Transkrypcja
W poznańskim porcie rybackim Intratny doniedawna zawód rybacki podupada z roku na rok Poznań. Tydzień propagandy polskich ryb, jaki staraniem Związku Obrony Przemysłu Polskiego odbył się w bieżącym miesiącu w Poznaniu, zwrócił baczniejszą uwagę społeczeństwa na ryby jako artykuł spożywczy. W okresie wiosennym, a szczególnie przed świętami wielkanocnemi konsumpcja ryb jest największa. W okresie tym przy straganach na Wolnicy panuje większy niż normalnie ruch. Towar sprzedawany tu dostarczają handlarzom przeważnie rybacy poznańscy, łowiący ryby w Warcie. Aby zasięgnąć bliższych szczegółów o pracy rybaków poznańskich udał się współpracownik „Dziennika Porannego” do portu rybackiego, który znajduje się pod mostem Chwaliszewskim. Pod krzyżem z postacią Chrystusa zastajemy grupę ludzi, wśród nich pp. Józefa i Władysława Röslerów, którzy od lat płyną na wodach Warty i trudnią się rybołówstwem. Od nich dowiadujemy się, że prawo łowienia ryb w Warcie posiadają jedynie członkowie cechu, który liczy 20 rybaków. Prawo to oparte na dawnych przywilejach królewskich, pozwala im łowienie ryb na przestrzeni od Nowego miasta do Wronek. Zazwyczaj na połów wyjeżdża się poniedziałek rano a wraca się dopiero w piątek. Sieci które służą do chwytania ryb nazywają się watonami, sdapami lub przywłokami. Jakie ryby żyją w Warcie? W rzece naszej żyje — nas informują — około 36 gatunków ryb, wśród nich sandacze, szczupaki, liny, leszcze, certy, płotki, barwanny, sumy i okonie. Najsmaczniejsze z nich to sandacze i szczupaki. Karpie rzadko się przytrafiają. W r. 1930 złowił p. Rösler po raz ostatni łososia, a jesiotra ostatniego przed 15 laty. Kto kupuje? Najlepszymi konsumentami ryb i to wysokogatunkowych są — ludzie, którzy jak wiadomo są specjalnymi amatorami szczupaka. Polacy daleko mniej spożywają ryb. Przyczyny tego stanu rzeczy należy się doszukiwać w ogólnym zubożeniu społeczeństwa. Jakkolwiek bowiem ryba jest zdrowsza od mięsa to jednak wymaga ona dużo masła wskutek czego każda potrawa rybna przedraża się. Nikt nie spożycia odbija się poważnie na interesach rybaków, którzy w latach przedkryzysowych czerpali z rybołówstwa pokaźne dochody. Bolączki rybaków W rozmowie z naszym współpracownikiem skarżą się rybacy na plagę kłusowników i wędkarzy. Jedni jak drudzy wyławiają duże ilości ryb. Druga bardzo dotkliwą plagą to zanieczyszczanie Warty ściekami fabrycznemi. — Wskutek tego zanieczyszczania wody, ryby w wielkiej ilości uciekają z pasa Nowe Miasto — Wronki w dalsze okolice. Mimo interwencji cechu u właściwych władz sprawa ta nie została dostatecznie uregulowana gdyż część zakładów przemysłowych nadal odprowadza ścieki do rzeki. Narzekają również rybacy na ochronę rybną, która trwa od 15 kwietnia do 31 maja rb. Zważywszy na fakt że przez całą zimę nie można dokonywać połowu oraz że w okresie ochrony połów jest b. ograniczony, przyjąć należy, że rybacy pracować mogą zaledwie przez pół roku, co przy słabym w ostatnich latach rybostanie Warty stawia rybaków w ciężkie położenie materialne. W końcu wspominają nasi rozmówcy o starym korycie Warty, z którego władze miejskie wbrew dawnym przywilejom królewskim „wyeksmisowały” rybaków. Proces cywilny w tej sprawie toczy się w dalszym ciągu, gdyż poszkodowani nie zamierzają rezygnować ze swych historycznych praw. (j.k.) Fot. S. Polonyl. Pod figurą Chrystusa gromadzą się rybacy poznańscy Fot. S. Polonyl. Fragment poznańskiego portu rybackiego. Fot. S. Polonyl. Z przystani pod mostem Chwaliszewskim odpływają rybacy na połowy. Jedziemy na ś Roześmiana młodzież wraca do domu, by zasiąść do tra Poznań. W okresie przedświątecznym życie miasta bije zawsze żywszem tęt- W domu będzie pewnie z tego powodu bura i łamanie rąk nad tem, jak to dzieci bez ojca