Transkrypcja
Testament Wodza obowiązuje Po wielu, wielu smutnych, tragicznych, zdawało się, że beznadziejnych listopadach przyszedł listopad radosny. Po wielu, wielu latach tęsknot do wolności, ukradkowych knowań, szaleńczych porywów – przyszedł czyn. Polska wyrzucona przemocą z mapy Europy, skryła się w ludzkich sercach, przyczaiła, ucichła, czekała. Podświadomie wierzyła, że przecież przyjdzie ktoś, kto będzie umiał wyprowadzić ją z tego ukrycia i triumfalnie wprowadzić na miejsce jej właściwe. Po wielu wielu latach tęsknoty, tłumionych porywów i gorących uczuć przyszedł prawdziwy rycerz czynu i jak czarownik jaki umiał porwać ze sobą ludzi o gorącym sercu. W listopadzie 1918 roku ten symbol Polski odradzającej się i odrodzonej Józef Piłsudski, wyszedł zza krat więzienia magdeburskiego i w tym listopadzie zrzuciła też ostatnie ogniwa skuwającego ją łańcucha Polska. Rycerz czynu, siał się człowiekiem czynu, tym przysłowiowym, szarym człowiekiem pracy, który tę pracę obrał za ideał sobie i narodowi. Sto pięćdziesiątego letnia przerwa, letarg i zastój musiały być przezwyciężone. Wiele było do odrobienia, przerobienia i zrobienia. „Polska musi być wielka i my ją taką uczynimy” – powiedział człowiek czynu i tak jak umiał i mógł zaczął uczyć tego czynu swych rodaków. A musieli się rzeczywiście dopiero uczyć tej pracy dla Państwa ci, którzy w półtora wiekowej niewoli zapomnieli, co to znaczy własne państwo. Hasło pracy zastąpiło hasło walki. I hasło to jest wciąż aktualne i ważne. Ten, kto je nam dał – odszedł, pozostawiając nam najpiękniejszą spuściznę: wolną Polskę – i ojcowski testament: „pracujcie, uczyńcie tę Polskę taką, o jakiej ja marzyłem, a jakiej stworzyć nie zdążyłem”. Wziął ten testament, myśl i czyn w ręce wraz z buławą marszałek Śmigły-Rydz przyrzekł umierającemu rycerzowi czynu, że czyn ten nie osłabnie po jego odejściu. I on z kolei przypomina, prosi, nakazuje: „Pracujcie! uczyńcie tę Polskę taką, jaką chciał ją mieć ten, który wam ją dał!” Więc w dzisiejsze Święto nie tylko wywieszajmy flagi, witajmy oklaskami nasze wojsko i naszą młodzież. Dzisiejsze święto – to jakby odpowiedź całego narodu na te wezwania. Chcemy pracować. Będziemy pracować. Serce na Rossie może być spokojne. Przyjęliśmy gorący Jego nakaz i wezwanie, zrozumieliśmy, pójdziemy za nim. Przyrzekamy ci to, serce, śpiące na Rossie, w rocznicę dnia, kiedyś biło tak mocno i dumnie i kiedyś tak obciążone było odpowiedzialnością, niepokojem i wielką, wielką radością. (wp.)