Transkrypcja
Pieszo z drugiej półkuli powrócił do rodzinnej wioski Wieluń. Sensację we wsi Galewice pod Wieruszowem wywołał niespodziewany powrót Jana Kozłowskiego. Będąc młodzieńcem, Kozłowski wcielony został w 1914 roku do armii rosyjskiej. Walczył na froncie niemieckim, przeszedł piekło rewolucji bolszewickiej, a w roku 1918 został przez władze sowieckie aresztowany za przynależność do organizacji polskiej. Wraz z setkami innych Polaków zesłano go na wyspę Sachalin. Tam w strasznych warunkach na zupełnym odludziu żyło kilkaset wygnańców, lecz wskutek niezwykle ostrego klimatu liczba ich z roku na rok malała. Byliby niechybnie wyginęli wszyscy, nikt bowiem o nich się nie troszczył, gdyby nie pewien lotnik amerykański, który wskutek uszkodzenia motoru musiał lądować na Sachalinie w pobliżu osiedli zesłańców. Powróciwszy do Ameryki zainteresował miarodajne czynniki losem wygnańców, a te z kolei zwróciły uwagę władz sowieckich na ich los. Dzięki amerykańskiej interwencji zesłańców zwolniono. Kozłowski wyruszył w pierwszą podróż przez Azję i Rosję europejską. Uciążliwa wędrówka trwała okrągły rok. Przywiózł on pozdrowienia dla rodzin podobnych sobie zesłańców, którym brak sił i środków nie pozwolił na kontynuowanie wędrówki, tak, że chwilowo zatrzymali się oni jeszcze w Sowietach.