Transkrypcja
Cała Anglia szukała „stalowych płuc” dla uratowania życia dziecka, poruszona SOS radiowym W ub. sobotę wieczorem speaker radia angielskiego przerwał nagle audycję. „Przepraszamy, że przerywamy na chwilę nasz program, lecz musimy rzucić w przestrzeń S. O. S. Chodzi o ludzkie życie. Szpital w Ipswich potrzebuje natychmiast respiratora Bragga, znanego powszechnie pod nazwą „stalowych płuc”. Każdy kto może wskazać, gdzie szpital może ten aparat dostać, niech natychmiast telefonuje do Ipswich”. „Tak oto Anglia dowiedziała się o dramacie, jaki rozgrywał się w mieszkanku robotnika na przedmieściu Londynu. Dziecko robotnika, 9-cioletni Reginald Gill, zachorował nagle na straszliwą chorobę — paraliż dziecięcy. Podczas gdy w całej Anglii szukano stalowych płuc — zastosowano zwykłe sztuczne oddychanie i ambulans szpitalny szukał po całym mieście ochotników do kontynuowania kolejno bez przerwy tego męczącego zadania. Telefony ze wszystkich stron dzwoniły do szpitala w Ipswich, cała Anglia interesowała się losem chłopca i wszyscy chcieliby się przyczynić do jego uratowania. W Anglii jest tylko sześć „stalowych płuc”. Pięć z nich było właśnie zajętych i ratowało życie i innym małym chorym. Pozostał tylko jeden aparat do dyspozycji, ale nie był gotowy do natychmiastowego działania. Trzeba go było przyprowadzić do porządku i przewieźć samochodem z odległości przeszło 100 kilometrów przez drogi miejskie i ulice stolicy. S. O. S. radiowe i wysiłki setki ludzi okazały się jednak próżne. W chwili, gdy aparat przybył na dziedziniec szpitalny — dziecko nie żyło od 10-ciu minut.