Transkrypcja
Gehenna dwojga dzieci Panie policjantki ostatnio odniosły duży sukces, wykrywając nie pozbawioną sensacji sprawę, która po prostu nie ma dotychczas precedensu. Otóż zainteresowały się osobą niej. Franciszki Lampasiak, żyjącej z 68-letnim Żydem Salomonem Aschem, zamieszkałym obecnie w Domu Starców przy ul. Żydowskiej. Lampasiak pracowała jako pomocnica domowa u Żydów i jej dawniejszy pracodawca był ojcem jej 12-letniej córeczki Ireny. Z Aschem, który jest w separacji ze swoją żoną, ma 10-letniego synka Benedykta. Lampasiak odstąpiła oficjalnie od wiary katolickiej, twierdząc, że jest bezwyznaniowa, ale pragnie jak najprędzej przejść na judaizm. Dzieci chce wychować po katolicku, ale żadne z nich nie było jeszcze u pierwszej Komunii św. P. policjantki przeprowadziły rewizję w jej mieszkaniu. Oto część raportu p. policjantek: — Lampasiak jest kobietą cierpiącą, stale przebywa w łóżku, więc nie może roztoczyć nad dziećmi opieki, a ojczym, który nie mówi wcale po polsku, dziećmi się nie zajmuje i wychowanie ich wcale go nie obchodzi. Mieszkanie jest fatalne, mają jeden pokój w suterynie, ciemny, brudny i bardzo ciasny, tak, że ledwo można się w nim poruszać. Warunki higieniczne mieszkania są okropne. W chwili przeprowadzenia wywiadu na stole stało pełno brudnych naczyń, obok chleba i książek, a pośród nich siedział kot cały osmolony i ślepy. Na krzesłach porozrzucana była garderoba, a na niej rozmaite książki żydowskie. Matka leżała chora w łóżku, którego pościel zamiast koloru białego przedstawiała kolor ziemisty, zatłuszczona i podarta. Strasznie krzyczała i przeklinała, złorzeczyła tym wszystkim, którzy spowodowali przyjście policjantki. Warunki są nieodpowiednie dla dzieci pod każdym względem. — Na mocy uchwały Sądu Grodzkiego w Poznaniu z dn. 18 bm. pozbawiono Lampasiak opieki nad dziećmi. Izba zatrzymań stara się o umieszczenie w odpowiednim zakładzie małego Benedykta, który uczęszcza do szkoły powszechnej, a Irenę umieszczono w zakładzie dla dzieci w Szamotułach.