Dopasowany fragment
Omal nie śmiertelne zatrucie całej rodziny przy ulicy Szamarzewskiego
Transkrypcja
Poznańskie A B C Nr. 16 Omal nie śmiertelne zatrucie całej rodziny przy ulicy Szamarzewskiego Sześć osób o krok od śmierci W mieszkaniu pani Antoniny Kijonowej, zamieszkałej przy ul. Szamarzewskiego 14 z zawodu położnej, wydarzył się nieszczęśliwy wypadek wczoraj o godzinie 2-giej po południu. Mianowicie na obiad podano m. in. smakowitą kapustę z doskonałą przyprawką. Wszyscy członkowie rodziny w czasie spożywania obiadu zdziwili się z powodu niezwykłego smaku kapusty. W godzinę potem wszyscy zaczęli się wić w boleściach śród oznak silnego zatrucia jakąś nieznaną trucizną. Wobec tego przerażeni sąsiedzi zawezwali pomocy Pogotowia Ratunkowego (tel. 6666), które w rekordowym czasie przybyło na miejsce niosąc pierwszą pomoc. Zatruciu uległo 6 osób, a mianowicie: 39 lat licząca p. Antonina Kijonowa, 17-letnia Władysława K. dalej 17-letni Józef Świgaj, 15-letnia Gabriela Świgajówna, 18-letnia Janina Świgajówna oraz 26-letnia Maria Makowska. W czasie energicznej akcji ratunkowej dokonano zabiegu przepłukania żołądków, poczem ze względu na polepszenie się stanu zdrowia wszystkie ofiary zatrucia pozostawiono w domu. Śledztwo w sprawie przyczyny zatrucia dało sensacyjny wynik. Jak się bowiem okazało w czasie gotowania obiadu, służąca przygotowując zaprążkę do kapusty popełniła straszną omyłkę i zamiast wziąć mąki, wsypała do kapusty z obok leżącego pudełka ostrej trucizny na robactwo domowe. Ciekawe walki zapaśnicze Zapodane zawody zapaśnicze o przechodnią nagrodę Klubu „Sztekker" wzbudziły w szeregach zwolenników tego sportu zrozumiałe zainteresowanie, bowiem składy poszczególnych drużyn są silnie obstawione przez swych najlepszych zawodników. Zdobycie nagrody jest pod znakiem zapytania. Pragnieniem każdej drużyny jest w odnośnych zawodach zwyciężyć. Zatem walki zapowiadają się interesująco i emocjonująco. Miejsce zawodów sala gimnastyczna I. Szkoły Wydziałowej im. Działyńskich przy ul. Działyńskiej w sobotę dnia 21 bm. o godzinie 19-ej minut 30. Z Teatru Wielkiego Dorina Powyższa operetka przy innej obsadzie nie przedstawiałaby żadnej wartości. Dużą frekwencję zawdzięcza tylko doskonałej grze aktorów. Bratkiewicz w roli służącego Franciszka jest wprost kapitalny. Zresztą Bratkiewicz z najprzedniejszej roli potrafi zrobić wesołe clou całości. Doriną świetnie gra p. Leoniewicz. Szpingier i Rychter grają bez zarzutu, Sendecki jest wspaniały w roli Anzelma. Mniej udatnie wypadł p. Gruszczyński w roli Pawia. Zast. St. W. K. Zlepek 20 różnych aktów, sprawiał raczej wrażenie filmu, aniżeli akcji rozgrywającej się na deskach scenicznych. W roli popisowej wystąpiła p. Halina Cieszkowska, której czysta gra, przy wspaniałem wprost opanowaniu słowa, które były tak różnorodne i — dźwięczne stworzyła wierny typ Jutty. Partner p. Cieszkowskiej J. St. Czajkowski doskonale dostosował się do poziomu gry p. Czajkowskiej, może tylko miejscami był nieco za sztywny. Wyróżnić jeszcze należy p. Brackiego. Znamiennym był fakt naprawdę pitigrillowskiej, kiedy w iście swoisty sposób wyrażał się o kobietach, sądziłem, że oburzone panie opuszczą widownię... niestety. Może prawda, którą pokazano nam w Teatrze Nowym jest najprawdziwsza ale TECHNICZNA Z Teatru Nowego