Dopasowany fragment
ul. Dąbrowskiego, w śład za nim po dążał jakiś rowerzysta, który ża wszelką cenę chciał wyminąć „2-kę* Jadący „2-ką przyglądali się tym popisam z pewnym niepokojem.
Transkrypcja
Jadący wczoraj tramwajem linii nr. 2 w kierunku Jeżyc, przeżyli nadzwyczaj denerwującą chwilę. Mianowicie kiedy tramwaj jechał ul. Dąbrowskiego, w ślad za nim podążał jakiś rowerzysta, który za wszelką cenę chciał wyminąć „2-kę”. Jadący „2-ką” przyglądali się tym popisom z pewnym niepokojem. Tymczasem przy jednym z domów stał wóz naładowany węglami, którego jadący rowerzysta nie zauważył i dalej mknął w szalonej szybkości. Pasażerowie struchleli. Rowerzysta zaczął hamować, niestety było zapóźno. Rowerzysta z całym impetem wpadł między tramwaj a stojący wóz. Cała ta kawalerska jazda skończyła się bardzo boleśnie, bo niefortunny jeździec doznał złamania nogi i okaleczenia twarzy. Opatrzył go pobliski lekarz. Rower z tej imprezy wyszedł zupełnie strzaskany.