Transkrypcja
NOWY WYPADEK „JASNOWIDZTWA” inż. Ossowieckiego Jeszcze nie przebrzmiały echa słynnej przepowiedni jasnowidza inż. Stefana Ossowieckiego w sprawie przygód naszych bohaterskich lotników, którzy istotnie opadli w balonie LOPP w rejonie Onegi na północy Rosji, i spędzili 5 dni w warunkach, opisanych przez jasnowidza, a już możemy zanotować nowy fakt nadzwyczajnego jasnowidztwa, który wywołał wielką sensację w kołach zbliżonych do jednego z najwybitniejszych europejskich potentatów finansowych. W tych dniach przybył mianowicie do Warszawy własnym samolotem z jednej ze stolic europejskich p. X., który zastrzegając sobie ścisłą dyskrecję i powołując się na prezesa paryskiego Instytutu metapsychicznego, do którego zwrócił się z tą samą prośbą o pomoc (inż. Ossowiecki jest członkiem tego Instytutu), prosił inż. Ossowieckiego o okazanie mu pomocy w odnalezieniu niezmiernie ważnych dla niego dokumentów rodzinnych, które zginęły w tajemniczych okolicznościach. Przybyły podniósł, że zdaniem prezesa powyższego Instytutu, jedynie inż. Ossowiecki może rozwikłać tę zagadkę. Inż. Ossowiecki przychylił się do prośby p. X. i po krótkiej chwili określił okoliczności, w jakich odbyło się zniknięcie dokumentów oraz wskazał, że dokumenty zabrać miała pewna osoba, zamieszkała w pałacu p. X, która za namową zainteresowanego w tym pewnego osobnika, którego rysopis inż. Ossowiecki trafnie szczegółowo określił, wydobyła omawiane dokumenty ze skrytki pod gobelinem. Rewelacje te zgodne były widocznie z pewnymi okolicznościami, skoro uczyniły na p. X piorunujące wrażenie. Podziękował on gorąco inż. Ossowieckiemu za okazanie mu bezinteresownej pomocy i natychmiast odleciał samolotem z Warszawy.