiego dla kupiectwa wielkopolskiego pozostanie zawsze ten, kto wiernie przy handlu do końca życia stoi i zawodu tego nie opuszcza, a jest w pracy kupieckiej zawzięty i zamiłowany jak Kasprowicz. Tak się zakończył wielki dzień kupiecki w Gnieźnie. (a. l.).