Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: górna wilda 10

Dopasowany fragment

Nie dalej jak. wezorai mieszkańcy domu ul. Górna Wiłda 10 zostali wstrząśnięci wieścią o strasznem odkryciu, jakiego dokonamo w tejże ka miienicy.

Transkrypcja

Oto zrekonstruowany tekst: Straszne odkrycie w mieszkaniu. Poznań. Coraz częściej na łamach prasy codziennej pojawiają się wiadomości o wypadkach samobójstw, dokonywanych pod wpływem szkodliwej psychozy powstałej na tle ciężkich warunków życiowych. Nie dalej jak wczoraj mieszkańcy domu ul. Górna Wilda 10 zostali wstrząśnięci wieścią o strasznym odkryciu, jakiego dokonano w tejże kamienicy. Od przeszło tygodnia lokatorzy tego domu dziwili się nieobecności sąsiada, 50-letniego Stanisława Dłużyńskiego — właściciela małego sklepiku z tytoniem. Dłużyński będąc z natury upośledzonym fizycznie stronili od ludzi, to też początkowo jego nieobecność nie wywarła większego wrażenia. Gdy pewnego dnia zauważono, że sklep jest zamknięty, poczęto snuć rozmaite domysły. Przypuszczano, że „garbusek” wyjechał i dopiero wczoraj jeden z sąsiadów począł się dobijać do mieszkania, które zajmował sam Dłużyński. Ponieważ na pukanie nikt nie odpowiadał, zawiadomiono policję, która z kolei wezwała brata Dłużyńskiego. Po wyważeniu drzwi policja wkroczyła do mieszkania. W małym pokoju za sklepem wchodzący zobaczyli siedzącego nieruchomo przy stole Dłużyńskiego. Niezwłocznie wezwano pogotowie ratunkowe (66-66). Pomoc okazała się daremna, gdyż lekarz stwierdził śmierć. Celem ustalenia przyczyny zgonu policja wdrożyła dochodzenia, w wyniku których ustaliła, że denat popełnił samobójstwo przez wypicie dużej ilości weronalu. Z pozostawionych przez samobójcę listów wynika, że sytuacja i zupełny niemal zastój w składzie doprowadziły go do skrajnej nędzy. Nie chcąc zwracać się o pomoc, Dłużyński postanowił odebrać sobie życie. Po napisaniu listu zażył trucizny. Dawka była śmiertelna. FALA TAJEMNICY Mogilno. W ciągu ostatnich dni w powiecie mogileńskim zanotowano szereg groźnych pożarów, których pasywny nadzór za zagrodą, doszczętnie strawioną przez niszczycielski żywioł. Coraz częściej wybuchają pożary, których przyczyn nie można w żaden sposób dociec. Na spokojną dotąd wieś padł paniczny strach przed podpalaczem. Pod koniec ub. tygodnia ro FURMAN OFIARĄ SPRZENIEWIERZENIA Strzałkowo. Posterunek policji został powiadomiony o niedawnym napadzie, jaki miał miejsce w nocy na szosie Strzałkowo-Gniezno. Krytycznego wieczoru dwaj furmani jechali ze Słupcy. Przejeżdżając przez Strzałkowo, zostali napadnięci przez trzech złodziei, z których jeden zarzucił przestraszonemu dziejowskiemu płaszcz na głowę, poczem Z miasta