Transkrypcja
Rumak metalowy domaga się także opieki Już przed wojną światową rower stanowił dla ludności wiejskiej właściwy środek lekkiej lokomocji. Szybko i swobodnie przerzucał właściciela z wioski do miasteczka, czy też do odległej wioski parafialnej. Konkursy kawalerów odbywały się rowerem, wycieczki niedzielne także rowerem. Nawet na odległe pola do pracy z grabiami lub widłami wyjeżdżano rowerem. Ważniejszą jeszcze rolę odgrywał rower wśród ludności we wioskach podmiejskich. Nie tylko przewoził swego właściciela, lecz służył mu do przewozu pomniejszych ciężarów. DYSK OLIMPIJSKI Jan Parandowski. Warszawa, w lipcu. W tegorocznej Olimpiadzie berlińskiej Polskę reprezentuje między innymi Jan Parandowski. Nie podobna mi oprzeć się chęci porozmawiania z tym – na swój sposób – długodystansowcem. Odnajduję Parandowskiego w Polskim Radjo, gdzie pracuje od kilku miesięcy. – Ten szczupły pan, siedzący w głębokim fotelu za biurkiem, jest stanowczo zaszczupły na sportowca. Jest też zamało ogorzały, w obejściu zbyt miękki, w sposobie mówienia zbyt stonowany, w oczach o głębokim animowaniu zamało radosny. W DOBRYCH LATACH Stosunki powojenne, w szczególności lata kryzysowe zmieniły zupełnie oblicze wsi podmiejskiej, a w szczególności wiosek, leżących w pobliżu Poznania. Ówcześnie ludność podmiejska wiosek Poznania miała pracy dostatek, czy to w okolicznych fabrykach, cegielniach, wreszcie w Poznaniu w różnych firmach. Zarobki były godziwe. To też nikt nie żałował na bilet kolejowy, czy opłatę autobusu. Mniej więc było stosunkowo dojazdów rowerem do Poznania. DZIŚ ROWER DO WSZYSTKIEGO Obecnie bieda zmusza do wyrzeczenia się u większości ludności korzystania z płatnych środków lokomocji. To też rower we wioskach podmiejskich jest dziś do wszystkiego. Rower przewozi i ojca rodziny i żonę i niejednokrotnie równocześnie dziecko. Rowerem wozi się mąkę, ospę, ziemniaki, węgiel, drzewo, deski itp. Podróżujący handlarze tylko rowerem dokonują przewozu zakupionych towarów. POTRZEBNE SĄ PRZECHOWALNIE Ruch rowerowy z wiosek podmiejskich do Poznania wzmógł się wśród lat kryzysu niewątpliwie ogromnie. Rozmiary tego ruchu nie sięgają jeszcze faktycznych granic z powodu braku popularnych przechowalni rowerów w Poznaniu. Rowerzysta, jadąc do Poznania, zawsze jest obarczony troską, gdzie on ten rower zostawi. Jeżeli w interesie państwa leży rozwój motoryzacji kraju, a niewątpliwie rower także do środków motoryzacji należy, to objaw zwiększenia się ruchu rowerowego w Poznaniu winien być brany pod uwagę i w Poznaniu powinny być pobudowane tanie i odpowiednie przechowalnie rowerów. POD ADRESEM P. K. P. Niemniej okazuje się potrzeba stworzenia dużych i tanich przechowalni rowerów na stacjach kolejowych podmiejskich Poznania. Ludność okoliczna ciąży do Poznania. Obecna obniżka taryf osobowych spowodowała poważny dopływ ludności do kolei, jadącej szczególnie za miesięcznymi biletami. Na niektórych dworcach kolejowych, leżących w promieniu 10 km od Poznania gromadzi się szczególnie do rannych pociągów do 200 pasażerów. Są to osoby mające jeszcze zatrudnienie w Poznaniu. Poważną ilość stanowi także młodzież szkolna. Pasażerowie ci chodzą pieszo do dworca kolejowego z odległości 1 do 5 km. Te piesze wędrówki odbywają się codziennie tylko z braku miejsca na przechowanie rowerów. CZYJ INTERES Licząc, że w przechowalni czy to w Poznaniu czy na kolejowej stacji podmiejskiej przechowałoby się dziennie tylko 100 rowerów za opłatą po 10 gr, to taka przechowalnia dałaby w miesiącu 250 zł. Jest to dochód, którym pogardzić nie można. Niewątpliwie przez takie udogodnienie zwiększyłoby się zapotrzebowanie na rowery, a zyskałaby na tym wytwórczość krajowa. Marcin Olar.