Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: wolności

Dopasowany fragment

Marcina, Ratajcza ka, pł. Wołności, Nową St. Rymfciem Wielką i Szewską, W okolicy dworca ustawiły się gesty. mi szpalerami dzieci szkolne ze swymi nauczy. cielami i nauczycielkami dalej organizacje WF. i PW,, młodzież akademicka i organizacje spo- łeczne a związki parafialne z całego miasta i przedmieść zajęły dalszą drogę pochodu od ul. św.

Transkrypcja

Dworcową i Aleję Marsz. Piłsudskiego oraz plac przy pomniku Wdzięczności. Nieprzejrzane tłumy na ulicach Na długo przed zapowiedzianym przyjazdem pociągu z wagonem-kaplicą i trumną z doczesnymi szczątkami św. Andrzeja Boboli, poczęły podążać ku dworcowi tłumy wiernych, chcących zdobyć w ten sposób wygodne miejsce, skąd możnaby przypatrzeć się wspaniałościom uroczystości. Starsi i młodzież, przedstawiciele wszystkich sfer, dziatwa szkolna, dalej organizacje ze sztandarami poczęły się tuż po 18 zgromadzić na wyznaczonych miejscach zbiórek. Od godz. 17-ej wstrzymano wszelki ruch kołowy na ulicach, prowadzących ku dworcowi. Około godz. 19-ej liczba zgromadzonych w okolicy dworca wynosiła już około 50.000 ludzi a coraz nowe napływały fale, zatrzymując się w rozmaitych miejscach stosownie do wskazówek porządkowych. Jedynie osoby zaopatrzone w specjalne legitymacje przepuszczano do alei Dworcowej a następnie na dworzec. Hołd na dworcu Wkrótce po godz. 19-tej, zgodnie z rozkładem jazdy, zajechał na peron dworca letniego specjalny pociąg. Z 2 wagonów wysiadło grono wyższego duchowieństwa, które towarzyszyło trumnie przez całą drogę od Rzymu do Polski. Na dworcu zebrani byli przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych oraz wyższe duchowieństwo z J.E. ks. biskupem Dymkiem w otoczeniu kapituły poznańskiej na czele. Procesja przez miasto Po powitaniu i oddaniu hołdu zwłokom Patrona Polski trumnę wynieśli przed dworzec na swych barkach oficerowie, poczem kolejno nieśli ją przedstawiciele wszystkich innych stanów a więc władze cywilne, członkowie Syndykatu Dziennikarzy Wlkp., młodzież akademicka, ziemianie, rolnicy, robotnicy, kupiectwo, rzemieślnicy a wreszcie tuż koło kościoła OO. Jezuitów, dokąd procesja się skierowała — duchowieństwo. Olbrzymią procesję otwierała wojskowa kompania chorągiewna z orkiestrą, dalej szło duchowieństwo świeckie, zakony żeńskie, przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych oraz delegacje organizacji kościelnych i świeckich. Prowadził procesję J.E. ks. biskup Dymek w otoczeniu licznego kleru. Procesja przeszła następującymi ulicami: Al. Marszałka Piłsudskiego, św. Marcina, Ratajczaka, pl. Wolności, Nową St. Rynkiem Wielką i Szewską. W okolicy dworca ustawiły się gęstymi szpalerami dzieci szkolne ze swymi nauczycielami i nauczycielkami dalej organizacje WF. i PW., młodzież akademicka i organizacje społeczne a związki parafialne z całego miasta przedmieść zajęły dalszą drogę pochodu od ul. św. Marcina aż do kościoła OO. Jezuitów. W kościele Po wniesieniu trumny do pięknie ozdobionego kościoła i ustawieniu jej na katafalku, odbyło się nabożeństwo, którego przebieg transmitowały głośniki umieszczone na kościele, tak że publiczność zebrana przed kościołem mogła w nim uczestniczyć. Do kościoła bowiem wobec ograniczonej ilości miejsc weszło tylko duchowieństwo, zakony, przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych oraz delegacje organizacji. Dopiero po nabożeństwie i opuszczeniu kościoła przez uczestników tego nabożeństwa dopuszczono szerokie sfery do udziału w oddaniu hołdu zwłokom Męczennika. Wędrówka przed trumną świętego trwała całą noc. Min. Beck przyleciał do Tallina