Transkrypcja
Słynny Tarzan przed sądem Sensacyjna rozprawa w Nowym Jorku odbędzie się w tych dniach Londyn. Tarzan, którego znamy z filmu i z powieści, zmaterializował się w życiu i wystąpił niedawno przed kratkami sądowymi w Nowym Jorku. Bohaterem rozprawy sądowej stał się niejaki John Hobbat, którego kilka lat temu, jako dzikusa z Nowej Gwinei, przywieziono do Ameryki, gdzie po wielkich trudnościach i staraniach uczyniono zeń człowieka ucywilizowanego. Tarzan-Hobbat źle się jednak wywdzięczył swym opiekunom, za co odpowiadać będzie teraz przed sądem. Historja spotkania z Hobbatem na Nowej Gwinei brzmi romantycznie. Naukowa ekspedycja amerykańska prof. Hilcocka bawiła kilka miesięcy na Nowej Gwinei, badając niezaludnione obszary puszcz dziewiczych. Pewnej nocy usłyszano dzikie, nieartykulowane krzyki, podobne jednak do ludzkich. Uczestnicy ekspedycji wypadli z namiotów i w świetle latarek elektrycznych dostrzegli olbrzymiego, owłosionego goryla, szarpiącego się wściekle w rozwieszonej sieci. Przy bliższem przyjrzeniu się okazało się, że rzekomy goryl był człowiekiem. Po ciężkich przeprawach zdołano obezwładnić broniącego się zaciekle dzikusa i skrępować go powrozami. Po oswojeniu go z towarzystwem białych ludzi, przywieziono nowoczesnego Tarzana do Ameryki i tu zajął się jego wychowaniem prof. Hilcock. Adoptował go i — jakby się zdawało — ucywilizował. Skąd się wziął w gąszczu leśnym Nowej Gwinei biały Tarzan? Przypomniano sobie, iż w 1914 roku bawiła na tej wyspie wyprawa pod wodzą Anglika Hobbata, który miał ze sobą żonę i dwóch chłopców. Ekspedycja zginęła bez śladu w ostępach leśnych dzikiej wyspy, stawszy się zapewne ofiarą ludożerców. Najstarszy synek Hobbata liczył wówczas 6 lat. On więc zapewne ocalał tylko z pośród uczestników wyprawy i jego to zapewne odnalazła wyprawa Hilcocka. — Tak brzmi wersja genealogiczna amerykańskiego Tarzana. Adoptowany przez prof. Hilcocka Hobbat Tarzan wywdzięczył się jednak w swoisty sposób swym przybranym opiekunom. Od pewnego czasu zauważył profesor, iż w domu giną różne cenne przedmioty, a nawet pieniądze. Wszelkie poszukiwania nie dały wyniku, aż wreszcie ostrze podejrzenia skierowało się w stronę Hobbata. Profesor zażądał od niego wyjaśnień. Tarzan zamiast odpowiedzi wziął kij i obił profesora tak boleśnie, iż musiano go odwieźć do szpitala, a dla ubezwładnienia rozszalałego Tarzana wezwać policję. Epilog tej sprawy rozegra się w tych dniach przed sądem nowojorskim. Tak wygląda Tarzan w rzeczywistości.