Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: fredry

Dopasowany fragment

Weale nie najlepiej. locum Pogotowia znajduje się przy ul. Fredry. Wprawdzie za minimalną opłatą otrzymało 4 lo- kale i garaż, ale to nie wystarcza, Wspomnimy tylko choćby brak łazienki. ._ Tymczasem tak potrzebna instytucja ciągle się rozwija.

Transkrypcja

Marsz. Piłsudskiego 66-66! — Co — wypadek? — Nie. Bodajby go nie było przynajmniej dzisiaj, w dniu naszego ośmiolecia. Odłożyłem słuchawkę. A więc i Pogotowie obchodzi święto — pomyślałem — i zaraz nasunął mi się paradoks tej myśli. Bo jakże może być święto tam, gdzie go nigdy nie ma. Przecież Pogotowie stale czuwa — jest zawsze — jak żołnierz na posterunku. Lekarz jego nie zna nocy, urzędowego święta, czy niedzieli. Zawsze, nawet dzisiaj ciężka i odpowiedzialna praca. Znamy ją wszyscy — może już korzystaliśmy z niej? Czy potrafilibyśmy sobie wyobrazić dzisiaj miasto bez tej pierwszej pomocy? A jednak idea pracy Pogotowia nie jest tak dawna. Zrodziła się w 1927 r. i to właśnie w karetce — tylko krakowskiej — która wracała z raidu automobilowego w Zakopanem. Była noc kiedy jadący lekarze krakowscy spotkali na szosie swego poznańskiego kolegę p. dr. Słonińskiego. Poprostu uciekła mu z kim innym zamówiona taksówka, więc skorzystał z nadarzającej się sposobności i pojechał karetką. I wtedy, w czasie rozmowy powstała myśl. A dzisiaj? Poznańskie Pogotowie przechodziło rozmaite tarapaty. Sąsiadowało ze strażą pożarną, gdzie w jednej izbie urzędował lekarz, sanitariusz i szofer, było w budyneczku przy ul. Śniadeckich, skąd je chciano eksmitować i mieściło się w suterenach przy ul. Stolarskiej za słonym czynszem. Ale jak jest dzisiaj? Wcale nie najlepiej. Locum Pogotowia znajduje się przy ul. Fredry. Wprawdzie za minimalną opłatą otrzymało 4 lokale i garaż, ale to nie wystarcza. Wspomnimy tylko choćby brak łazienki. Tymczasem tak potrzebna instytucja ciągle się rozwija. Dzisiaj w ciągu miesiąca ingeruje w 1500 wypadkach. 5 karetek przebiega miesięcznie 13 tysięcy kilometrów po samym mieście zwożąc nieraz po kilku nieszczęśliwych naraz. Małe pokoiki nie wystarczają. Pogotowie zatrudnia 15 lekarzy, 12 sanitariuszy i szoferów. Trudności materialne rosną. Praca jednak nie może stanąć, autom nie może zabraknąć benzyny, bo właśnie wtedy może ktoś umierać na ulicy, gdzie lekarz musi być natychmiast na posterunku. Dzisiaj Pogotowie musi otrzymać przynajmniej jedną jeszcze izbę. Kwestia ta jest trudna do rozwiązania z powodu sąsiedztwa ze Starostwem Grodzkiem. Ale jest inny sposób wyjścia. Wybudowanie własnego gmachu. Teren jest i stanowi już własność. Znajduje się w obrębie