Transkrypcja
10 dni aresztu za mowę pogrzebową Gdy ktoś przygotowuje mowę pogrzebową — powinien się upewnić, czy wygłasza mowę na właściwym pogrzebie, w przeciwnym wypadku może się narazić na przykre konsekwencje. Najlepszym tego przykładem jest przygoda jednego z krasomówców ateńskich, który przed paru dniami odpowiadał przed sądem za swą mowę pogrzebową. Pewnego dnia zapalczywy mówca udał się na pogrzeb jednego z bohaterów wojny bałkańskiej. Będąc pewnym, że jest na właściwym pogrzebie, szedł za konduktem aż do grobu i tu wygłosił mowę, której jednak nie pozwolili mu ku jego zdumieniu skończyć uczestnicy pogrzebu. Wystawiał on bowiem cnoty zmarłego jako bardzo dobrego ojca i bohatera z wojny, a tymczasem zmarłym była młoda panna. Pogrzeb, na który udał się mówca, odbywał się o tej samej godzinie w innej stronie cmentarza. Wszyscy obecni na pogrzebie wyrazili mu swoje oburzenie, a zamiast wdzięczności za krasomówstwo oddali go po wyjściu z cmentarza w ręce policji. Sąd wychodząc z założenia, że pomyłka jego sprawiła przykrość rodzinie, a nadto wygłoszona mowa zrobiła humorystyczne a nawet niesmaczne wrażenie, skazał go na karę aresztu przez dziesięć dni.